⏱️ 4 min.

Ford Mustang 2026 RTR – legalny driftowóz prosto z fabryki

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

16-10-2025 09:10
Ford Mustang 2026 RTR – legalny driftowóz prosto z fabryki

Ford pokazał, że siódma generacja Mustanga to nie tylko mocne V8, ale też prawdziwy raj dla fanów jazdy bokiem. Nowy pakiet 2026 Mustang EcoBoost RTR powstał właśnie z myślą o tych, którzy wolą kontrolowany poślizg od prostych. Za jego opracowaniem stoi RTR – marka założona przez Vaughna Gittina Jr., mistrza driftu, który wie, jak zamienić zwykłego pony cara w precyzyjny instrument do jazdy w dymie opon.

Drift w standardzie – ulepszenia techniczne RTR

Ford, który w ostatnich latach postawił na osiągi w każdej wersji Mustanga – od Dark Horse po GTD – tym razem przygotował coś dla tych, którzy liczą każdy grosz. Pakiet RTR dla wersji EcoBoost czyni z czterocylindrowego Mustanga poważną broń do driftu. Samochód otrzymał hamulce Brembo z pakietu GT Performance – sześciotłoczkowe z przodu i czterotłoczkowe z tyłu – oraz stabilizatory z Dark Horse’a, co usztywnia konstrukcję i poprawia reakcje na ruchy kierownicy. Producent dodał też nową przekładnię kierowniczą o zwiększonym zakresie pracy, unikalne ustawienia systemu kontroli stabilności oraz dostosowane amortyzatory MagneRide, zoptymalizowane pod kątem jazdy w poślizgu. Elektroniczny hamulec driftowy (Electronic Drift Brake) jest tu elementem standardowym – podobnie jak aktywny układ wydechowy z czterema końcówkami. Jak podkreślił zespół Forda:

Nowy zestaw RTR nie tylko poprawia prowadzenie, ale pozwala też cieszyć się kontrolowanym poślizgiem w sposób dotąd zarezerwowany dla profesjonalnych drifterów.

Silnik bez zmian, ale z nowym charakterem

Pod maską nadal pracuje turbodoładowany silnik 2.3 EcoBoost o mocy 315 KM i 475 Nm momentu obrotowego. Ford nie wprowadził tu bezpośrednich zmian mechanicznych, jednak RTR dorzuciło coś specjalnego – system anti-lag inspirowany technologią z wyścigowego Mustanga GT. To rozwiązanie utrzymuje turbosprężarkę w gotowości, redukując opóźnienia i poprawiając reakcję na gaz podczas driftu. W praktyce oznacza to, że choć moc pozostała taka sama, sposób jej oddawania stał się bardziej agresywny – idealny do krótkich, dynamicznych wyjść z zakrętów i kontrolowanego dymienia tylnych opon.

Styl jak z toru – wizualne akcenty RTR

Nowy pakiet to nie tylko osiągi, ale i charakter. RTR dodało podświetlane „nozdrza” w osłonie chłodnicy, nowy grill, zderzak przedni z wersji GT i tylny spojler z pakietu GT Performance. Na nadwoziu pojawiły się oznaczenia RTR oraz elementy w kolorze Tarnished Dark Anodized – zarówno na emblematach, jak i lusterkach oraz grafikach bocznych. Ford przygotował również pakiet Hyper Lime Exterior, w którym czarne zaciski hamulców Brembo ustępują miejsca jaskrawozielonym, a na karoserii pojawiają się zielone akcenty na tle grafitowych detali. To zestawienie, które natychmiast przyciąga uwagę – szczególnie wieczorem, gdy podświetlany przód nabiera głębi.

Wnętrze – zielony błysk i motyw driftu

Motyw Hyper Lime przenosi się także do kabiny. Zielone przeszycia zdobią deskę rozdzielczą, tunel środkowy, kieszenie drzwi i – co znamienne – sam hamulec ręczny do driftu. Kierowca otrzymuje też dedykowane grafiki RTR widoczne na ekranach po uruchomieniu samochodu, przypominające o charakterze auta. Standardowa tapicerka dostępna jest bez dopłaty, ale nawet w bazowej konfiguracji wnętrze wygląda jak w aucie torowym, z dbałością o detale i sportową estetykę.

Dostępność i cena

Ford nie ujawnił jeszcze, ile trzeba będzie zapłacić za nowy pakiet. Wiadomo jedynie, że RTR dostępny będzie w wersjach EcoBoost Fastback High Package oraz EcoBoost Premium Fastback, których ceny startują odpowiednio od 36 510 dolarów (ok. 133 700 zł) i 38 340 dolarów (ok. 140 400 zł). Producent zapowiedział, że pierwsze dostawy rozpoczną się latem 2026 roku, a szczegółowy cennik poznamy bliżej debiutu rynkowego.

Mustang RTR – pomost między torem a jazdą na co dzień

Nowy Mustang EcoBoost RTR to przykład, jak można połączyć przystępną cenę z emocjami typowymi dla profesjonalnego driftu. Nie każdy potrzebuje V8, by czuć radość z jazdy bokiem – Ford udowodnił, że nawet czterocylindrowy Mustang może mieć torowy pazur. RTR nadało temu modelowi nie tylko styl, ale też duszę – i choć nie zwiększono mocy, to każdy, kto zna świat driftu, wie, że najważniejsza jest równowaga, precyzja i kontrola. A to wszystko Mustang RTR ma w standardzie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl