Fiat Topolino jedzie do USA. Maleńki elektryk, który wygląda przy pick-upach jak zabawka

Fiat oficjalnie potwierdził, że Topolino trafi do Stanów Zjednoczonych. Ten maleńki, dwuosobowy elektryk – mniejszy nawet od japońskich kei-carów – ma zostać uplasowany w ofercie poniżej 500e i stać się alternatywą dla modnych w USA pojazdów typu golf cart. W Europie Topolino rozwija jedynie 8 KM i osiąga maksymalnie 45 km/h, ale właśnie ta skromność ma być jego przewagą.
Fiat wyczuł idealny moment, by zagospodarować niszę, która jeszcze kilka lat temu wydawała się egzotyczna. Dealerzy Stellantisa od dawna zmagali się z zalegającym na parkingach 500X, lecz to właśnie Topolino ma przynieść im niespodziewaną ulgę. Włoska marka celuje w segment lekkich, osiedlowych mini-EV, które z powodzeniem zastępują golf carty i świetnie odnajdują się tam, gdzie zwykłe auta stają się bardziej przeszkodą niż pomocą.
A przy tym to model tak kompaktowy, że można by go zaparkować obok dwóch 500X i nadal mieć miejsce na swobodny oddech. Europejska specyfikacja Topolino obejmuje silnik (o mocy 8 KM i 44 Nm) umieszczony z przodu, zasilany akumulatorem 5,4 kWh. Zapewnia on zasięg 75 km według cyklu WMTC, a sprint do 45 km/h trwa około dziesięciu sekund. To parametry skromne na papierze, ale w codzienności działają bezbłędnie – zwłaszcza w mikroskali miejskich i podmiejskich dystansów.
Fiat zapowiedział, że szczegóły amerykańskiej wersji poznamy w przyszłym roku. Wiadomo natomiast, że Topolino korzysta z 14-calowych kół i w Europie występuje także jako Citroën Ami oraz Opel Rocks. Ameryka ich jednak nie zobaczy – chyba że, jak żartują Włosi, Dodge albo Jeep postanowią zaskoczyć wszystkich i wypuszczą własne interpretacje tych modeli.
Topolino jest ekstremalnie krótkie: 2535 mm to aż o 1096 mm mniej niż 500e, które w USA kosztuje od 30 500 dolarów (około 110 115 zł według kursu 3,63). Ta różnica skali sprawia, że zestawienie go z Escalade’em czy F-150 wygląda jak komiksowa scenka – i trudno przejść obok tego obojętnie.
Topolino w wersji artystycznej: Brittolino
Wejściu Topolino na rynek USA towarzyszył pokaz jedynego w swoim rodzaju egzemplarza stworzonego na Miami Art Week. Auto powstało we współpracy z Romero Britto – artystą znanym z kolorowego stylu łączącego kubizm, pop-art i graffiti. Jak podał Fiat, Brittolino otrzymało wielobarwne nadwozie podzielone na sekcje, z których każda ma inny wzór.

Do tego kontrastowy niebieski dach, liny zamiast klasycznych drzwi oraz koła sygnowane nazwiskiem Britto i srebrne zderzaki. Jak zauważył Olivier François, dyrektor generalny Fiata, Topolino od roku często gościło w USA i wszędzie wzbudzało duże zainteresowanie:
Pojawiło się wielokrotnie w Stanach Zjednoczonych i za każdym razem wywołało ogromne poruszenie, dlatego z radością ogłaszamy, że model trafi do USA.
Ameryka czeka na maleńkie EV?
Fiat trafił na moment, w którym w USA trwa boom na małe elektryki do krótkich dystansów. Topolino nie zamierza mierzyć się z klasycznymi samochodami – jego przeciwnikiem jest przede wszystkim tzw. golf cart, a areną – codzienne osiedla, prywatne parki i resortowe alejki. Jeśli marka utrzyma swoją filozofię przystępności cenowej (w Europie model startuje od około 8 000 dolarów w przeliczeniu), Amerykanie mogą dostać najtańszy i najmniejszy elektryk na swoim rynku.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?



