Ferrari 458 Italia czeskiej policji ma już za sobą 35 000 km służby. Do czego jest wykorzystywane?

Ferrari 458 Italia w barwach czeskiej policji nie jest gadżetem do pokazów, lecz pełnoprawnym narzędziem pracy. Pojazd, który trafił do służby w lipcu 2022 roku, mając za sobą przestępczą przeszłość, przejechał już ponad 35 000 km, a jego obecność na drogach potrafiła skutecznie ostudzić temperament nawet najbardziej „rozgrzanych” kierowców – nie tylko dzięki prędkości maksymalnej 325 km/h, ale i sile efektu psychologicznego.
Jak przyznali funkcjonariusze, widok srebrnego supersamochodu z niebieskimi pasami bywa dla wielu kierowców większą atrakcją niż kontrolka paliwa świecąca się na rezerwie. Efekt uboczny? Lawina mandatów za używanie telefonu, gdy w zasięgu wzroku pojawia się „to” Ferrari.
Skąd się wzięło to Ferrari i ile kosztowała jego adaptacja?
Ferrari zostało przejęte w ramach zabezpieczenia majątku pochodzącego z przestępczości. Policja – co jest rutyną – część takich aut sprzedaje, aby pokryć szkody, ale najciekawsze egzemplarze czasem zostawia do zadań specjalnych. Tak było i w tym przypadku. Po około dekadzie od rozpoczęcia przechowywania, auto wymagało przywrócenia do ruchu za ok. 130 000 CZK, czyli mniej więcej 22 737 zł (przeliczenie według kursu czeskiej korony: 0,1749 zł).
Kolejne 300 000 CZK pochłonęła adaptacja do służby – około 52 470 zł – obejmująca między innymi zmianę koloru na policyjny srebrny (folia) oraz montaż systemów łączności i rejestracji wideo. Jak podało czeska policja, tak wyspecjalizowane „nabytki” stanowią wyjątek: większość zabezpieczonych samochodów trafia na sprzedaż, a zysk zasila wyrównanie szkód poszkodowanych.
Co potrafi to Ferrari? Zaskakująco wiele, i to nie tylko na autostradzie
Ferrari 458 Italia ma centralnie umieszczony, wolnossący silnik V8 o pojemności 4,5 l i moc około 570 KM. To parametry, które wciąż robią wrażenie, jednak w służbie policji równie istotna jest praktyka. Funkcjonariusze wskazali, że niska sylwetka auta pozwala skutecznie „zniknąć” za barierami ochronnymi, co ułatwia kontrolę prędkości i zachowań kierowców.
Do pomiarów wykorzystują ręczny laser – rozwiązanie proste, sprawdzone i odporne na „zmylenie radaru”. Jak zauważył jeden z wyszkolonych kierowców, auto sprawdza się w szerokim wachlarzu zadań: od reagowania na najbardziej agresywne wykroczenia:
- poszukiwanie skradzionych pojazdów,
- po dyskretny nadzór podczas zlotów tuningowych,
- zwykły patrol drogowy,
- a nawet działania prezentacyjne dla mieszkańców.
Niekontrolowane „story” i kontrolowane mandaty
Jak stwierdził ekspert, najczęstszym „grzechem” kierowców jest telefon w dłoni, kiedy obok nich przetacza się srebrne Ferrari. W opinii funkcjonariusza Martina Topinki wiele osób po prostu nie potrafiło oprzeć się pokusie zrobienia zdjęcia lub nagrania.
Jedyny problem, który wciąż pozostawał, polegał na tym, że kierowcy wyciągali telefony, by fotografować lub nagrywać. To wykroczenie kosztowało 2500-3500 koron. Oni mają fotkę, a my mamy zajęcie.
Biorąc pod uwagę wskazany kurs (1 CZK = 0,1749 zł), mówimy o widełkach ok. 437-612 zł za „pamiątkowe ujęcie”. To dość drogo.
Nie tylko „pościgi”: szybkie korytarze życia dla medycyny
Jak podała czeska policja, 458 Italia okazało się wyjątkowo skuteczne jako pojazd eskorty przy transportach medycznych, w tym organów do przeszczepów. Dzięki bardzo mocnym sygnałom świetlnym i dźwiękowym oraz dynamice, auto sprawnie „rozpycha” ruch, skracając czas przejazdu karetek, co w transplantologii liczy się w minutach. To jedno z tych zastosowań, o których rzadko się mówi, a które daje najbardziej wymierny efekt.
Ile takich aut ma policja? „Rarytasy” zostają, reszta wspiera budżet
Według rzeczniczki czeskiej policji, Violety Siřišťovej, każdego roku zabezpiecza się setki pojazdów pochodzących z przestępstw. Większość sprzedaje się, a środki zasilają kompensację szkód.
Ferrari jest wyjątkowe, ale to nie jedyne zabezpieczone auto. Policie ČR co roku przejmowała setki pojazdów z przestępczego pochodzenia; większość sprzedawano, by pokryć szkody. Część – najbardziej przydatne – zostają w służbie. Luksusowe auta sportowe należały jednak do rzadkości.
Policyjna codzienność i „ciemna liczba” nielegalnych wyścigów
Auto było wykorzystywane także do walki z nielegalnymi wyścigami – zgłaszano ich około dziesięciu rocznie. To liczba oficjalna; nieformalne „ustawki” nigdy nie zniknęły, ale nawet pojedynczy patrol w takim sprzęcie potrafi ostudzić zapędy. A jeśli ktoś koniecznie chciał sprawdzić, czy „da się uciec”, szybko dowiadywał się, że 458 Italia to nie jest zwykły radiowóz.
Supersamochód w policyjnej służbie: plusy i minusy
Lista korzyści jest długa:
- silna prewencja – efekt „widocznej obecności” działa lepiej niż słupki statystyk,
- realna skuteczność w pościgach i dojeździe do zdarzeń,
- wsparcie logistyczne w pilotażach medycznych,
- świetna platforma edukacyjna podczas eventów dotyczących bezpieczeństwa ruchu.
Są i ograniczenia: koszty eksploatacji, wymagania serwisowe i prześwit czynią z Ferrari narzędzie do konkretnych scenariuszy, nie do każdej zmiany i każdego dyżuru. Ale od tego są właśnie „zadania specjalne”.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin



