Ferrari pokazało nowe elektryczne auto po ciemku. Luce ma mieć ponad 1000 KM

Ferrari pokazało krótki zwiastun modelu Luce, czyli swojego pierwszego samochodu elektrycznego. Materiał niewiele ujawnia, bo auto nagrano nocą i nadal nosi kamuflaż, ale marka potwierdza majową premierę oraz start dostaw w 2027 roku.
Ferrari szykuje auto jako cztero- lub pięcioosobowy model, który ma być nieco mniejszy i smuklejszy od Purosangue. To wyraźny sygnał, że marka nie idzie w stronę klasycznego, ciężkiego SUV-a, nawet jeśli segment praktycznych nadwozi coraz mocniej pcha producentów w tę stronę.
Nocny zwiastun zamiast pełnej prezentacji
W opublikowanym nagraniu nadwozie Luce pozostaje niemal całkowicie ukryte. Auto wygląda na oklejone tym samym biało-czarnym kamuflażem, który pojawiał się już na ostatnich prototypach testowych. Za projekt wnętrza i nadwozia odpowiada LoveFrom, czyli firma kierowana przez Jony’ego Ive’a. To studio ma połączyć nowoczesną formę z delikatnymi odniesieniami do przeszłości, więc Ferrari najwyraźniej nie zamierza iść w stylistyczną sterylność, jakby prąd automatycznie kasował emocje.
Ponad 1000 KM i cztery silniki
Napęd Luce mają tworzyć cztery silniki elektryczne, które łącznie wygenerują ponad 1000 KM. Taka konfiguracja ma pozwolić na przyspieszenie do 100 km/h w 2,5 sekundy oraz osiągnięcie 310 km/h. To liczby, które sytuują Luce w ścisłej czołówce najszybszych aut elektrycznych. W przypadku Ferrari równie ważne pozostaje jednak to, czy osiągi będą szły w parze z charakterem, a nie tylko z tabelką parametrów.
Akumulator 122 kWh i ładowanie do 350 kW
W podłodze auta znajdzie się akumulator o pojemności 122 kWh, który obsłuży ładowanie z mocą do 350 kW. Zasięg ma przekraczać 530 km, więc Ferrari celuje nie tylko w widowiskowe sprinty, ale też w sensowną użyteczność. Przy takim układzie Luce ma łączyć bardzo wysoką moc z realnym potencjałem do szybkiego uzupełniania energii. Dla marki będzie to ważny sprawdzian, bo pierwszy elektryk nie może wyglądać jak ciekawostka dopisana do katalogu.
Ferrari chce zachować dramat także bez V8 i V12
Ferrari opracowało system wzmacniający mechaniczne wibracje układu napędowego. Rozwiązanie ma generować charakterystyczne dźwięki zmieniające się wraz z prędkością i sposobem oddawania momentu obrotowego. To pokazuje, że marka już na etapie projektu próbuje odpowiedzieć na najczęstszy zarzut wobec elektrycznych supersamochodów. Cisza bywa szlachetna, ale w Maranello najwyraźniej uznano, że kierowca nadal powinien czuć pewne widowisko za kierownicą.
Premiera w maju, dostawy od 2027 roku
Pełna prezentacja Ferrari Luce odbędzie się w maju. Pierwsze dostawy do klientów mają ruszyć w 2027 roku. Debiut tego modelu będzie dla Ferrari jedną z najważniejszych premier ostatnich lat. Wejście marki w świat aut elektrycznych wydawało się nieuniknione, ale dopiero Luce pokaże, czy da się połączyć bezemisyjny napęd z DNA producenta z Maranello. A na końcu i tak… rynek zweryfikuje entuzjazm Maranello.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem



