DS bardzo słabo rozpoczął 2026 rok w Europie. Francuska marka sprzedała w pierwszym kwartale niewiele ponad 6700 nowych aut, czyli mniej niż chiński Xpeng i tylko nieznacznie więcej niż Subaru. Najbliższe miesiące będą dla niej kluczowe, bo poprawę mają przynieść nowe modele z DS N°7 na czele.
W grupie Stellantis trwa ocena możliwych decyzji przed prezentacją dużego planu naprawczego zapowiedzianego na koniec maja. W takim scenariuszu mogą pojawić się cięcia, a nawet ograniczenie liczby marek w koncernie. To istotne tło dla DS-a, który działa w segmencie wyżej pozycjonowanych aut, ale od lat nie potrafi nabrać wyraźnego rozpędu.
W pierwszym kwartale 2026 roku DS sprzedało w Europie niewiele ponad 6700 nowych samochodów. Rok wcześniej, w tym samym okresie, było to 8000 aut. Taki wynik oznacza, że marka wypadła tylko odrobinę lepiej od Subaru, ale już gorzej od Xpenga, który dopiero buduje pozycję na Starym Kontynencie.
Xpeng już przed DS-em
Chiński producent wyprzedził DS ofertą opartą wyłącznie na samochodach elektrycznych. Wzrost Xpenga napędzają SUV-y G6 i G9, a jednym z ich wyróżników pozostaje bardzo szybkie ładowanie. Dla DS-a to kłopotliwa sytuacja, bo marka aspiruje do segmentu bardziej prestiżowego, a mimo to przegrywa z nowym graczem.
DS nie ma dziś wielkiego marginesu na pomyłkę. Gilles Vidal zaznacza, że w grupie Stellantis trzeba unikać nadmiaru podobnych do siebie modeli, a to oznacza dla DS konieczność zbudowania własnego charakteru na bazach technicznych współdzielonych z innymi markami koncernu. To zadanie trudne, bo klient premium zwykle nie płaci za znaczek i ładniejsze przeszycie na desce rozdzielczej.
Końcówka życia modeli ciągnie markę w dół
Najmocniej na spadku DS-a z początku roku zaważyły DS 7 i DS 3. To modele schodzące ze sceny, a jednocześnie bardzo ważne dla całej gamy. Ich słabsza forma sprzedażowa przełożyła się więc bezpośrednio na wynik całej marki.
Właśnie dlatego tak duże znaczenie ma nowe DS N°7, które trafia już w małych liczbach do części dealerów. Równie ważne będzie nadchodzące DS N°3. To od tych premier w dużej mierze zależy, czy DS zacznie odbijać się od dna, czy dalej pozostanie w niewygodnym zawieszeniu między europejską konkurencją a chińskimi producentami.
DS N°3 zmieni kierunek
Nowe DS N°3 powstanie na platformie STLA Small, wspólnej między innymi z nowym elektrycznym Peugeotem 208 i innymi modelami grupy. Taka baza sugeruje napęd w pełni elektryczny, ale to wciąż nie zostało potwierdzone.
Już wiadomo natomiast, że model nie będzie produkowany we Francji. Równie ważna okaże się zmiana samej koncepcji auta. DS N°3 nie będzie już crossoverem i ma wrócić do nadwozia osadzonego bliżej drogi. To może pomóc marce odzyskać trochę własnej tożsamości, o ile gotowy samochód faktycznie odróżni się od bardziej masowych krewnych z tego samego koncernu.
Dziś sytuacja DS-a jest po prostu niewygodna. Jest on bowiem zbyt mały, aby czuć się bezpiecznie, i zbyt ambitnie pozycjonowany, by tłumaczyć słabe wyniki samym okresem przejściowym. Najbliższe nowości mogą jej pomóc, ale same zapowiedzi jeszcze nikogo nie uratowały.







