Ford F-150 Raptor R z 900 KM – monstrum z SEMA, którego (jeszcze) nie kupisz

Ford znów rozkręcił wojnę na konie mechaniczne. Choć superauta coraz częściej ustępują miejsca elektrykom, w świecie pick-upów walka trwa w najlepsze. Na targach SEMA 2025 amerykański producent pokazał ekstremalnego F-150 Raptor R, który rozwija ponad 900 KM. Problem w tym, że – przynajmniej na razie – nie można go kupić.
Raptor R kontra świat – nowa odsłona wojny na konie
Ford najwyraźniej uznał, że 720 KM to dla Raptora R za mało. Na stoisku marki w Las Vegas pojawiła się wersja, którą można określić jednym słowem – przesadzona. Z pomocą działu Ford Performance i 3-litrowej sprężarki Whipple, pick-up zyskał dodatkowe 180 KM, osiągając poziom przekraczający 900 KM. To odpowiedź na powrót Ram TRX – i to zanim rywal oficjalnie wrócił do gry.
Moment obrotowy? Ford nie ujawnił konkretnej wartości, ale przy bazowych 868 Nm można spodziewać się znacznego wzrostu. Jak ujęto to w komunikacie producenta, jest to „kolejna ewolucja dominacji w terenie”.
Projekt z SEMA – pokaz siły, ale bez gwarancji produkcji
Choć Ford zaprezentował auto w pełnej krasie, na razie pozostaje ono w fazie koncepcyjnej. Jak ogłosił producent, ekstremalny Raptor R to „potencjalny pakiet Ford Performance Parts”, który dopiero może trafić do oferty. Jak podało Ford Performance, ewentualny zestaw modernizacyjny miałby być objęty 3-letnią gwarancją do 36 000 mil (58 000 km), pod warunkiem montażu w autoryzowanym serwisie Forda lub przez technika z certyfikatem ASE.
Z kolei mniejszy brat – podrasowany Maverick– faktycznie trafi do produkcji już w przyszłym roku. Ma jedynie jedną trzecią mocy Raptora, ale również korzysta z katalogu Ford Performance Parts.
Włókno węglowe, Borla i Rigid – gotowe akcesoria
Choć sam zestaw silnikowy może pozostać niedostępny, pozostałe elementy z pokazu SEMA są już w sprzedaży. Raptor R otrzymał pakiet błyszczącego włókna węglowego, układ wydechowy Borla z czarnymi, chromowanymi końcówkami oraz komplet dodatkowych świateł terenowych Rigid.
To zestaw, który pozwala przerobić zwykłego Raptora w maszynę do off-roadu wyglądającą jak fabryczny showcar.
Ram TRX powraca – starcie gigantów
Wszystko wskazuje na to, że Ford przygotował ten pokaz nieprzypadkowo. Ram planuje powrót modelu 1500 TRX, który w pierwszej fazie ma rywalizować z seryjnym F-150 Raptor R. Wersja TRX RHO z rzędową „szóstką” ma zadebiutować wcześniej, jednak prawdziwy TRX z V8 powróci – prawdopodobnie już w 2025 roku. Poprzedni model miał 711 KM, ale znając podejście Ram, trudno sobie wyobrazić, by nie spróbował przebić Forda. Superdoładowany silnik 6.2 V8 z Challengera Hellcat Redeye osiąga 808 KM, a w wersji SRT Super Stock nawet 818 KM. To daje jasny sygnał – Ram z pewnością nie odpuści.

Wojna trwa – i dobrze
Ford F-150 Raptor R z 900 KM to pokaz możliwości, którego zadaniem było jedno: przypomnieć światu, że pick-upy mogą być równie szalone jak supersamochody. I choć ten konkretny potwór na razie nie trafi do klientów, jego istnienie zwiastuje coś większego – niekończącą się rywalizację pomiędzy Fordem a Ramem. A dla fanów mocy oznacza to jedno: przyszłość wcale nie musi być nudna i elektryczna.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi

Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Project Motor Racing szykuje Patch 2.0. To dopiero początek dłuższej odbudowy








