Szef Forda z rekordową pensją, pomimo że koncern miał miliony wycofań i miliardowe straty

Jim Farley otrzymał w 2025 roku rekordowe wynagrodzenie na poziomie 27,5 mln dolarów (ok. 102,5 mln zł), choć Ford zamknął ten okres z wyraźnie słabszym bilansem operacyjnym. Koncern wycofał niemal 13 mln samochodów w ponad 150 kampaniach serwisowych, a strata netto sięgnęła 8,2 mld dolarów (ok. 30,6 mld zł). W praktyce najwyższa pensja w firmie zbiegła się z jednym z najbardziej kłopotliwych lat dla marki.
Skąd wzięła się rekordowa kwota
Na końcową sumę złożyły się oficjalne wynagrodzenie, akcje oraz premie. Premię przyznano głównie za przekroczenie planu sprzedaży samochodów elektrycznych i wzrost przychodów z usług zewnętrznych. To pokazuje, że w ocenie zarządczej liczyły się wybrane cele, a nie cały obraz roku.
Wyniki firmy nie tworzą wygodnego tła
Pod koniec ubiegłego roku Ford zrealizował plan zysku brutto tylko w 64% Jednocześnie firma zakończyła rok stratą netto na poziomie 8,2 mld dolarów. Taki zestaw danych trudno uznać za folder sukcesu.
W 2025 roku koncern przeprowadził ponad 150 kampanii serwisowych, które objęły prawie 13 mln samochodów. To rekordowa skala. Na początku marca 2026 roku łączna liczba aut wycofanych przez Forda przekroczyła już 7,3 mln sztuk.
Przepaść wobec pensji pracowników
Carscoops, powołując się na dokumenty Forda dla akcjonariuszy, wskazuje, że wynagrodzenie Jima Farleya było około 300 razy wyższe niż średnia pensja zwykłego pracownika. Ta średnia w 2025 roku wyniosła 93 397 dolarów rocznie (ok. 348 tys. zł). Wzrosła więc nieznacznie, ale skala różnicy pozostała ogromna.
Dochód prezesa był też o 11% wyższy niż rok wcześniej. W takich przypadkach wraca stary problem wielkich koncernów: akcjonariusze i pracownicy patrzą na te same liczby, ale widzą zupełnie inną historię. Tu jedna opowiada o realizacji wybranych celów, a druga o kosztownym roku pełnym napraw i strat.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży



