MotoGuru.pl

Finaliści Car of the Year 2021 i o tym dlaczego nie wygra Toyota

Plebiscyt na Europejski Samochód Roku 2021 wkracza w decydującą fazę. Spośród 29 modeli wybrano finałową siódemkę. Kto wygra? Tego na razie nie wiadomo, ale my wskazujemy naszą kolejność i tłumaczymy, dlaczego Toyota Yaris nie ma szans w starciu z rywalami!

Plebiscyt na Europejski Samochód roku jest organizowany nieprzerwanie od 1964 r., a jego pierwszym zwycięzcą został Rover 200. W zeszłym roku triumfował z kolei Peugeot 208, natomiast dwa lata temu – elektryczny Jaguar I-Pace, który zdobył identyczną liczbę punktów, co fenomenalne Alpine A110.

Wyboru dokonuje jury składające się z około 60 dziennikarzy z 23 krajów Starego Kontynentu, w tym dwóch reprezentujących Polskę. Każdy z nich ma do przyznania po 25 punktów, które musi rozdzielić pomiędzy 5 z 7 finalistów.

Początkowa lista składała się z 29 modeli, z których zostało tylko 7: Citroen C4, Cupra Formentor, Fiat 500, Land Rover Defender, Skoda Octavia, Toyota Yaris i Volkswagen ID.3. Zwycięzcę poznamy 1 marca.

Który z finalistów ma największe szanse na wygraną? Teraz my zabawimy się w jurora i wskażemy naszą kolejność w tegorocznym plebiscycie oraz odpowiemy na pytanie, czemu Toyota Yaris nie ma szans na zajęcie wyższego miejsca niż siódme:

1. Volkswagen ID.3

Zupełnie nowy model Volkswagena jest jak ambitny student zarządzania o przeciętnej urodzie, który bierze się za podrywanie najlepszej dupy na roku. Pomagają mu w tym duża kasa oraz wielki, nowocześnie wyposażony pokój w akademiku. Przekładając to na język motoryzacyjny – w opracowanie ID.3 wpompowano miliardy euro, jego nadwozie wielkości Golfa skrywa wnętrze Passata, a kokpit potrafi komunikować się z kierowcą nie tylko za pośrednictwem ekranów, ale i listwy pod szybą sprawiającą wrażenie, jakby to auto żyło. Do tego dochodzą świetne właściwości jezdne i napęd elektryczny.

2. Land Rover Defender

Najnowszy Land Rover jest jak długo niewidziany wujek, który wyjechał zagranicę, dorobił się na zbieraniu truskawek w Niemczech i po latach odmieniony wrócił do kraju. Zadbany, dobrze ubrany i z wydepilowaną klatą – nie przypomina już siebie sprzed lat. Dlaczego stawiamy Land Rovera na drugim miejscu? Bo stanowi znakomitą interpretację klasyka, bo jest przemyślany, bardzo nowoczesny i świetnie odpowiada potrzebom współczesnego świata.

3. Fiat 500e

Pięćsetka nowej ery ma silnik elektryczny, wielkie ekrany w kabinie, pełne wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa i nadal urzeka swoim urokiem osobistym. To auto, które chętnie byście zabrali do łóżka i niekoniecznie tylko pocałowali na dobranoc… Resztę dopowiedzcie sobie sami.

4. Skoda Octavia

Nie Golf, nie Leon, nie A3, a jedynie Skoda spośród kompaktowych modeli koncernu Volkswagen dotarła do finału. Dlaczego tak się stało? Zadecydowały zapewne holki, knedliki i Pilsner Urquel. A tak serio, to typowo dla Skody Octavia oferuje więcej auta niż rywale za podobną cenę, a na tle rodzeństwa przekonuje lepszym wykończeniem, łatwiejszą obsługą oraz rodzinnym charakterem.

5. Cupra Formentor

Pierwszy model sportowej marki Seata jest jak modelka fitness – silny, zgrabny i imponująco dobrze zbudowany. Przeszkadza w nim tylko utrudniona obsługa (a więc kokpit pochodzący wprost z Seata Leona).

6. Citroen C4

Typowy współczesny misz-masz, czyli samochód kompaktowy o nieco podniesionym nadwoziu, wyglądającym jak ryba głębinowa, która właśnie wylazła na ląd. Oferuje 3 rodzaje napędu – benzynowy, wysokoprężny i elektryczny – i nie jest Toyotą, dlatego przyznajemy mu 6. miejsce.

7. Toyota Yaris

W Polsce reklamuje ją Włodek Zientarski w spocie udającym program motoryzacyjny, na co nabiera się suweren. Yaris chce być fajny, ale nie jest. Dlaczego? Wystarczy na niego spojrzeć. Poza tym to kolejna Toyota z napędem hybrydowym i skrzynią bezstopniową. Choć nowoczesna, zza kierownicy pozostaje nudna jak płyta indukcyjna czy zmywarka.