⏱️ 3 min.

Program NaszEauto przyspieszył. Ponad 20 000 wniosków i rekordowe tempo dopłat

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

14-11-2025 07:11
Dacia Spring - program NaszEauto

Ponad 20 000 Polaków złożyło już wnioski o dopłaty do aut elektrycznych, a program NaszEauto złapał wiatr w żagle szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyznał, że w ostatnich tygodniach biuro niemal się zakorkowało, ale właśnie wykonało solidny zwrot: więcej pracowników, mniej błędów we wnioskach i szybsze decyzje.

Tempo wzrostu programu pokazuje, że elektryki przestały być niszową zabawką dla ekologicznej elity. Tylko w ostatnim tygodniu do funduszu wpłynęło ponad 1000 wniosków, co ustanowiło nowy rekord od momentu startu naboru. NFOŚiGW, które na początku zmagało się z falą niedopatrzeń formalnych, zwiększyło personel oraz wprowadziło czytelniejsze zasady wypełniania formularzy.

Co istotne, do tej pory aż 9 na 10 dokumentów wymagało korekty – skala robiła wrażenie, choć niekoniecznie to pozytywne. Fundusz podkreślił, że rozłożenie biurokratycznej górki należało potraktować priorytetowo – i faktycznie, nowe zasady zaczęły działać.

Chińskie marki na podium, ale… z gwiazdką

Ze wstępnych zestawień wynika, że połowa dofinansowań trafiła do aut chińskich marek. Brzmi imponująco, ale rzeczywistość – jak to zwykle bywa – jest bardziej skomplikowana. Według analiz IBRM Samar udział takich aut w rejestracjach BEV to około 15%, a liderem pozostaje BYD.

Jak podało ministerstwo, obecny nabór potrwa do 30 kwietnia 2026 roku. Czy to ostatni taki program? Wiceminister Krzysztof Bolesta odpowiedział dyplomatycznym półuśmiechem – przyszłość zależy od regulacji w UE oraz tempa dekarbonizacji flot firmowych. Bolesta dodał:

Będziemy monitorować sytuację rynkową i regulacyjną w Unii Europejskiej. Na dziś podtrzymuję deklarację, ale zobaczymy, jak będzie wyglądała dekarbonizacja flot korporacyjnych.

Polska sieć ładowania przed gigantycznym skokiem

Podczas konferencji resort poinformował, że infrastruktura ładowania ma w najbliższych latach przeżyć gwałtowny wzrost. Do 2030 roku ma funkcjonować 87 000 punktów ładowania – przy obecnych 11 000 to ośmiokrotna rozbudowa. Bolesta zauważył, że udział samochodów elektrycznych w pierwszych rejestracjach przekroczył w październiku 9%. Jak podkreślił:

Jeszcze niedawno bym w ten wynik nie uwierzył. Za chwilę będziemy rozmawiać o dwucyfrowych wynikach.

Rynek rośnie, ale nie wszystkie segmenty trzymają tempo. Program dla cięższych pojazdów rozwija się powoli: złożono 28 wniosków na 38 pojazdów kategorii N2 i N3, a łączna wartość dopłat wyniosła 10,5 mln zł. Z kolei w ramach zielonego transportu publicznego dofinansowano już 1500 pojazdów zeroemisyjnych w 114 miastach.

To tam elektromobilność pokazuje największą skalę – autobusy elektryczne pojawiają się w kolejnych aglomeracjach nie jako ciekawostka, ale jako standard. Program NaszEauto ma więc dwa oblicza: dynamiczną część konsumencką i powolniejszy segment ciężarowy. Jednak patrząc na obecną dynamikę, trudno nie zauważyć, że Polska weszła w etap, w którym elektryki przestają być przyszłością – one po prostu już tu są.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl