⏱️ 3 min.

Ferrari przyznaje: klienci zaczynają się niecierpliwić przez długie oczekiwanie

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

21-10-2025 10:10
Ferrari przyznaje: klienci zaczynają się niecierpliwić przez długie oczekiwanie

Ferrari nie jest marką dla niecierpliwych. Choć posiadanie grubego portfela to dopiero początek, prawdziwe wyzwanie zaczyna się po złożeniu zamówienia. Na nowy samochód z Maranello trzeba czekać nawet dwa lata – a cały przyszłoroczny plan produkcyjny jest już wyprzedany. Nowe zamówienia zostaną zrealizowane dopiero w 2027 roku. Mimo to Ferrari wie, że musi balansować między pożądanym niedoborem a frustracją klientów, którzy oczekują natychmiastowej gratyfikacji.

Jak przyznał dyrektor generalny marki, Benedetto Vigna, idealny czas oczekiwania powinien mieścić się w granicach 20–24 miesięcy. W jego opinii zbyt długie oczekiwanie może zniechęcać, zwłaszcza nowych nabywców:

Z naszych analiz wynika, że właściwa długość listy oczekujących to między 20 a 24 miesiące. Jeśli trwa dłużej, szczególnie nowi klienci mogą się nieco irytować. Ale 20–24 miesiące to odpowiedni czas.

Ferrari gra niedoborem

Choć firma odnotowuje rekordowe wyniki sprzedaży rok po roku, Vigna podkreślił, że niedobór jest ważny. W rozmowie z analitykami, po ujawnieniu pierwszych informacji o modelu Elettrica – pierwszym elektrycznym Ferrari – wyjaśnił, że celem marki nie jest zwiększenie produkcji za wszelką cenę. Ferrari planuje wprowadzić 20 nowych modeli do 2030 roku, jednak nie zamierza zalewać rynku samochodami o dużym wolumenie. Jak stwierdził Vigna, firma woli oferować więcej unikalnych modeli w ograniczonych liczbach, niż kilka aut w ogromnej skali produkcji.

Rekordy i różnorodność bez precedensu

Mimo strategii ograniczonej podaży, pobicie dotychczasowego rekordu sprzedaży – 13 752 egzemplarzy w 2024 roku – wydaje się tylko kwestią czasu. W historii Ferrari nigdy nie było tak szerokiej gamy modeli, obejmującej silniki V6, V8 i V12, a także hybrydy plug-in i SUV-a Purosangue. Nadchodzący model elektryczny ma poszerzyć ofertę i przyciągnąć nową grupę klientów, niekoniecznie rezygnując z ekskluzywności. Dla najbardziej wymagających nabywców pozostaje program Special Projects, który tworzy pojedyncze egzemplarze – takie jak niedawno zaprezentowane Ferrari SC40.

Ferrari i niezawodność: więcej niż legenda

Egzotyczne samochody nie słyną zwykle z trwałości, jednak Ferrari udowodnia co innego. Ponad 90% wszystkich aut wyprodukowanych od 1947 roku wciąż jeździ po drogach. To wynik dbałości o obsługę posprzedażową i kompleksowe programy serwisowe. Nawet w przypadku zelektryfikowanych modeli producent oferuje pakiety ochronne, takie jak Power Hybrid, który przedłuża gwarancję fabryczną do 16 lat. Co więcej, w razie awarii baterii, jest ona wymieniana bez dodatkowych kosztów.

Ferrari między tradycją a przyszłością

Ferrari od 1947 roku wyprodukowało około 330 000 samochodów – liczba niewielka, gdy zestawić ją z globalnymi producentami masowymi. Ale właśnie na tym polega siła marki. Ograniczona produkcja, unikalny charakter i niezmienna aura prestiżu tworzą pożądanie, które nie potrzebuje reklamy. Jak zauważył Vigna, przyszłość Ferrari to nie masowa elektryfikacja, lecz ewolucja w stronę różnorodności technologicznej – od silników V12 po modele zeroemisyjne. Marka pozostaje wierna zasadzie, że ekskluzywność nie polega na liczbie sprzedanych aut, ale na tym, jak długo ludzie są gotowi na nie czekać.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl