Zamiast Ferrari wolą starego Civica. Pokolenie Z szaleje za autami z lat 90.

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Samochód kolekcjonerski nie musi już oznaczać rzadkiego Ferrari, klasycznej Corvette czy limitowanej wersji sportowego modelu. Wśród młodszych kierowców rośnie zainteresowanie zwykłymi autami z lat 90. i 2000., a dane ubezpieczycieli pokazują, że Gen Z jest najszybciej rosnącą grupą właścicieli klasyków.

Honda Civic i Toyota Corolla trafiają do kolekcji

Hagerty obserwuje wyraźną zmianę na rynku samochodów klasycznych. W ciągu ostatnich trzech lat liczba ubezpieczanych przez firmę Hond Civic i Toyot Corolli z lat 2000. podwoiła się. Jednocześnie liczba polis zawieranych przez przedstawicieli Gen Z wzrosła o 48%.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o utrzymywanie starszych samochodów przy życiu z powodów ekonomicznych. Część właścicieli obejmuje takie pojazdy specjalnymi polisami dla klasyków, które zwykle wiążą się z ograniczeniem rocznego przebiegu i zakładają, że samochód nie będzie wykorzystywany jako podstawowy środek transportu. To sugeruje, że przeciętne niegdyś modele zaczynają być traktowane jak pojazdy warte zachowania.

Młodzi chcą aut, które pamiętają z dzieciństwa

Według Briana Rabolda, wiceprezesa Automotive Intelligence w Hagerty, jednym z głównych powodów jest nostalgia. Kolejne pokolenia zaczynają interesować się samochodami, które otaczały je w młodości, nawet jeśli w chwili debiutu nie były niczym szczególnym.

Zmienia się więc definicja auta, które może być uznane za interesującego klasyka. Dla wcześniejszych pokoleń takim obiektem pożądania mogła być rzadka Corvette. Dla dzisiejszego 20-latka podobne emocje może wywoływać Civic, Corolla, Cavalier, Taurus czy rodzinne kombi z lat 90.

Dobrym przykładem jest 19-letni Dominic DeLettera, który swojego Chevroleta Cavaliera Z24 kupił już w wieku 15 lat. Inny 19-letni kolekcjoner, Adam Scipione, twierdzi natomiast, że jego Buick Roadmaster z 1996 roku przyciąga więcej uwagi niż zachowana w świetnym stanie Corvette z 1984 roku.

Mniej ekranów i prostsza technika też mają znaczenie

Zjawisko nie ogranicza się do kolekcjonerów. Chris Martinez, powołując się na rozmowę w podcaście Automotive Informants, zwraca uwagę na młodych klientów aktywnie szukających samochodów z lat 2000. i początku kolejnej dekady. Wśród wymienianych powodów znajdują się niższa cena, brak konieczności finansowania samochodu miesięcznymi ratami, stylistyka starszych modeli oraz prostsza konstrukcja i łatwiejsze naprawy.

Pada również bardzo konkretny przykład młodej klientki zainteresowanej Hondą CR-V z lat 2000-2002, mimo że mogłaby pozwolić sobie na znacznie nowszy samochód. Zwolennicy starszych aut wskazują m.in. na mniejszą liczbę ekranów i mniej rozbudowaną elektronikę.

Zwykłe samochody zaczynają być niezwykłe

Podobny kierunek można dostrzec również poza USA. W Wielkiej Brytanii popularność zdobył Festival of the Unexceptional, wydarzenie poświęcone samochodom, które w czasach swojej świetności uchodziły za zupełnie zwyczajne. Tegoroczna edycja przyciągnęła 4500 uczestników i około 2500 samochodów, a wśród wyróżnionych modeli znalazły się Volkswagen Polo E, Toyota Previa i Ford Focus.

To dobrze pokazuje mechanizm stojący za całym zjawiskiem. Samochody produkowane kiedyś w ogromnych liczbach stopniowo znikają z ulic, a zadbane egzemplarze stają się coraz rzadsze. W efekcie auta, które jeszcze niedawno były po prostu używanymi samochodami, dla kolejnego pokolenia zaczynają pełnić rolę nostalgicznych klasyków.

Zmiana może mieć również znaczenie dla rynku samochodów używanych. Martinez zwraca uwagę, że auta uznawane przez sprzedawców za zbyt stare, by warto było trzymać w ofercie, mogą odpowiadać dokładnie temu, czego szukają młodsi klienci.

Tagi: Hagerty, USA

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl