Ford Fiesta wróci jako elektryk, ale na francuskiej platformie

Tomasz Nowak
Tomasz Nowak

Ford szykuje elektrycznego następcę Fiesty, ale nie zbuduje go samodzielnie. Mały model dla Europy powstanie na platformie Renault AmpR Small i będzie produkowany na północy Francji. Pierwszy debiut w ramach tej współpracy zaplanowano na początek 2028 roku.

Fiesta przez dekady była jednym z najbardziej rozpoznawalnych Fordów w Europie. Jej elektryczny następca nie wróci jednak do dawnego schematu, bo Ford wybiera krótszą drogę do segmentu B: gotową architekturę Renault, ale z własnym nadwoziem i układem jezdnym dopracowanych przez swoich inżynierów.

Renault pod spodem, Ford na zewnątrz

Nowy model ma korzystać z platformy AmpR Small, rozwijanej przez Ampere, czyli elektryczną dywizję Renault. To ta sama baza techniczna, która obsługuje między innymi modele 5, 4 i nowe Twingo. Ford stosuje więc rozwiązanie podobne do tego, które wykorzystał przy Capri i Explorerze.

Renault 5 E-Tech 20026

W ich przypadku podstawą jest platforma Volkswagena, a w przypadku nowej miejskiej elektrycznej Fiesty partnerem będzie Renault. Różnica jest istotna, bo tym razem chodzi o samochód z segmentu, w którym Ford miał kiedyś wyjątkowo mocną pozycję.

Parametry mogą ustawić ją blisko Renault 5

AmpR Small pozwala dość precyzyjnie oszacować techniczne granice przyszłego Forda. W grę wchodzą akumulatory o pojemności 27,5, 40 lub 52 kWh, a przewidywany zasięg mieści się w przedziale od 260 do 410 km. Silnik elektryczny ma napędzać przednią oś. Jego moc może wynosić od 82 do 150 KM, a maksymalny moment obrotowy od 175 do 245 Nm.

Ford prawdopodobnie wybierze mocniejsze konfiguracje, jeśli będzie chciał ustawić auto bezpośrednio przeciwko Renault 5. Ładowanie prądem stałym ma obsługiwać moce od 50 do 100 kW. Nie brzmi to więc jak specyfikacja samochodu, który ma bić rekordy przy ładowarce, ale w aucie miejskim ważniejsze będą cena, masa, realny zasięg i przewidywalność eksploatacji.

Fiesta nie wróci do Kolonii

Największa symboliczna zmiana dotyczy miejsca produkcji. Poprzednie generacje Fiesty kojarzyły się z fabryką w Kolonii, ale nowe elektryczne modele Forda z tej współpracy będą powstawać w kompleksie Renault ElectriCity na północy Francji. To pokazuje, jak mocno zmienia się logika europejskiego rynku.

Dawniej ten amerykański koncern mógł budować małe auto w oparciu o własną technologię. Dziś w przypadku samochodów elektrycznych segmentu B koszty rozwoju są tak wysokie, że współdzielenie platformy staje się bardziej regułą niż wyjątkiem.

Ford planuje pięć nowych modeli do 2029 roku

Elektryczna Fiesta ma być częścią szerszej strategii Forda w Europie. Planuje on wprowadzenie pięciu nowych modeli do 2029 roku, a współpraca z Renault obejmie dwa samochody elektryczne na platformie AmpR Small. Drugim autem ma być kompaktowy SUV z napędem elektrycznym.

To logiczne uzupełnienie małego hatchbacka, bo europejscy klienci nadal chętnie wybierają podniesione nadwozia. Ford dostanie dzięki temu techniczną bazę, której nie musi projektować od zera.

Powrót Fiesty będzie testem dla fanów marki

Najtrudniejsze pytanie nie dotyczy samej platformy, lecz charakteru auta. Ford będzie musiał udowodnić, że samochód oparty na technice Renault nadal może prowadzić się i wyglądać jak Ford. W przypadku nazwy Fiesta sentyment działa na korzyść marki, ale podnosi też oczekiwania.

Dla klientów może to być jednak dobra wiadomość. Zamiast drogiego eksperymentu powstanie auto oparte na już rozwijanej architekturze, z potencjalnie sensownym zasięgiem i europejską produkcją. Francuskie serce pod maską Forda brzmi nietypowo, ale w epoce elektryków takie mezalianse przestają kogokolwiek dziwić.

Tagi: Fiesta, Ford

O autorze

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl