Ferrari świętuje 50-lecie tytułu Nikiego Laudy specjalnym malowaniem na Monzy

Tomasz Studniarek
Tomasz Studniarek

Ferrari przygotowało wyjątkowe malowanie bolidu na tegoroczne Grand Prix Włoch na Monzy, aby uczcić 50. rocznicę pierwszego mistrzostwa świata Nikiego Laudy. Austriak, który dołączył do zespołu z Maranello w 1974 roku, już rok później zdobył tytuł mistrzowski w barwach Scuderii, zapisując się na zawsze w historii Formuły 1.

Ferrari świętuje 50-lecie tytułu Nikiego Laudy specjalnym malowaniem na Monzy

Lauda i Ferrari – początek wielkiej historii

Lauda trafił do Ferrari po sezonie spędzonym w BRM. W 1974 roku odniósł dwa zwycięstwa – w Hiszpanii i Holandii – jednak liczne awarie uniemożliwiły mu walkę o najwyższe laury. Przełom nastąpił w 1975 roku, kiedy Ferrari zaprezentowało nowy model 312T, który zastąpił przestarzały 312B. Początek sezonu był trudny, lecz Austriak szybko pokazał swój talent, wygrywając cztery z ośmiu kolejnych wyścigów, w tym prestiżowe Grand Prix Monako. W Monzy trzecie miejsce wystarczyło, by zapewnił sobie mistrzostwo świata – pierwsze dla Austrii od czasów Jochen Rindta w 1970 roku. Równocześnie Clay Regazzoni wygrał wyścig przed własnymi kibicami, co dało Ferrari pierwsze od 1964 roku mistrzostwo konstruktorów.

312T – ikona ery Laudy

Model 312T okazał się jednym z najbardziej udanych projektów Ferrari. To właśnie na jego rozwiniętej wersji 312T2 Lauda zdobył drugi tytuł w 1977 roku, zaledwie kilkanaście miesięcy po dramatycznym wypadku na Nürburgringu w 1976 roku. Ten sam samochód zapewnił też Ferrari kolejne mistrzostwo konstruktorów, zanim Austriak przeniósł się do Brabhama w 1978 roku. W 1979 roku Jody Scheckter, prowadząc 312T4, został pierwszym mistrzem świata z Republiki Południowej Afryki. Ferrari świętowało wówczas trzeci tytuł konstruktorów w ciągu pięciu lat. Era 312T zakończyła się jednak sezonem 1980, pełnym niepowodzeń, po którym zespół przeszedł na turbodoładowany model 126C.

Pamięć o Laudzie – wspomnienia Piero Ferrariego

Pół wieku później Piero Ferrari, syn Enzo, podzielił się osobistymi wspomnieniami o Laudzie:

Mój ojciec wielokrotnie powtarzał: ‘Nigdy nie zaprzyjaźniaj się z kierowcami, bo prędzej czy później odchodzą – zmieniają zespół albo, niestety, giną’. Sam jednak miał swoich ulubieńców. Ja natomiast zawsze miałem wielu przyjaciół wśród kierowców. Jednym z nich był Niki.

Piero wspominał, że decyzja o zatrudnieniu Laudy zapadła m.in. dzięki rekomendacji Regazzoniego oraz obserwacji wyścigu w Monako, gdzie młody Austriak wyróżniał się w bolidzie niezdolnym do walki z największymi potęgami tamtej epoki. Lauda od razu udowodnił swój talent jako testowy perfekcjonista. Piero Ferrari podkreślił jego „komputerową pamięć”, dzięki której Austriak potrafił opisać każdy detal przejazdu, od wyboru przełożeń aż po lokalizację banerów reklamowych na torze.

Przyjaźń i próby charakteru

Poza torem Lauda był duszą towarzystwa, żartował i zakładał się o wyniki wyścigów, a przegrany stawiał kolację dla wszystkich. Piero wspominał, że po zdobyciu mistrzostwa w 1975 roku uściskali się na podium w Monzy – moment ten na zawsze pozostał w jego pamięci. Nie zabrakło też trudnych chwil, takich jak dramatyczny wypadek na Nürburgringu w 1976 roku, o czym wspomniał Pietro:

Kiedy zobaczyłem go tydzień później w Salzburgu, był nie do poznania. Miał twarz pełną ran, ale głos wciąż ten sam – pełen ironii i lekkości. Wrócił na tor już przed Monzą i jeździł z taką samą prędkością jak wcześniej.

W 1977 roku Lauda odzyskał tytuł mistrza świata, choć zaskoczył wszystkich decyzją o odejściu z Ferrari. Jak opisał Piero, Niki nie stawiał żadnych warunków, po prostu odszedł, pozostając wierny swojej nieugiętej osobowości.

Nowe malowanie Ferrari na Monzy 2025

Aby uczcić jubileusz, Ferrari przygotowało współczesną wersję malowania z 1975 roku. Samochód otrzymał białą osłonę wlotu powietrza oraz retro numery startowe. Na sidepodach znalazły się nazwiska obecnych kierowców – Lewisa Hamiltona i Charlesa Leclerca. Obaj wystąpią w specjalnych niebieskich koszulkach i czapkach przygotowanych na ten weekend. To nie pierwszy raz, gdy Ferrari sięgnęło po specjalne malowania na Monzy:

  • 2020 – burgundowe barwy na 1000. start w Formule 1 podczas GP Toskanii na Mugello,
  • 2022 – akcenty w kolorze żółtym, hołd dla rodzinnej Modeny Enzo Ferrariego,
  • 2023 – celebracja zwycięstwa modelu 499P w Le Mans,
  • 2024 – czarne kombinezony nawiązujące do karbonu, które stały się ikoną po triumfie Leclerca,
  • 2025 – drugie w tym roku specjalne malowanie, po majowym GP Miami, gdzie dominowały barwy czerwieni, błękitu i bieli na cześć rocznicy współpracy z HP.

Ferrari świętuje 50-lecie tytułu Nikiego Laudy specjalnym malowaniem na Monzy

Dziedzictwo, które przetrwało

Ferrari nieustannie wraca do historii, wykorzystując okazje takie jak rocznice, by przypominać o swoich legendach. Niki Lauda był jednym z kierowców, którzy zdefiniowali erę Ferrari w latach 70. Jego perfekcjonizm i determinacja, nawet po tragicznym wypadku, pozostają przykładem dla kolejnych pokoleń.

O autorze

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl