Ford ogłosił gigantyczną akcję serwisową – 1,5 miliona aut do sprawdzenia

Ford znów ma problemy z jakością. Producent ogłosił kolejną ogromną akcję przywoławczą, obejmującą niemal 1,5 miliona starszych samochodów. Powodem są wadliwe kamery cofania, które mogą zniekształcać obraz lub całkowicie przestać działać, zwiększając ryzyko kolizji. Sprawa dotyczy szerokiej gamy modeli z lat 2015–2020, a producent już rozpoczął powiadamianie właścicieli.
Kamery cofania pod lupą
Ford zdecydował się na uruchomienie nowej akcji serwisowej po tym, jak amerykańska agencja NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) zgłosiła serię skarg dotyczących wadliwych kamer cofania. Problemy miały dotyczyć pojazdów z różnych roczników i modeli, w których obraz z kamery potrafił być zniekształcony lub całkowicie zanikający w momencie cofania. Lista objętych aut jest imponująca:
- Ford C-Max (2015–2016),
- Ford Escape (2015–2016),
- Ford Explorer (2015),
- Ford Fiesta (2019),
- Ford Flex (2015–2019),
- Ford Fusion (2016),
- Ford Mustang (2020),
- Ford Taurus (2015–2016 oraz 2018–2019),
- Lincoln MKT (2015 i 2019),
- Lincoln MKZ (2015).
Wady wykryto w analogowych kamerach cofania, stosowanych przez Forda w wielu popularnych modelach.
Śledztwo i decyzja o akcji serwisowej
Jak poinformowało przedsiębiorstwo, śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się w lutym 2025 roku, gdy NHTSA zwróciła się do producenta o wyjaśnienia. Agencja dysponowała licznymi skargami właścicieli, zgłoszonymi w ramach formularzy VOQ (Vehicle Owner Questionnaires). Ford przeanalizował dokumenty dostawców, dane gwarancyjne i zgłoszenia klientów. Jak podało przedsiębiorstwo, mimo że „nie udało się zidentyfikować defektu związanego z bezpieczeństwem pojazdu we wszystkich populacjach wyposażonych w tę analogową kamerę”, producent podjął decyzję o dobrowolnym ogłoszeniu akcji serwisowej.
Porozumienie z NHTSA i podział pojazdów
Ford wyjaśnił, że obecne działania są częścią umowy zawartej z NHTSA we wrześniu 2025 roku. Ustalono wówczas sposób postępowania z roszczeniami dotyczącymi kamer cofania w pojazdach z roczników 2015–2025. Obie strony zgodziły się na podział samochodów na dwie grupy – te, które zostaną objęte formalną akcją serwisową, oraz te, dla których producent wydłuży gwarancję na system kamer do 15 lat. Według raportu, Ford jest świadomy 12 487 roszczeń gwarancyjnych dotyczących wadliwych kamer. Pierwsze takie zgłoszenie odnotowano już w lipcu 2014 roku.
Bez ofiar, ale z pięcioma wypadkami
Jak poinformowała firma, do tej pory odnotowano pięć kolizji mogących mieć związek z wadliwym działaniem kamery, jednak – co istotne – nie odnotowano żadnych obrażeń u uczestników zdarzeń. Ford rozpoczął już proces powiadamiania właścicieli pojazdów o problemie. Na ten moment rozsyłane są tzw. powiadomienia wstępne, informujące o konieczności zgłoszenia się do autoryzowanego serwisu w celu kontroli i ewentualnej wymiany podzespołów. W raporcie producent zapowiedział, że ostateczne powiadomienia serwisowe zostaną wysłane do właścicieli do połowy przyszłego roku, gdy tylko opracowane zostanie trwałe rozwiązanie problemu.
Ford pod presją – kolejna fala problemów
To nie pierwszy przypadek, gdy Ford zmaga się z problemami jakościowymi i masowymi akcjami serwisowymi. W ostatnich latach producent kilkukrotnie musiał reagować na usterki związane z elektroniką i bezpieczeństwem – w tym m.in. z kamerami cofania, systemami wspomagania kierowcy i układami napędowymi. W połączeniu z niedawnymi wezwaniami do serwisu ponad 1,7 miliona pojazdów w innych akcjach, najnowsza kampania jeszcze mocniej podkreśla skalę problemów jakościowych w amerykańskim gigancie.
Choć firma zapewnia o „zwiększonych standardach kontroli jakości”, to seria podobnych przypadków podważa zaufanie klientów. Eksperci zwracają uwagę, że podobne problemy z wadliwymi kamerami występowały również w innych markach – w tym u Hondy i Nissana – ale w przypadku Forda problem ma wyjątkowo szeroki zasięg i obejmuje modele z całej dekady.
Co mają zrobić właściciele?
Osoby, które podejrzewają, że ich samochód może być objęty akcją, mogą sprawdzić to na stronie NHTSA lub bezpośrednio u autoryzowanego dealera Forda. W razie potwierdzenia problemu, naprawa zostanie wykonana bezpłatnie. W oficjalnym komunikacie Ford podkreślił:
Bezpieczeństwo naszych klientów jest priorytetem. Aktywnie współpracujemy z NHTSA, by wdrożyć trwałe rozwiązanie i ograniczyć ryzyko dla użytkowników pojazdów.
Jak zawsze pozostaje pytanie, czy tym razem Ford zdoła skutecznie rozwiązać problem u źródła, czy też klienci będą musieli znów mierzyć się z kolejną serią przywołań w najbliższych miesiącach.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin



