Ferrari przerywa milczenie w sprawie Luce. Mazda złożyła wniosek do sądu, ale Włosi są spokojni

Ferrari twierdzi, że ma międzynarodowe prawa do nazwy Luce, mimo że Mazda po latach ponownie zgłosiła znak Luce w Japonii. Spór dotyczy nazwy z dużym bagażem historii, bo Luce przez dekady funkcjonowało już w gamie japońskiej marki. Dla Ferrari stawka jest istotna, bo właśnie tak ma nazywać się pierwszy elektryczny model tej marki.
Ferrari ujawniło nazwę Luce przy okazji zapowiedzi wnętrza nowego auta elektrycznego i tego samego dnia złożyło wniosek o rejestrację znaku we Włoszech. Dopiero kilka tygodni później Mazda wystąpiła o ochronę nazwy Luce w Japonii. To właśnie ten ruch wywołał pytania o to, czy Ferrari będzie mogło bez przeszkód używać tej nazwy na wybranych rynkach.
Ferrari: prawa do Ferrari Luce są zabezpieczone
Włoska marka utrzymuje, że sprawdziła sytuację jeszcze przed rejestracją i nie znalazła aktywnych praw osób trzecich, które kolidowałyby z jej zgłoszeniem. Ferrari podkreśla też, że chodzi o znak Ferrari Luce, a nie o samo słowo Luce. To istotne rozróżnienie, bo producent stosował podobne podejście także wcześniej przy innych nazwach modeli. Ferrari przekazało w oświadczeniu:
Ferrari ma prawo do używania znaku towarowego Ferrari Luce na arenie międzynarodowej na podstawie jego rejestracji zgodnie z prawem międzynarodowym. Jak zawsze Ferrari przeprowadziło wcześniejsze analizy, które nie wykazały istnienia aktywnych praw osób trzecich pozostających w konflikcie z naszymi.
Osoba z otoczenia marki zasugerowała dodatkowo, że wcześniejsze prawa innych producentów, czyli w praktyce Mazdy, mogły już wygasnąć, gdy Ferrari zaczęło sprawdzać dostępność nazwy i potem ją rejestrować.
Nie ma jednak pewności, czy japońskie zgłoszenie Mazdy jest próbą zablokowania Ferrari lokalnie, czy raczej ruchem wykonanym z myślą o ewentualnym powrocie do dawnej nazwy. Na razie wygląda to bardziej jak partia szachów niż wyścig spod świateł.
Luce to ważna nazwa w historii Mazdy
Luce było kiedyś flagową limuzyną Mazdy i pozostawało w użyciu od lat 60. do początku lat 90. W części rynków model funkcjonował także jako Mazda 929, ale w Japonii oznaczenie Luce miało własną rangę i rozpoznawalność.
Mazda odwoływała się do tej historii jeszcze w 2017 roku, gdy przy okazji konceptu Vision Coupe przypomniała o modelu 1969 Luce Rotary Coupe. To sprawia, że sprawa nie sprowadza się wyłącznie do urzędowego sporu o nazwę. Luce ma dla Mazdy wartość historyczną, a dla Ferrari ma stać się elementem nowego otwarcia. Zderzenie tradycji z planem wejścia w elektromobilność bywa mniej romantyczne, niż życzyłyby sobie działy marketingu.
Pierwszy elektryczny Ferrari ma być szybki i bardzo nowoczesny
Nowe Ferrari Luce będzie pierwszym autem elektrycznym w historii marki. Producent ujawnił już, że samochód ma korzystać z czterech silników elektrycznych, przyspieszać do 100 km/h w 2,5 sekundy i osiągać 310 km/h prędkości maksymalnej. Akumulator o mocy 122 kW ma według Ferrari zapewniać zasięg do 530 km i obsługiwać ładowanie z mocą 350 kW.
Projekt wnętrza powstał w studiu LoveFrom, założonym przez Jony’ego Ive’a i Marca Newsona. Ferrari pokazuje ten model jako połączenie nowoczesnych technologii cyfrowych z klasycznymi akcentami stylistycznymi marki. Oficjalny debiut auta zaplanowano na maj.
Zmiana nazwy tuż przed premierą nie byłaby niczym nowym
Historia motoryzacji zna już przypadki, w których samochód trafiał do sprzedaży pod inną nazwą niż ta zapowiadana wcześniej. Alfa Romeo musiało porzucić nazwę Milano na rzecz Juniora, a Porsche zmieniło 901 na 911 po sprzeciwie Peugeota.
Zdarzały się też sytuacje rozwiązane bez otwartego konfliktu, więc sam spór o nazwę nie przesądza jeszcze o tym, że Ferrari będzie musiało wycofać się z Luce. Na dziś Ferrari zachowuje spokój i utrzymuje, że formalnie zabezpieczyło swoją pozycję. Mazda wykonała własny ruch w Japonii, ale jego cel pozostaje niejasny.
To oznacza, że spór o Luce dopiero się rozkręca, choć sam samochód zbliża się już do premiery.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem

Norris nie wierzy w naprawę nowych przepisów F1. „Pozbądźcie się baterii”




