⏱️ 2 min.

Ferrari poszło po pomoc do NASA. Pierwsze EV jest tak szybkie, że bada wpływ przyspieszenia na pasażerów

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

12-04-2026 12:04
Ferrari poszło po pomoc do NASA. Pierwsze EV jest tak szybkie, że bada wpływ przyspieszenia na pasażerów

Ferrari przygotowuje swój pierwszy samochód elektryczny i przy jego rozwoju skorzystało z pomocy NASA. Marka uznała, że osiągi takiego auta mogą być na tyle gwałtowne, że trzeba sprawdzić, przy jakim poziomie przyspieszenia pasażerowie nadal czują się komfortowo.

Za projekt kabiny odpowiada LoveFrom, czyli kolektyw kreatywny założony przez sir Jony’ego Ive’a, byłego szefa designu Apple. Ferrari równolegle zajęło się nie tylko stylistyką wnętrza, ale też tym, jak bardzo szybkie przyspieszenie wpływa na organizm. Prezes Ferrari Benedetto Vigna wyjaśnił to w rozmowie z Autocar India. Marka przeprowadziła badania medyczne i współpracowała z NASA, aby ustalić granicę, po której mocne przyspieszenie zaczyna być uciążliwe. Benedetto Vigna ujął to tak:

Samochody elektryczne mogą przyspieszać z tak dużą siłą, że czasem zaburza to pracę naszego mózgu. Chcieliśmy zrozumieć, jaki poziom przyspieszenia jest dla ludzi niepokojący.

Ferrari nie chce szybkości dla samej szybkości

Vigna dodał też, że zbyt brutalne oddawanie osiągów nie zawsze jest zaletą. W jego ocenie nadmiar przyspieszenia może sprawić, że kierowca i pasażer tylko czekają, aż auto przestanie przyspieszać, zamiast czerpać przyjemność z jazdy. To pokazuje, że Ferrari nie zamierza ograniczać swojego pierwszego elektryka do prostego efektu „wbicia w fotel”. W przypadku tej marki liczy się również charakter, a nie tylko liczba, która dobrze wygląda w tabeli.

Osiągi i technika już robią wrażenie

W październiku Ferrari podało wstępne informacje o modelu. Auto ma oferować ponad 1000 KM, przyspieszać od 0 do 100 km/h w 2,5 sekundy i rozpędzać się do 310 km/h. Napęd ma wykorzystywać cztery silniki elektryczne. Akumulator ma mieć pojemność 122 kWh. Ferrari zapowiada także niezależny skręt tylnych kół oraz aktywne zawieszenie znane z modeli Purosangue i F80. To zestaw, który jasno pokazuje, że marka nie buduje po prostu szybkiego elektryka, tylko samochód mający zachować własną tożsamość.

Wnętrze idzie pod prąd części rynku

W kabinie pojawią się fizyczne przyciski i przełączniki. To detal, ale dla wielu kierowców istotny, bo nie każdy chce obsługiwać wszystko przez ekran dotykowy niczym domowy tablet na kołach. Ferrari pokazało już wnętrze auta i oczekuje się, że model zadebiutuje jeszcze w tym roku. Jeśli te zapowiedzi znajdą potwierdzenie, pierwszy elektryk marki od początku będzie celował nie tylko w mocne liczby, ale też w bardziej dopracowane odczucia z jazdy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl