⏱️ 4 min.

Freelander wraca z Chin. Nie jako Land Rover, lecz nowa marka zelektryfikowanych SUV-ów

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

01-04-2026 07:04
Freelander wraca z Chin. Nie jako Land Rover, lecz nowa marka zelektryfikowanych SUV-ów

Freelander wraca po latach przerwy, ale nie jako kolejny model Land Rovera. Nazwa została przywrócona przez chińskie joint venture Jaguara Land Rovera i Chery, a nowy projekt otwiera koncept Concept 97 z architekturą 800 V i napędami EV, PHEV oraz range extender.

Nowy Freelander funkcjonuje jako osobna marka, a nie jako plakietka w gamie Land Rovera. To ważna zmiana, bo projekt od początku został ustawiony pod zelektryfikowane SUV-y o terenowym charakterze, a nie pod prosty powrót znanego modelu.

Concept 97 otwiera nowy rozdział

Concept 97 nawiązuje nazwą do debiutu pierwszego Freelandera z 1997 roku. To wciąż studium, a nie gotowy model produkcyjny, ale już teraz pokazuje kierunek całej linii. W projekcie widać wspólną pracę zespołów z Wielkiej Brytanii i Chin. Auto nie ma emblematów Land Rovera, jednak stylistycznie mocno odwołuje się do tej marki. W sylwetce i detalach widać zarówno inspiracje pierwszym Freelanderem, jak i skojarzenia z nowszym Defenderem. To nie jest więc sentymentalny powrót jeden do jednego, tylko próba przepisania dawnej nazwy na nową epokę.

Freelander wraca z Chin. Nie jako Land Rover, lecz nowa marka zelektryfikowanych SUV-ów

Dwa koncepty i sporo znajomych akcentów

Pokazano dwa egzemplarze koncepcyjne w kolorach Glacier Blue i Thousand Mountain Green. Oba mają czarne osłony nadwozia i aluminiowe akcenty na masce, grillu, osłonach podwozia oraz tylnej klapie. Koła i opony są typowo pokazowe, a drzwi otwierane pod wiatr jasno sugerują, że produkcja dostanie bardziej przyziemne rozwiązania.

Szczególnie czytelne są odniesienia do dawnych Freelanderów. Pochylony słupek D przypomina trzydrzwiową wersję z 1997 roku, a czarne wstawki pod reflektorami i pikselowy układ LED-ów nawiązują do modelu po liftingu z 2003 roku. Z tyłu uwagę zwracają lampy schowane w czarnym pasie i pionowa klapa wykończona w aluminiowym stylu.

W kabinie sześć miejsc i mocny nacisk na technologię

Wnętrze zaprojektowano w układzie trzech rzędów i sześciu miejsc. Z tyłu znalazła się kanapa przypominająca domową sofę, a przed kierowcą rozciąga się ekran poprowadzony niemal przez całą szerokość podszybia. Obok niego umieszczono duży ekran systemu multimedialnego. Producent zostawił też kilka fizycznych elementów sterowania. Widać obrotowe pokrętła, przyciski na kierownicy i klasyczne manetki, więc nie wszystko oddano ekranom, ku uldze osób, które nie chcą negocjować z menu przy każdej zmianie ustawień. Pasażerowie drugiego rzędu dostają własny opuszczany ekran i wysoko poprowadzoną konsolę środkową.

Na pokładzie pracuje układ Qualcomm Snapdragon 8397 oraz system Huawei Qiankun Intelligent Driving ADS 4.1. Zestaw wspiera czujnik LiDAR o 896 liniach. W segmencie nowych SUV-ów właśnie oprogramowanie i elektronika coraz częściej decydują o charakterze auta równie mocno jak sam napęd.

Freelander wraca z Chin. Nie jako Land Rover, lecz nowa marka zelektryfikowanych SUV-ów

Sześć modeli w pięć lat, ale nie dla każdego rynku

Marka Freelander nie kończy się na jednym aucie. W planach jest sześć modeli produkcyjnych w ciągu pięciu lat, a pierwszym rynkiem będą Chiny. Dopiero później przewidziano ekspansję globalną. Wszystkie samochody mają powstawać w zakładzie CJLR w Changshu. Na tej samej linii zastąpią wycofywane Land Rovera Discovery Sport i Range Rovera Evoque. To pokazuje, że projekt nie jest pobocznym eksperymentem, lecz realną zmianą w układzie produkcji.

Platforma 800 V i trzy typy napędu

Nowe SUV-y Freelandera mają korzystać z chińskiej bazy technicznej Chery. Platforma obsługuje napęd elektryczny, hybrydę plug-in oraz układ range extender. To daje marce szerokie pole manewru, szczególnie na rynkach, które są na różnych etapach przejścia na elektromobilność. Wersje eksportowe mają być tworzone jako osobne modele regionalne, a nie jako chińskie auta tylko lekko dostosowane do innych krajów. To brzmi rozsądnie, bo różnice w oczekiwaniach klientów i przepisach bywają większe niż dział marketingu lubi przyznać.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl