⏱️ 3 min.

Ferrari po przyjacielsku: jak dwóch pasjonatów stworzyło własne Daytona SP3 w Tailor Made

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

02-12-2025 09:12
Ferrari

To opowieść o dwóch facetach, których przyjaźń wykuła się nie przy pokerze ani na siłowni, ale… przy Ferrari. Curt Garner i Yahn Bernier poznali się dekadę temu w salonie Ferrari w Seattle, a ich wspólna droga szybko zmieniła się w motoryzacyjną ekspedycję: od jednego „Konia” do całej stajni. Finałem tej historii stał się rok 2022 i wyprawa do programu Tailor Made, gdzie powstały dwie Daytony SP3 – auta wyglądające bardziej jak rezultat zabawy w tunelu aerodynamicznym niż klasycznej produkcji.

Przygoda zaczęła się niewinnie: sukcesy zawodowe – Garner w branży spożywczej, Bernier w gamingu – pozwoliły im spełniać kolejne motoryzacyjne marzenia. Najpierw jedno Ferrari, potem drugie, aż w końcu doszli do maszyn Ferrari Challenge. Tam nie było miejsca na „kolekcjonerstwo do garażu” – te auta testowały ich umiejętności na torze i pchały dalej, w stronę czegoś większego.

Jak przyjaźń zmieniła się w projekt życia

Z czasem ich wspólna pasja nabierała prędkości. W 2022 roku obaj – wraz z rodzinami – polecieli do Nowego Jorku, by w studiu Tailor Made stworzyć własne Daytony SP3. Mówimy o egzemplarzach z limitowanej serii 599 sztuk, dostępnej wyłącznie dla wybranych posiadaczy Monzy SP2. Ferrari ogłosiło, że mogą składać zamówienia – a oni zrobili to bez wahania. Podczas konfiguracji Yahn Bernier zdradził, że miał już doświadczenie z działem Tailor Made i wiedział, jak potrafi zaskakiwać:

Za każdym razem przychodzę z jednym pomysłem, a wychodzę z czymś zupełnie innym. I to jest wspaniałe. Curt myślał o srebrze, a skończył z niebieskim. Ja planowałem zieleń, a wyszło srebro. Oni po prostu nie pozwalają stworzyć brzydkiego samochodu.

Curt Garner podkreślił, że w czasach, gdy motoryzacja bywa coraz bardziej transakcyjna, Ferrari oferuje coś znacznie więcej:

Tailor Made dawało doświadczenie i relację, która wykraczała daleko poza sam metal.

Dwie konfiguracje, dwa temperamenty, dwa dzieła sztuki

Jako pierwszy zasiadł do stołu Yahn. I – zgodnie z rodzinną tradycją – oddał wybór żonie oraz córce, zostawiając sobie jedynie prawo weta. Zielony lakier, który brał pod uwagę, błyskawicznie przepadł. Rodzina postawiła na Glossy Sanusilver – kolor, który sprawił, że ręcznie budowane nadwozie wygląda jak aerodynamiczny pocisk. Do tego pojawiły się pasy w Rosso F1 2004 na masce i z tyłu, będące ukłonem w stronę legendarnego 250 GTO o numerze podwozia 4153GT.

Wnętrze wykończono czerwonym materiałem technicznym, z zagłówkami ozdobionymi srebrnym Cavallino Rampante. Całość spina czarna tapicerka z tkaniny Trilobato nero. Po wspólnym lunchu – w towarzystwie przedstawicieli działu wyścigowego Ferrari – przyszła pora na Curt’a Garnera:

Skoro SP3 jest tak wyjątkowym samochodem, powinienem stworzyć egzemplarz wyjątkowy nawet wśród SP3. Pomyślałem: bądźmy odważni.

I tak powstał projekt w lakierze Blu Elettrico, z długim podłużnym pasem Glossy Alluminio Lucido oraz wąskim akcentem w Rosso Fiorano – tym samym, który zdobi jego Monzę SP2. Curt zaznaczył, że takie estetyczne powiązania między autami są możliwe właśnie dzięki Tailor Made. Wnętrze jego Daytony SP3 również nawiązuje do Rosso Fiorano, tworząc z Monzą spójną, harmonijną kolekcję.

Ferrari Tailor Made: to nie konfiguracja – to rytuał

Wieczorem przyjaciele usiedli do kolacji w jednej z najlepszych włoskich restauracji w mieście, razem z rodzinami i znajomymi Ferrari. Tradycyjnie – według zwyczaju Berniera – towarzyszyło temu włoskie wino z najwyższej półki. Obaj zdążyli już przejechać pierwsze kilometry własnymi Daytona SP3. Yahn czasem dojeżdża nim do pracy albo na zloty. Curt planuje latem podróż z żoną do Kalifornii, na słynne wydarzenia motoryzacyjne w Pebble Beach. I choć Daytona SP3 powstało w 599 egzemplarzach, to dzięki Tailor Made ich samochody są absolutnie unikatowe.

Przyszłość tej historii? Jest już napisana

Garner przyznał, że bez wahania powtórzyłby całą tę przygodę – i chciałby przeżyć ją ponownie z Yahnem. Bernier zgodził się natychmiast. To bardziej obietnica niż deklaracja.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl