Lamborghini tłumaczy, dlaczego auta muszą mieć twarz

Przez lata samochody miały twarze – dwa reflektory jako oczy i osłonę chłodnicy jako usta. W erze elektryfikacji wiele marek porzuciło ten schemat, eliminując osłonę chłodnicy i rozdzielając światła do jazdy dziennej od głównych reflektorów. Lamborghini nie należy jednak do większości. Najnowszy Fenomeno otrzymał wyraźną twarz, a dyrektor designu Mitja Borkert podkreślił, że to absolutnie nie jest przypadek.
Reflektory jako oczy samochodu
Podczas Monterey Car Week Mitja Borkert wyjaśnił swoją wizję:
Obecnie na całym świecie jest trend, że światła przednie stają się coraz cieńsze. Ale w pewnym momencie światła znikają całkowicie. Dla mnie reflektory to oczy twarzy i na końcu dnia samochód tego potrzebuje.
Według niego projektanci mogą eksperymentować z poziomym i pionowym układem lamp, lecz istota tkwi w stworzeniu wyrazistego charakteru.
Brak miejsca na uśmiech
Zanim trafił do Lamborghini, Borkert pracował w Porsche. Przyznał tam, że przesunął stylistykę marki w kierunku bardziej groźnego wyglądu, niczym drapieżnik – mniej uśmiechu, więcej rekina. Tym bardziej modele marki z Sant’Agata Bolognese mają być wyraziste:
Nigdy nie stworzę uśmiechniętego Lamborghini. To nie pasuje do marki.
Samochód pewny siebie, nie agresywny
Borkert odciął się od taniego marketingowego języka o „agresji”:
Nie lubię słowa ‘agresywny’. Nigdy celowo nie projektuję czegoś agresywnego. Tworzę coś pewnego siebie, bo nasze auta mają dziś od 800 do 1080 KM. Taki samochód nie może się do ciebie uśmiechać, bo nie byłoby to spójne z jego charakterem. Musi wyglądać pewnie, chłodno. Może trochę arogancko, może bardziej samoświadomie.
Rodzina z tym samym spojrzeniem
Aktualna gama Lamborghini – Temerario, Revuelto i Urus – opiera się na tym samym schemacie twarzy: smukłe, zdecydowane oczy nad dużym wlotem powietrza. Nawet SUV Urus, który mógłby otrzymać podzielone światła dzienne, utrzymał ten styl. Borkert przyznał, że nie miałby nic przeciwko podzielonym DRL-om, lecz najważniejsze pozostaje spójne DNA marki.
Lamborghini kontra trendy
Podczas gdy inni producenci dekonstruują tradycję i eksperymentują z przodami pojazdów, Lamborghini trzyma się formuły, która budzi emocje. Smukłe, poważne oczy, szeroki wlot powietrza i sylwetka drapieżnika, którego lepiej nie drażnić – to właśnie wizja włoskiego producenta na przyszłość.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Cadillac prowadzi po 16 godzinach Le Mans. Toyota i BMW blisko

Koenigsegg Jesko Absolut przekroczył granicę 300 km/h. I zrobił to na ćwierć mili

Verstappen bliżej Mercedesa, niż sądził. Nieudany ostatni sektor

Genesis Magma GT coraz bliżej produkcji. Koreańczycy pokazali kabinę



