Ford BlueCruise nabił setki milionów kilometrów. System bije rekordy popularości

Jazda „bez rąk” przestaje być gadżetem do chwalenia się na parkingu i zaczyna robić za codzienną funkcję odciążającą kierowców. Ford pokazał świeże liczby z BlueCruise i one nie brzmią jak statystyka dla nerdów, tylko jak raport z autostradowej rutyny. Największy ciężar tej zabawy wzięły na siebie pickupy F-150, a Kalifornia – bez zaskoczeń – znów jest na czele stawki.
W tle jest prosty trend: coraz więcej aut ma BlueCruise na pokładzie, a kierowcy coraz częściej go aktywują. Czy to oznacza, że technologia zawsze działa idealnie i w każdych warunkach? Nie – to raczej sygnał, że ludzie lubią, gdy samochód przejmuje w jakimś zakresie kontrole podczas nudniejszych fragmentów jazdy (ale nadal trzeba czuwać).
Więcej aut, więcej użyć
Ford podaje, że na świecie jeździ już 1,22 mln pojazdów wyposażonych w BlueCruise, co ma oznaczać wzrost o 80% względem 2024 roku. W samych Stanach Zjednoczonych system jest dostępny m.in. w Fordach: Explorer, Expedition, F-150, F-150 Lightning i Mustang Mach-E, a także we wszystkich aktualnych modelach marki Lincoln. Deklarowane „autostradowe prowadzenie bez użycia rąk” jest oferowane więc w dziewięciu modelach.
Godziny i kilometry robią wrażenie, ale ciekawsze jest „jak”
Łącznie kierowcy Forda przejechali 3,8 mln godzin z aktywnym BlueCruise w 2025 roku, co ma oznaczać wzrost o 87% rok do roku. W USA system był używany podczas 18 mln przejazdów, czyli o 48% częściej niż w 2024. A dystans? 264 mln mil, czyli 424 865 760 km przejechanych z włączonym asystentem. Dla złapania skali Ford porównuje to do ponad 94 tys. przejazdów „w poprzek kraju” między Nowym Jorkiem a Los Angeles.
F-150 robi robotę, Mach-E trzyma tempo, Lightning domyka podium
Największym „pożeraczem” BlueCruise okazał się F-150. W 2025 roku kierowcy tego modelu spędzili z aktywnym systemem 1,6 mln godzin i przejechali 118 mln mil, czyli 189 902 120 km. Drugie miejsce zajął Mustang Mach-E z wynikiem 50 mln mil (80 467 000 km) i 770 tys. godzin użycia. Trzeci był F-150 Lightning: 32 mln mil (51 498 880 km) oraz 486 tys. godzin. W praktyce wygląda to tak, że system nie żyje tylko w jednym „technologicznym” modelu, a rozkłada się na auta, które normalnie robią najwięcej codziennej pracy.
Kalifornia na prowadzeniu, a krótkie trasy rządzą w statystyce
Kierowcy w Kalifornii przejechali z aktywnym systemem 23 mln mil, czyli 37 014 820 km (wzrost o 51% względem 2024), spędzając ponad 370 tys. godzin z asystentem włączonym. Za Kalifornią w łącznym użyciu znalazły się Michigan, Teksas, Floryda i Ohio. Jest też detal, który mówi o nawykach więcej niż same miliony: ponad 60% przejazdów z BlueCruise w skali kraju trwało poniżej 20 minut.
To nie jest wyłącznie bajka o dalekich jazdach autostradą, tylko o częstym odpalaniu systemu na krótkich odcinkach, gdy ktoś po prostu chce mniej kręcić kierownicą w monotonnym ruchu.
Najbardziej zapracowany dzień i jedna doba, która skondensowała rok
Największy ruch BlueCruise w 2025 roku przypadł na 27 grudnia. Tego jednego dnia użytkownicy naliczyli 18 tys. godzin z włączonym systemem i 1,2 mln mil, czyli 1 931 208 km przejechanych w 24 godziny. To dobry przykład, jak mocno takie technologie działają podczas sezonowych szczytach wyjazdów, gdy wszyscy ruszają hurtowo w trasę.
BlueCruise 1.5: zmiany pasa i ekspansja w 2026
Ford zapowiedział, że w 2026 roku będzie dalej rozszerzał dostępność BlueCruise – zarówno przez szersze udostępnienie funkcji, jak i przez realne aktualizacje. Cztery kolejne modele w Europie mają dostać dostęp do systemu, a firma przygotowuje też wdrożenie BlueCruise 1.5. Najważniejsza nowość tej wersji to funkcja automatycznej zmiany pasa ruchu. Start ma nastąpić najpierw w modelach rocznika 2026: Ford Explorer oraz Lincoln Aviator i Lincoln Nautilus.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu



