⏱️ 2 min.

Ekskluzywne marki tną dostawy na Bliski Wschód

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

20-03-2026 10:03
Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostaje, dach znika

Wojna z Iranem zaczęła uderzać nie tylko w rynek ropy i gazu, ale też w segment aut luksusowych. Ferrari ograniczyło większość dostaw na Bliski Wschód, Maserati czasowo wstrzymało wysyłki, a Bentley również nacisnął hamulec. Problemy wynikają z ataków na statki i faktycznego paraliżu żeglugi w rejonie Cieśniny Ormuz.

Ferrari nadal dostarcza do regionu część samochodów, ale wybrane egzemplarze trafiają tam już drogą lotniczą. To wyjątek od standardowego modelu logistycznego, bo przy autach luksusowych transport morski zwykle pozostaje podstawą.

Ataki na statki zmieniają logistykę

Od początku wojny ostrzał objął około 20 jednostek pływających, co mocno ograniczyło możliwości dostaw do państw Zatoki. Przy takim ryzyku nawet bardzo drogie auta nie jadą już po prostu „normalnym transportem”, bo normalność w tym korytarzu morskim właśnie się skończyła. Maserati wstrzymało wysyłki z powodu wyzwań logistycznych i kwestii bezpieczeństwa. Bentley podjął podobną decyzję, a Frank-Steffen Walliser ocenił, że klienci w regionie mają obecnie ważniejsze sprawy niż zakup nowego auta tej marki.

Transport lotniczy jest możliwy, ale bardzo drogi

Mansory analizuje kolejne wysyłki indywidualnie, zależnie od konkretnego przypadku. Firma wskazuje też, że dostarczenie auta samolotem może kosztować około trzy do czterech razy więcej niż przewóz drogą morską. To oznacza, że część producentów może jeszcze realizować pojedyncze zamówienia, ale skala takich operacji będzie ograniczona. W segmencie superaut i modeli ultraluksusowych marże bywają wysokie, jednak nawet tam logistyka nie jest z gumy.

Skutki wojny wychodzą daleko poza paliwa

Iran nasilił ataki na infrastrukturę naftową i gazową w regionie po uderzeniu w pole South Pars. Celem miały być obiekty w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Abu Zabi i Kuwejcie, a uszkodzenia instalacji ponownie podbiły ceny ropy i pogłębiły niepewność w całym regionie. Dla marek premium oznacza to nie tylko trudniejszy transport, ale też słabszy klimat zakupowy. Bliski Wschód pozostaje ważnym rynkiem dla superaut i limuzyn z najwyższej półki, więc przedłużający się konflikt może odbić się na wynikach sprzedaży szerzej niż tylko w kilku opóźnionych dostawach.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl