⏱️ 3 min.

Ferrari pokazało nowe elektryczne auto po ciemku. Luce ma mieć ponad 1000 KM

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

11-03-2026 08:03
Ferrari pokazuje nowe elektryczne auto po ciemku. Luce ma przekroczyć 1000 KM

Ferrari pokazało krótki zwiastun modelu Luce, czyli swojego pierwszego samochodu elektrycznego. Materiał niewiele ujawnia, bo auto nagrano nocą i nadal nosi kamuflaż, ale marka potwierdza majową premierę oraz start dostaw w 2027 roku.

Ferrari szykuje auto jako cztero- lub pięcioosobowy model, który ma być nieco mniejszy i smuklejszy od Purosangue. To wyraźny sygnał, że marka nie idzie w stronę klasycznego, ciężkiego SUV-a, nawet jeśli segment praktycznych nadwozi coraz mocniej pcha producentów w tę stronę.

Nocny zwiastun zamiast pełnej prezentacji

W opublikowanym nagraniu nadwozie Luce pozostaje niemal całkowicie ukryte. Auto wygląda na oklejone tym samym biało-czarnym kamuflażem, który pojawiał się już na ostatnich prototypach testowych. Za projekt wnętrza i nadwozia odpowiada LoveFrom, czyli firma kierowana przez Jony’ego Ive’a. To studio ma połączyć nowoczesną formę z delikatnymi odniesieniami do przeszłości, więc Ferrari najwyraźniej nie zamierza iść w stylistyczną sterylność, jakby prąd automatycznie kasował emocje.

Ponad 1000 KM i cztery silniki

Napęd Luce mają tworzyć cztery silniki elektryczne, które łącznie wygenerują ponad 1000 KM. Taka konfiguracja ma pozwolić na przyspieszenie do 100 km/h w 2,5 sekundy oraz osiągnięcie 310 km/h. To liczby, które sytuują Luce w ścisłej czołówce najszybszych aut elektrycznych. W przypadku Ferrari równie ważne pozostaje jednak to, czy osiągi będą szły w parze z charakterem, a nie tylko z tabelką parametrów.

Akumulator 122 kWh i ładowanie do 350 kW

W podłodze auta znajdzie się akumulator o pojemności 122 kWh, który obsłuży ładowanie z mocą do 350 kW. Zasięg ma przekraczać 530 km, więc Ferrari celuje nie tylko w widowiskowe sprinty, ale też w sensowną użyteczność. Przy takim układzie Luce ma łączyć bardzo wysoką moc z realnym potencjałem do szybkiego uzupełniania energii. Dla marki będzie to ważny sprawdzian, bo pierwszy elektryk nie może wyglądać jak ciekawostka dopisana do katalogu.

Ferrari chce zachować dramat także bez V8 i V12

Ferrari opracowało system wzmacniający mechaniczne wibracje układu napędowego. Rozwiązanie ma generować charakterystyczne dźwięki zmieniające się wraz z prędkością i sposobem oddawania momentu obrotowego. To pokazuje, że marka już na etapie projektu próbuje odpowiedzieć na najczęstszy zarzut wobec elektrycznych supersamochodów. Cisza bywa szlachetna, ale w Maranello najwyraźniej uznano, że kierowca nadal powinien czuć pewne widowisko za kierownicą.

Premiera w maju, dostawy od 2027 roku

Pełna prezentacja Ferrari Luce odbędzie się w maju. Pierwsze dostawy do klientów mają ruszyć w 2027 roku. Debiut tego modelu będzie dla Ferrari jedną z najważniejszych premier ostatnich lat. Wejście marki w świat aut elektrycznych wydawało się nieuniknione, ale dopiero Luce pokaże, czy da się połączyć bezemisyjny napęd z DNA producenta z Maranello. A na końcu i tak… rynek zweryfikuje entuzjazm Maranello.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl