⏱️ 3 min.

Baterie w elektrykach i mit szybkiej jazdy. Naukę źle zrozumiano

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

24-08-2025 20:08
Kia EV6

Nowe badania nad akumulatorami do samochodów elektrycznych wywołały prawdziwą burzę. Część kierowców zinterpretowała je tak, jakby szybka i dynamiczna jazda mogła wydłużać żywotność baterii. Eksperci natychmiast sprostowali te doniesienia i ostrzegli: takie wnioski są błędne, a rzeczywistość wygląda dokładnie odwrotnie.

Na czym polegał eksperyment?

Opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature badanie „Dynamic cycling enhances battery lifetime” porównało dwa scenariusze pracy akumulatora. Pierwszy zakładał laboratoryjne testy w warunkach stałego prądu (constant-current), uznawane dotąd za łagodniejsze. Drugi polegał na dynamicznym ładowaniu i rozładowywaniu, które bardziej przypomina codzienną eksploatację samochodu elektrycznego. Wynik okazał się zaskakujący – baterie poddane statycznym cyklom zużywały się szybciej niż te drugie.

Gdzie narodziło się nieporozumienie?

Na wieść o tych wynikach część kierowców doszła do wniosku, że codzienna, sportowa jazda w rzeczywistych warunkach będzie dla akumulatorów korzystna. Brzmi to mniej więcej jak recepta: codzienna dieta z burgerów i piwa przedłuża życie do 120 lat. Niestety, tak to nie działa. Eksperci firmy Aviloo – specjaliści w dziedzinie diagnostyki baterii – przeprowadzili testy terenowe na 402 identycznych samochodach elektrycznych. Jak podali do publicznej wiadomości:

Sportowy styl jazdy nieuchronnie skraca żywotność akumulatora.

Dlaczego dynamiczna jazda szkodzi?

Jak zauważył Nikolaus Mayerhofer z Aviloo, szybka jazda zwiększa zużycie energii, a co za tym idzie – wymaga częstszego ładowania. A to oznacza większy wysiłek dla ogniw i przyspiesza proces ich degradacji. W rozmowie z Auto Motor und Sport, Mayerhofer stwierdził:

Jeśli jeździsz oszczędnie, oszczędzasz około dziesięciu procent energii w całym cyklu życia. To oznacza, że 100 000 km przejechane ekonomicznie obciąża baterię w takim stopniu, w jakim 90 000 km przejechane agresywnie.

Co radzą eksperci?

Aviloo nie zarzuciło autorom badania błędu, lecz podkreśliło, że ich wyniki zostały przez opinię publiczną źle odczytane. Wnioski pozostają niezmienne:

    • Jeździć możliwie efektywnie.
    • Unikać częstego szybkiego ładowania, o ile nie jest to konieczne.
    • Nie doładowywać baterii regularnie powyżej 80%.
    • Nie zostawiać pojazdu długo z pełnym akumulatorem.

Nie taki diabeł straszny

Dla tych, którzy już teraz zaczęli panikować, pojawiła się jednak łyżka miodu. Niemieckie badania na egzemplarzu VW ID.3 pokazały, że po czterech latach i przebiegu 172 000 km samochód stracił jedynie 13 km (8 mil) zasięgu. Tak, to ten sam model, w którym trzeba bulić abonament, aby odblokować dodatkową moc… Co więcej, auto niemal zawsze ładowano do pełna i często tak zostawiano. To dowód, że współczesne akumulatory – mimo swojej ceny – są konstrukcjami znacznie bardziej odpornymi, niż wielu sądzi.

Podsumowanie

Wnioski są jasne: dynamiczne rozładowanie w laboratorium to nie to samo, co agresywna jazda na drodze. O ile naukowcy badali naturalne profile obciążeń, to kierowcy w codziennym użytkowaniu muszą pamiętać, że każda dodatkowa sesja ładowania to realne skrócenie życia akumulatora. A że jego wymiana wciąż kosztuje krocie – lepiej wycisnąć z niego tyle kilometrów, ile się da.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl