Ford planuje 1000-konne superauto terenowe – szalony pomysł Farleya

Szef Forda Jim Farley zasugerował, że marka rozważa stworzenie ekstremalnego, 1000-konnego superauta do jazdy w terenie. Nie pickupa, nie kolejnej wersji Bronco, ale czegoś na wzór Mustanga GTD – tylko zamiast toru, miałby rządzić na piachu i żwirze.
Nie pickup, a pełnoprawne superauto terenowe
Farley przyznał w podcaście Bloomberga, że dziwi się, iż „nikt nie pomyślał o Porsche w wersji terenowej”. Owszem, istnieje 911 Dakar, a nawet Lamborghini Huracán Sterrato, ale według niego żaden z nich nie wytrzymałby Baja 500. Nowy projekt Forda miałby to zmienić. Mówimy o aucie z mocą około 1000 KM, częściowo elektrycznym, w pełni regulowanym – od skoku zawieszenia, przez tłumienie, po prześwit. Farley podkreślił, że nie chodzi o pickupa, tylko o prawdziwy samochód sportowy do jazdy po piachu, szutrze i pustyni. W grę wchodzą dwie konfiguracje nadwozia: dwu- lub czteromiejscowa.
Kontekst: Bronco i konkurencja
Dla porównania: Ford Bronco Raptor korzysta z 3-litrowego V6 EcoBoost o mocy 418 KM i momencie 596 Nm. Jeep Wrangler 392 idzie dalej, stawiając na wolnossące V8 6.4 l o mocy 470 KM. Planowane „super-Bronco” to zupełnie inny wymiar – bestia za około 300 tys. USD (ok. 1,1 mln zł).
Historia Mustang GTD zachętą
Farley przypomniał, że podobny szalony projekt – Mustang GTD – już okazał się sukcesem. Marka zyskała legitymację do takich ruchów dzięki swojemu dziedzictwu motorsportowemu. I najwyraźniej apetyt rośnie w miarę jedzenia, o czym powiedział Farley:
Myślę o tym bardzo poważnie, a to zwykle kończy się tym, że coś powstaje.
Ford nie dla pozorantów
CEO tzw. „Blue Oval” zaznaczył również, że Ford to „dziwna marka”: z jednej strony sprzedaje tanie auta, z drugiej – 5000 egzemplarzy F-150 Raptor R po 120 tys. USD sztuka. Podobnie z Mustangiem GTD – firma nie chce „pozorantów”, którzy kupią auto tylko do kolekcji. Producent pilnuje, by klienci nie stracili na wartości, a to z kolei buduje lojalność wobec kolejnych projektów. Podsumowując – jeśli Ford faktycznie wypuści 1000-konne superauto terenowe, będzie to ruch na granicy szaleństwa i geniuszu. A dokładnie efekty takich decyzji zapisują się w historii motoryzacji. Oby tak było i tym razem.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Honda Base Station: przyczepa jak z przyszłości, ale do garażu i dla rodziny 2+2

Honda Prelude celuje w sprzedaż na poziomie Subaru BRZ

Fiat chce „spowolnić” bestsellery. Limit 120 km/h zamiast drogiej elektroniki

Mercedes w 2025 w dół, AMG i klasa G w górę



