Magazyny energii 10 razy tańsze od litowo-jonowych? Amerykanie już inwestują miliony

Amerykański startup Fourth Power przyciągnął uwagę inwestorów obietnicą stworzenia magazynu energii dziesięciokrotnie tańszego w porównaniu do baterii litowo-jonowych. Firma postawiła na nietypową technologię z wykorzystaniem stopionej cyny i bloków węglowych, a na jej rozwój właśnie przeznaczono kolejne 20 mln dolarów, czyli blisko 72 mln zł.
Przyszłość po epoce prezydentów
Polityka energetyczna USA zmieniała się wraz z kolejnymi lokatorami Białego Domu, ale jedno pozostaje niezmienne – kierunek transformacji w stronę odnawialnych źródeł energii. Jak podkreślili komentatorzy rynku, inwestorzy nie oglądają się na aktualną administrację. Prezydenci Stanów Zjednoczonych przychodzą i odchodzą, ale przejście na energię odnawialną jest trwałe i nieuniknione. Dzisiaj rynek magazynowania energii praktycznie opiera się na dwóch filarach: elektrowniach oraz bateriach litowo-jonowych. Pierwsze z tych rozwiązań ma ponad stuletnią tradycję i odpowiada za 95% długotrwałego magazynowania energii w USA, ale wymaga odpowiednich warunków terenowych i wodnych. Drugie – akumulatory litowo-jonowe – jest znacznie bardziej elastyczne, ale pozwala magazynować energię tylko przez kilka godzin. To wystarcza na codzienne wahania, ale nie na dłuższe okresy bez wiatru czy słońca.
Cyna, węgiel i 2400°C
W 2023 roku Fourth Power zaprezentowało prototypowy system o mocy 1 MW, sfinansowany kwotą 19 mln dolarów z rundy Series A. Największą obietnicą było osiągnięcie kosztów dziesięciokrotnie niższych niż u litowo-jonowych konkurentów. Sekret tkwi w prostych i tanich materiałach – cynie i węglu – oraz w ich ekstremalnym wykorzystaniu, o czym poinformowało Fourth Power:
Wykorzystanie przez firmę bardzo wysokotemperaturowego ciekłego metalu do przenoszenia ciepła pozwala osiągnąć niespotykaną dotąd gęstość mocy, co znacznie obniża całkowite koszty systemu.
System działa w oparciu o stopioną cynę, która przenosi ciepło do bloków węglowych. W nich energia może być przechowywana, a następnie z powrotem przekształcana w prąd elektryczny. Firma poddała komponenty testom w temperaturach sięgających 2400°C, by sprawdzić ich trwałość, bezpieczeństwo i wydajność w cyklu życia.
Nowa runda finansowania
We wrześniu 2025 roku Fourth Power ogłosiło zdobycie kolejnych 20 mln dolarów (ok. 71,8 mln zł) w rundzie Series A Plus.Jak podało przedsiębiorstwo, środki przeznaczono na uruchomienie zintegrowanej instalacji demonstracyjnej o pojemności 1 MWh, już w skali komercyjnej:
Finansowanie wesprze uruchomienie zintegrowanego projektu demonstracyjnego o mocy 1 MWh-e z wykorzystaniem pełnowymiarowych komponentów komercyjnych i stanowi ostatni krok firmy przed wdrożeniem rozwiązania u klientów.
Według deklaracji firmy koszt systemu spada poniżej 25 dolarów za kilowatogodzinę (około 90 zł/kWh), a jego czas magazynowania można skalować nawet powyżej 100 godzin. Dzięki modułowej konstrukcji klienci będą mogli zaczynać od niewielkich instalacji i rozbudowywać je wraz z rosnącymi potrzebami sieci.
Kto wykłada pieniądze?
Za najnowszą rundą finansowania stoi Munich Re Ventures, część globalnego giganta ubezpieczeniowego Munich Re Group. Jak podkreślili przedstawiciele firmy:
Zarządzając aktywami o wartości 1,2 miliarda dolarów, Munich Re Ventures inwestuje w najbardziej innowacyjne start-upy, zmieniając przyszłość ryzyka i jego transferu.
W projekcie wzięły udział także DCVC oraz Breakthrough Energy Ventures. To ostatnie jest dobrze znane w świecie czystej energii jako fundusz wspierany przez Billa Gatesa i skupiający się na przełomowych technologiach. DCVC z kolei opisuje się jako „deep tech venture capital”, stawiając na rozwiązania wykorzystujące zaawansowaną moc obliczeniową, sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe do optymalizacji kosztów i efektywności.
Energetyczny rynek przyszłości
Fourth Power nie jest jedynym graczem w wyścigu po długotrwałe i tanie magazyny energii. Coraz więcej startupów rozwija koncepcje zdolne do utrzymywania nadwyżek energii przez dni, tygodnie, a nawet miesiące. Wszystko wskazuje na to, że mimo politycznych zawirowań rynek idzie w jednym kierunku – i to szybciej, niż przewidywali najwięksi sceptycy. Jeśli technologia Fourth Power rzeczywiście zrealizuje swoje obietnice, może całkowicie zmienić krajobraz energetyczny, wypierając nie tylko część baterii litowo-jonowych, ale i znaczną część elektrowni szczytowo-pompowych. A to oznacza, że kolejne miliardy dolarów zaczną płynąć do firm, które jeszcze niedawno testowały swoje wynalazki jedynie w laboratorium.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Specyfikacja auta Maxa Verstappena pod lupą. Auto wzbudza kontrowersje

Ferrari HC25 wygląda jak przyszłość marki, ale ma „retro” napęd

Kimera K39 w duchu Lancii 037 i V8 od Koenigsegga. Ma ponad 1000 KM

McLaren i Intel. Gigant wraca do F1 po 20 latach przerwy



