⏱️ 5 min.

100 tygodni od zera do Twingo. Jak Renault przyspieszyło rozwój auta o połowę

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

12-10-2025 10:10
100 tygodni do Twingo. Jak Renault przyspieszyło rozwój auta o połowę

Renault przycisnęło pedał po prawej – i to nie w prototypie, tylko w całym procesie tworzenia nowych modeli. Twingo EV, miejskie auto za ok. £17 000 (ok. 83 198 zł), powstało w 100 tygodni. To połowa czasu, jaki niedawno potrzebowano na Clio czy Mégane. Brzmi jak marketing? Tym razem nie: za wykresami i sloganami stoją twarde zmiany w planowaniu, projektowaniu, walidacji i przemysłowym rozruchu, wsparte AI, XR i zaawansowaną symulacją.

Po co ten sprint? Chińska presja i szybkie zwroty akcji

Renault gra va banque, bo rynek aut elektrycznych zmienia się szybciej niż arkusz cen w salonie. W rozmowie o przyczynach pośpiechu wice-CTO Renault, Cedric Combemorel, podkreślił, że przewaga nie wynika wyłącznie z kosztów, ale z tempa decyzji:

Dwa lata temu wybrałeś baterie NMC i byłeś królem świata. Dziś rynek pyta o LFP. Szybkość pozwala podejmować decyzje na ostatnią chwilę.

W praktyce oznacza to krótszą ścieżkę od trendu do wdrożenia – bez grzęźnięcia w wieloletnich harmonogramach.

Skalowanie z głową: platforma Ampr Small i wspólne części

Twingo EV korzysta z tej samej platformy Ampr Small co Renault 5 i 4. To nie jest recykling z biedy, tylko świadome powielanie modułów, które skraca czas i ogranicza ryzyko niespodzianek w testach. Dzięki wspólnym podzespołom zespoły mogą równolegle dopinać stylistykę, elektronikę i walidację – i nie odkrywać Ameryki po raz trzeci.

„Leap 100”: chirurgia czasu w siedmiu obszarach

Cały program skracania cyklu nazwano Leap 100. Renault policzyło, że ucięło 16% na etapie upstreamu (planowanie i wybór modeli), 41% w rozwoju (od designu do dopracowania technologii) i 26% w industrializacji (produkcja, logistyka, sieć dystrybucji). Te oszczędności rozbito na siedem pól: governance, ograniczanie złożoności wersji, design, kontrolę jakości, dane i AI, walidację i homologację oraz strategię dostawców. Klucz? Mniej równoległych komitetów, mniej wariantów, więcej cyfrowej walidacji.

Design przyspieszony

Renault opracowało własny, zamknięty model AI z oddzielnymi bazami dla marek (Renault, Alpine, Dacia, Mobilize). Każdy projektant utrzymuje „sekretną recepturę” – prywatny styl i biblioteki, które AI uwzględnia przy generowaniu modeli 3D. Szef strategii designu i zaawansowanych technologii, Stefano Bolis, ujął rolę sztucznej inteligencji:

AI to wiedza, ale nie inteligencja. Nie stworzy za nas nowego Scenica, jednak użyta we właściwy sposób przyspiesza pracę i zostawia więcej czasu na kreatywność.

W praktyce szkic można w sekundy zmienić w cyfrowy model, który inżynierowie od razu sprawdzą pod kątem ograniczeń technicznych i aerodynamiki.

XR zamiast makiet

Zamiast budować kolejną drogą makietę wnętrza, zespół nakłada koncept w VR na modułowy, fizyczny kokpit. Projektanci siadają, sięgają do przełączników i natychmiast korygują ergonomię, a inżynierowie równolegle sprawdzają widoczność, pola martwe i interfejsy. Mniej prototypów, więcej iteracji dziennie – to lepsza jakość i krótszy kalendarz.

Koniec z „konfiguratorem bez dna”

„Diversity complexity” to dyplomatyczny sposób, by powiedzieć: klienci i tak wybierają kilka wersji, a reszta spowalnia fabrykę. Combemorel przyznał, że Mégane E-Tech da się złożyć w ok. 220 wariantach, a chińscy producenci potrafią operować na kilkunastu i wprowadzać je partiami. W Twingo EV liczbę lakierów ograniczono do siedmiu, bo część barw i tak prawie nikt nie zamawiał. To szybsze przezbrojenia, mniej błędów i krótszy czas dostawy. Innymi słowy: dane sprzedażowe nie potwierdziły sensu utrzymywania szerokiej palety lakierów – decyzja o redukcji przyspieszyła produkcję i uprościła logistykę.

Symulacja zamiast tysiąca prototypów: cyfrowy bliźniak i ROADS

Renault postawiło Immersive Simulation Centre w Technocentre pod Paryżem za ok. £22,6 mln (ok. 110 604 400 zł). Sercem jest ROADS (Renault Operational Advanced Driving Simulator)heksapod na szynach ważący 92 tony, zdolny wygenerować siły do 3 g i wiernie odtworzyć drogi testowe z Aubevoye. Szef transformacji cyfrowej i symulacji, Olivier Colmard, streścił sens inwestycji:

Możemy rygorystycznie przetestować i zasymulować cyfrowego bliźniaka w każdym aspekcie rozwoju auta, by pierwszy prototyp był „trafiony” już na starcie.

Efekt? O 53% mniej fizycznych samochodów testowych i prawie rok zysku w harmonogramie. Inżynier prowadzący symulacje, Florent Colombet, dorzucił porównanie:

Symulator F1 służy szkoleniu kierowcy, nasz – walidacji samochodu i systemów wspomagania.

Walidacja danych: aerodynamika z AI, obiektywne metryki z ROADS

Zamiast dopiero w tunelu, zespół przewiduje opór i przepływy wprost z modeli AI. ROADS zapewnia odtwarzalne, obiektywne dane, które zasilają cyfrowego bliźniaka i wracają do modelu 3D. Ta zamknięta pętla (design → symulacja → korekta) wyłapuje problemy wcześniej i ogranicza drogie poprawki pod koniec projektu.

3D printing i jakościowa „dieta” opcji

Precyzyjny druk 3D daje prototypy gotowe do walidacji wymiarowej praktycznie od ręki – bez czekania na formy. Równolegle odchudzenie listy opcji (lakierów, baterii, napędów) upraszcza BOM, ułatwia kontrolę jakości i przyspiesza homologację, bo mniej wariantów, to mniej kombinacji do przebadania.

Organizacja pracy: pięć centrów designu działa jak jedno

Studia w Francji, Rumunii, Korei, Brazylii i Indiach dzielą się projektami według specjalizacji, ale pracują jak przerzucona strefa czasowa – gdy jedni kończą dzień, drudzy przejmują pałeczkę. To quasi-ciągła doba rozwojowa, bez czekania na „następny sprint”.

Twingo EV: szybko zrobione, ale na czym stoi?

Szybkość nie jest celem sama w sobie – ma przełożyć się na konkurencyjną cenę i termin. Twingo EV jako miejskie auto na Ampr Small dzieli kluczowe części z Renault 5 i 4, więc serwis, łańcuch dostaw i oprogramowanie nie są wywracane do góry nogami. Cena rzędu £17 000 (~83 198 zł) wpisuje model w segment, w którym każdy miesiąc opóźnienia oznacza przegrane starcie z nowościami z Chin.

Wnioski: szybkość to teraz kompetencja techniczna

Renault pokazało, że tempo nie rodzi się z presji maili, tylko z technik, narzędzi i odważnych cięć. AI i XR nie „zastąpiły” ludzi, tylko skróciły drogę do dobrych decyzji. Cyfrowy bliźniak i ROADS zamieniły testy z kosztownej serii prób-błędów w pętlę danych i korekt. A ograniczone opcje sprawiły, że fabryka produkuje szybciej i czyściej, zamiast żonglować setkami kombinacji, których nikt nie kupuje. Jeśli Twingo EV wjedzie na rynek w tempie deklarowanym przez Renault, to – w odróżnieniu od wielu „najszybszych” haseł – ta prędkość naprawdę będzie miała znaczenie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl