⏱️ 3 min.

Lamborghini tłumaczy, dlaczego auta muszą mieć twarz

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

05-09-2025 20:09
Lamborghini tłumaczy, dlaczego auta muszą mieć twarz

Przez lata samochody miały twarze – dwa reflektory jako oczy i osłonę chłodnicy jako usta. W erze elektryfikacji wiele marek porzuciło ten schemat, eliminując osłonę chłodnicy i rozdzielając światła do jazdy dziennej od głównych reflektorów. Lamborghini nie należy jednak do większości. Najnowszy Fenomeno otrzymał wyraźną twarz, a dyrektor designu Mitja Borkert podkreślił, że to absolutnie nie jest przypadek.

Reflektory jako oczy samochodu

Podczas Monterey Car Week Mitja Borkert wyjaśnił swoją wizję:

Obecnie na całym świecie jest trend, że światła przednie stają się coraz cieńsze. Ale w pewnym momencie światła znikają całkowicie. Dla mnie reflektory to oczy twarzy i na końcu dnia samochód tego potrzebuje.

Według niego projektanci mogą eksperymentować z poziomym i pionowym układem lamp, lecz istota tkwi w stworzeniu wyrazistego charakteru.

Brak miejsca na uśmiech

Zanim trafił do Lamborghini, Borkert pracował w Porsche. Przyznał tam, że przesunął stylistykę marki w kierunku bardziej groźnego wyglądu, niczym drapieżnik – mniej uśmiechu, więcej rekina. Tym bardziej modele marki z Sant’Agata Bolognese mają być wyraziste:

Nigdy nie stworzę uśmiechniętego Lamborghini. To nie pasuje do marki.

Samochód pewny siebie, nie agresywny

Borkert odciął się od taniego marketingowego języka o „agresji”:

Nie lubię słowa ‘agresywny’. Nigdy celowo nie projektuję czegoś agresywnego. Tworzę coś pewnego siebie, bo nasze auta mają dziś od 800 do 1080 KM. Taki samochód nie może się do ciebie uśmiechać, bo nie byłoby to spójne z jego charakterem. Musi wyglądać pewnie, chłodno. Może trochę arogancko, może bardziej samoświadomie.

Rodzina z tym samym spojrzeniem

Aktualna gama Lamborghini – Temerario, Revuelto i Urus – opiera się na tym samym schemacie twarzy: smukłe, zdecydowane oczy nad dużym wlotem powietrza. Nawet SUV Urus, który mógłby otrzymać podzielone światła dzienne, utrzymał ten styl. Borkert przyznał, że nie miałby nic przeciwko podzielonym DRL-om, lecz najważniejsze pozostaje spójne DNA marki.

Lamborghini kontra trendy

Podczas gdy inni producenci dekonstruują tradycję i eksperymentują z przodami pojazdów, Lamborghini trzyma się formuły, która budzi emocje. Smukłe, poważne oczy, szeroki wlot powietrza i sylwetka drapieżnika, którego lepiej nie drażnić – to właśnie wizja włoskiego producenta na przyszłość.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl