MotoGuru.pl

Etiopski Boeing 737-800 wylądował na złym lotnisku. I to będącym w budowie

Samolot linii lotniczych Ethiopian Airlines Cargo, który leciał ze stolicy Etiopii Addis Abebe do Ndoli w Zambii, wylądował na niewłaściwym, oddalonym o około 300 km lotnisku. Pilot drugiej maszyny też był bliski popełnienia tego błędu, i to zaledwie kilka minut później.

Linie Etiophian Airlines od lat należą do najlepszych oraz najszybciej rozwijających się linii lotniczych w Afryce i wyróżniają się bardzo nowoczesną flotą. W ich szeregach znajdują się m.in. Airbusy A350, Boeingi 787 w wariantach 8 i 9, 777 czy też 737 MAX-y. To właśnie po katastrofie takiej maszyny 10 marca 2019 roku, należącej do etiopskiego przewoźnika narodowego, doszło do uziemienia floty tych samolotów na całym świecie. Obecnie linia dysponuje 128 samolotami pasażerskimi oraz 58 cargo.

Linie lotnicze Ethiopian Airlines należą do największego na świecie sojuszu Star Alliance – m.in. razem z Lufthansą i LOT-em.

Jedna z tych ostatnich maszyn była zamieszana w niecodzienne wydarzenie, jakie miało miejsce w ostatni weekend. Otóż 18-letni 737-800, który miał pierwotnie wylądować na lotnisku Simona Mwansa Kapwepwe w zambijskiej Ndoli, przyziemił na pasie startowym przynależącym do Copperbelt International Airport, leżącego około 300 km dalej.

Pierwszy z portów lotniczych to międzynarodowe lotnisko, z którego obecnie korzysta większość narodowych przewoźników, natomiast drugi – wciąż znajduje się w budowie. Nagranie z lądowaniem samolotu etiopskich linii wykonał właśnie jeden z pracowników budowlanych. Film z tego „wydarzenia” nagrał  swoim smartfonem i umieścił na Facebooku.

Co ciekawe, kilku minut później drugi Boeing – także 737-800 – próbował podchodzić na tym samym, budowanym lotnisku. Tym razem pilot w ostatniej chwili zorientował się, że coś jest nie tak i poderwał maszyną, ostatecznie lądując na właściwym pasie właściwego lotniska.

 

Według doniesień piloci mają utrudnione zadanie, ponieważ w przypadku nowego lotniska pas startowy jest zorientowany w tym samym miejscu, co w porcie Simona Mwansa Kapwepwe. Z drugiej strony oba lotniska dzieli naprawdę konkretna odległość, więc ciężko wytłumaczyć pilotów obu maszyn oraz kontrolerów ruchu lotniczego, którzy powinni poinformować ich, że zbliżają się do niewłaściwego pasa startowego.

Do tej pory nie ma informacji, jak pilot etiopskiego samolotu tłumaczył się z popełnionego przez siebie błędu. Obecnie trwa śledztwo mające ustalić szczegóły oraz przyczyny całego zdarzenia.

Nowe lotnisko miało zostać oddane do użytku w połowie 2020 roku, ale ze względu na pandemię COVID-19 – termin uległ przesunięcie. Według doniesień obecnie prace posuwają się już w szybkim tempie, dlatego rozpoczęcie działania nowego portu ma nastąpić już wkrótce.