Geely rzuca wyzwanie BYD-owi. W Chinach wystartował nowy wyścig

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

W Chinach trwa nowy wyścig producentów aut elektrycznych, a stawką nie jest już tylko moc czy przyspieszenie, lecz tempo uzupełniania energii. Geely deklaruje, że akumulatory Golden Brick montowane w wybranych nowych modelach Lynk & Co ładują się szybciej niż baterie Blade drugiej generacji od BYD.

To kolejny sygnał, że o pozycji marek na rynku coraz mocniej decyduje nie tylko samo auto, ale też szybkość całego ekosystemu ładowania. Geely mówi o akumulatorze Golden Brick o pojemności 95 kWh, który ma uzupełniać energię od 10 do 70% w 4 minuty i 22 sekundy. Dla porównania BYD podaje, że jego bateria Blade drugiej generacji potrzebuje 5 minut, by przejść od 10 do 70%.

Różnica nie kończy się na tym fragmencie ładowania. Według Geely dojście do 97% ma zajmować 8 minut i 42 sekundy, podczas gdy BYD podaje 9 minut dla swojego akumulatora.

Za liczbami stoi instalacja 900 V i bardzo wysoka moc

Podstawą tych deklaracji jest układ wysokiego napięcia 900 V połączony z bardzo wydajnym osprzętem ładowania. W praktyce mowa o szczytowej mocy około 1100 kW, choć warto pamiętać, że tempo przyjmowania energii spada wraz ze wzrostem poziomu naładowania.

Geely twierdzi też, że gdy bateria osiąga 75%, nadal może przyjmować ponad 500 kW. Z kolei przy 97% wartość ma wynosić 350 kW, a to poziom wyższy niż szczyt ładowania osiągany przez większość zachodnich samochodów elektrycznych.

Sama bateria nie wystarczy, bo potrzebna jest jeszcze infrastruktura

Największy problem nie dotyczy dziś samej technologii, ale jej wykorzystania w realnym ruchu. Tak wysokie prędkości ładowania wymagają bowiem stacji nowej generacji, które wciąż nie są powszechne.

BYD stacja ładowania flash

Chińskie media podają, że sieć Geely rośnie, ale nadal ma około jedną czwartą skali infrastruktury rozwijanej przez BYD. To oznacza, że przewaga na papierze nie musi jeszcze oznaczać przewagi przy ładowarce.

Wojna o sekundy może zmienić zasady gry

Jeszcze niedawno samochodowe spory skupiały się głównie na czasie sprintu do setki albo prędkości maksymalnej. Dziś coraz większe znaczenie ma to, ile czasu auto potrzebuje, by odzyskać użyteczny zapas energii podczas postoju.

To właśnie dlatego rywalizacja Geely i BYD jest ważna szerzej niż tylko dla obu firm. W elektromobilności wygrywa nie zawsze ten, kto pokaże lepszy wykres w prezentacji, lecz ten, kto szybciej zamieni obietnicę w sieć działających ładowarek.

O autorze

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Pasjonat klasycznej motoryzacji, renowacji samochodów oraz rzadkich znalezisk typu barn find. Systematycznie śledzi rynek aukcyjny i historie wyjątkowych egzemplarzy, zwracając uwagę na ich oryginalność, konstrukcję, pochodzenie oraz znaczenie dla rozwoju motoryzacji.W swoich publikacjach opisuje dawną inżynierię, historię modeli i zmieniające się podejście producentów do projektowania samochodów. Szczególnie interesuje go okres sprzed powszechnej unifikacji platform i cyfryzacji wnętrz. Współczesny przemysł motoryzacyjny analizuje krytycznie, zwracając uwagę na wpływ globalizacji, presji kosztowej i marketingu na indywidualny charakter samochodów.

© 2026 MotoGuru.pl