⏱️ 2 min.

Leclerc i Giovinazzi w Ferrari 849 Testarossie. Tak wyglądał ich przejazd na torze Fiorano

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

23-10-2025 08:10
Leclerc i Giovinazzi

Ferrari pokazało światu 849 Testarossa – nową super-berlinettę, która stanowi duchowego następcę potężnego SF90. Zanim jednak oficjalnie ujrzała światło dzienne, zakamuflowany prototyp przeszedł próbę ognia na torze Fiorano. Za kierownicą zasiedli Charles Leclerc i Antonio Giovinazzi – kierowcy Scuderii Ferrari HP i zarazem idealni testerzy dla tak wymagającej maszyny.

Najmocniejszy drogowy model

Pod okiem menedżera testów Raffaele de Simone, duet kierowców spędził dzień na poznawaniu zawiłości nowego układu napędowego. 849 Testarossa ma 4-litrowy, podwójnie doładowany silnik V8 oraz przednią oś z napędem elektrycznym, dzięki czemu generuje 1050 KM i napędza wszystkie koła. To najmocniejszy drogowy model w historii marki z Maranello, co samo w sobie ustanawia nowy punkt odniesienia dla supersamochodów Ferrari.

Wymagające warunki

Warunki testu nie należały do łatwych – upalne 27 stopni Celsjusza szybko ustąpiło miejsca przelotnym opadom, co pozwoliło sprawdzić zachowanie auta w każdych warunkach. Leclerc i Giovinazzi mieli jedno zadanie: doprowadzić prototyp do granic możliwości i dostarczyć inżynierom cennych wniosków. Jak opisał Raffaele de Simone, ich misja wymagała perfekcyjnego zrozumienia złożonych systemów samochodu i ich reakcji na torze. Raffaele de Simone podkreślił, że test na Fiorano był nie tylko sprawdzianem osiągów, lecz także równowagi, stabilności i przewidywalności auta w ekstremalnych sytuacjach.

Zachwyt nad nową konstrukcją z Maranello

Po kilku intensywnych sesjach jazd, napięcie wśród inżynierów oczekujących na wyniki sięgnęło zenitu. Gdy kierowcy wrócili do boksu, ich reakcje były jednoznaczne – entuzjazm i zachwyt. Charles Leclerc stwierdził, że 849 Testarossa to „najbardziej zaawansowane Ferrari, jakim kiedykolwiek jeździł.” Monakijczyk pochwalił w sposób, w jaki auto łączy brutalną moc z wyjątkową precyzją prowadzenia. Z kolei Antonio Giovinazzi dodał, że samochód robi ogromne wrażenie pod względem przyczepności i komunikatywności:

Dzięki napędowi na cztery koła i zaawansowanej aerodynamice, kierowca „ma pełne poczucie kontroli nawet przy maksymalnym przyspieszeniu.

Tor Fiorano

Fiorano to dla Ferrari święte miejsce – od dekad służy jako laboratorium emocji i innowacji. Właśnie tam rodzą się wszystkie najbardziej ekstremalne projekty marki, od F40 po LaFerrari. Test 849 Testarossy był więc symbolicznym momentem: powrotem legendy w nowoczesnej, hybrydowej formie. Choć Ferrari nie ujawniło jeszcze daty premiery rynkowej, wiadomo, że model stanie się nowym flagowym coupe marki.

849 Testarossa ma łączyć brutalną efektywność SF90 z bardziej wyrafinowanym charakterem auta GT, tworząc coś na kształt pomostu między światem toru a drogą publiczną. Zespół testowy podsumował: „to samochód, który nie tylko bije rekordy, ale też redefiniuje przyjemność z jazdy”.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl