Ford Mustang Mach-E po ponad 500 000 km. W jakim stanie jest jego bateria?

Ford Mustang Mach-E przejechał ponad 500 000 km na oryginalnej baterii, a deklarowany spadek jej pojemności wynosi 8%. Właściciel ocenia, że dziś pakiet ma 92% pojemności początkowej, co przekłada się na krótszy zasięg. To przypadek skrajnego przebiegu, który pozwala podejrzeć, jak elektryk zachowuje się w długotrwałej, intensywnej eksploatacji.
Auto należy do Davida Blenkle , który swoim Mustangiem Mach-E przejechał ponad 500 000 km w nieco ponad 3,5 roku. Samochód obsługuje prywatne usługi mobilności w Kalifornii. W praktyce oznacza to bardzo regularną jazdę i dużą liczbę kursów dla klientów.
Eksploatacja i serwis: to się zużywało
Najczęściej wymienianym elementem były opony i do tej pory zużyto 6 kompletów. Wymieniono też 7 filtrów kabinowych. Poza tym właściciel nie wskazuje na konieczność dodatkowych napraw serwisowych.
Samochód ma również oryginalne hamulce. Taki scenariusz pasuje do stylu jazdy, w którym dominuje hamowanie rekuperacyjne i klasyczne hamulce pracują rzadziej. To jeden z tych obszarów, gdzie elektryk potrafi odwdzięczyć się w mieście i w ruchu „stop-and-go”.
Stan baterii po pół milionie kilometrów
Właściciel deklaruje, że bateria oferuje dziś 92% pierwotnej pojemności. Oznaczałoby to degradację na poziomie 8%, a więc teoretycznie podobną różnicę w zasięgu. Aktualny zasięg jest opisywany jako około 480 km.
Samochód jest ładowany co noc prądem AC, zwykle do 90%. Właściciel korzysta też z publicznej sieci ładowania DC, ale nie podaje do jakiej pojemności nabija prąd. To ważny szczegół, bo profil ładowania potrafi wpływać na tempo zmian pojemności.
Dlaczego jeden rekord nie zamyka tematu?
Ten wynik robi wrażenie, ale dotyczy jednego egzemplarza i jednej historii użytkowania. Nie ma tu pokazanej szczegółowej diagnostyki stanu baterii, więc pozostaje poziom deklaracji właściciela. Wysoki przebieg to tylko część układanki, bo na baterię działa też sposób użytkowania oraz warunki, w jakich auto żyje na co dzień.
Znaczenie ma również czas, bo baterie starzeją się także „kalendarzowo”, niezależnie od kilometrów. Jest prawdopodobne, że przy znacznie starszym aucie degradacja przy takim samym przebiegu byłaby większa. W tle przewija się też analiza obejmująca ponad 8000 aut elektrycznych, która sugeruje, że kondycja baterii zależy od więcej niż samej liczby cykli.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Verstappen bezradny w Chinach. Red Bull ma auto, z którym nie da się walczyć

Ford odświeża Capri i Explorera. Zasięg rośnie do 444 km, a to dopiero początek zmian

16-latek miał ukraść Lamborghini Urus i jeździć nim po mieście przez 16 godzin. Skończył na… ogrodzeniu

Francja walczy z aferą rejestracyjną. Ponad 1 mln aut mogło dostać lewe papiery




