Ford chce kontrolować wejście chińskich firm samochodowych do USA. Farley gra va banque

Szef Forda Jim Farley przedstawił administracji Donalda Trumpa pomysł, jak dopuścić chińskich producentów do produkcji aut w USA, ale bez oddawania im sterów. Rdzeniem planu są spółki joint venture z większościową kontrolą po stronie amerykańskiej. Propozycja miała spotkać się z chłodnym przyjęciem.
Jim Farley spotkał się z przedstawicielami administracji USA, w tym z Jamiesonem Greerem (USTR), Seanem Duffym (Departament Transportu) oraz Lee Zeldinem (EPA). Tematem rozmów była możliwa „bramka wejściowa” dla chińskich marek, jeśli te chciałyby budować auta na terenie Stanów Zjednoczonych.
Joint venture jako warunek wejścia
Plan zakłada dopuszczenie chińskich firm do budowy aut w USA wyłącznie w formule joint venture. Kluczowy warunek to kontrolny pakiet udziałów po stronie amerykańskiej oraz finalna decyzyjność w sprawach spółki. W praktyce miałoby to odwrócić role znane z Chin, gdzie przez lata zachodni producenci wchodzili na rynek w strukturach ograniczających ich samodzielność.
W propozycji pojawia się też wątek dzielenia się zyskami i technologią, ale bez utraty przewagi korporacyjnej po stronie USA. To podejście ma ograniczyć ryzyko, że chińskie marki wejdą na rynek „na własnych zasadach” i szybko zdominują segmenty cenowe.
„Chłodne przyjęcie” i polityczne miny
Pomysł Farleya miał nie zyskać entuzjazmu wśród urzędników, którzy obawiają się politycznego odwetu w Waszyngtonie. Jednocześnie w administracji mają istnieć głosy, że porozumienie inwestycyjne może wrócić na stół przy okazji planowanego spotkania Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie w kwietniu. Farley forsuje rozwiązanie, które ma ograniczać napływ aut z Chin, ale nie zamykać drzwi przed inwestycjami.
Taki środek ciężkości bywa wygodny w teorii, a trudny w praktyce, bo w USA sama idea „wpuszczenia Chin” jest politycznie toksyczna.
Ford mówi też o bezpieczeństwie i prywatności
Mark Truby, dyrektor ds. komunikacji Forda, potwierdził, że rozmowy z administracją miały miejsce. Truby wskazał też dwa ryzyka, które Ford podnosi w kontaktach z decydentami. Zapowiedź Marka Truby’ego:
Musimy chronić nasz rynek przed zalewem dotowanych pojazdów produkowanych w Chinach. Ford zwraca też uwagę na kwestie prywatności i bezpieczeństwa narodowego związane z chińskimi autami w USA.
Detroit nie mówi jednym głosem: Ford kontra GM
W samym Detroit nie ma zgody, czy jakikolwiek „kontrolowany” model wejścia Chin jest akceptowalny. General Motors ma sprzeciwiać się dopuszczeniu chińskich producentów do rynku USA niezależnie od konstrukcji prawnej. Obawy GM dotyczą utraty udziałów w rynku oraz potencjalnie „dewastującego” wpływu na krajowy łańcuch dostaw.
Farley ostrzegał przed Chinami, a jednocześnie je testował
Farley wielokrotnie opisywał chińską konkurencję jako „egzystencjalne zagrożenie” dla zachodnich marek, zwłaszcza w segmencie tanich i zaawansowanych technologicznie aut.
Jednocześnie Ford rozbierał na części kilka chińskich elektryków, a Farley używał Xiaomi SU7 jako auta do codziennego benchmarkingu. Publicznie chwalił jakość wykonania i technologię układu napędowego.
Co Ford już dziś robi w tle: baterie, licencje i nowe modele
Ford korzysta z licencjonowanej technologii CATL przy projekcie BlueOval Battery Park w Michigan wartym 3,5 mld dolarów (ok. 12,4 mld zł). Firma ma też prowadzić rozmowy z BYD w sprawie dostaw baterii dla rosnącej gamy hybryd.
Równolegle Ford rozwija tańsze modele na rynek USA, w tym elektrycznego pick-upa celowanego w poziom 30 tys. dolarów (ok. 106,4 tys. zł), którego debiut zapowiedziano na 2027 rok. W tle przewija się też praktyka joint venture w Chinach: Ford Mondeo jest tam produkowany we współpracy z Changan.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Verstappen bezradny w Chinach. Red Bull ma auto, z którym nie da się walczyć

Ford odświeża Capri i Explorera. Zasięg rośnie do 444 km, a to dopiero początek zmian

16-latek miał ukraść Lamborghini Urus i jeździć nim po mieście przez 16 godzin. Skończył na… ogrodzeniu

Francja walczy z aferą rejestracyjną. Ponad 1 mln aut mogło dostać lewe papiery



