MotoGuru.pl

GMA T.50 Niki Lauda – 852 kg i 725 KM

Ma potężną moc, ultralekkie nadwozie i imponującą aerodynamikę. Za tym samochodem stoją dwa legendarne nazwiska. Oto Gordon Murray Automotive T.50 Niki Lauda!

Kim jest Gordon Murray? To Brytyjczyk, który jest odpowiedzialny za opracowanie jednego z najwspanialszych samochodów w historii motoryzacji, czyli McLarena F1 z początku lat 90. XX wieku. To człowiek, który ma absolutnego świra na punkcie aerodynamiki, stąd w swoim nowym dziele, przygotowanym w stworzonej przez siebie firmie, zastosował umieszczony centralnie… wentylator!

Ma on średnicę 40 cm i jest napędzany przez 8,5-kilowatowy silnik elektryczny. Dzięki niemu T.50, w największym skrócie, może zasysać powietrze spod samochodu pod kątem 90 stopni, zapewniając laminarny przepływ powietrza przechodzącego przez dyfuzor, a tym samym zwiększyć siłę docisku. W rezultacie samochód Murraya nie musi mieć żadnych dodatkowych spojlerów czy splitterów.

Ku czci Niki Laudy

Nowy wariant GMA T.50 to auto przeznaczone wyłącznie do jazdy na torze. Jego nazwa pochodzi od legendarnego, trzykrotnego mistrza świata Formuły 1 – Niki Laudy. Samochód, który został zaprezentowany w rocznicę urodzin Austriaka, przypadającą na 22 lutego, powstanie w liczbie ograniczonej do 25 egzemplarzy. Jego produkcja ma się rozpocząć dopiero w styczniu 2023 roku, po tym, jak ostatnia ze 100 sztuk drogowego T.50 zjedzie z linii montażowej.

Hardkorowy wariant pojazdu Murraya waży jedyne 852 kg (986 kg – drogowy) i jest wprawiany w ruch przez absolutnie niesamowity silnik. 3,9-litrowe V12 produkcji Coswortha wytwarza aż 725 KM (654 w wersji drogowej) i ma w sobie geny jednostek napędowych bolidów Formuły 1 z nie tak odległych czasów. Dlaczego? Jest wolnossący, wkręca się do 12 100 obr/min i ma przelotowy układ wydechowy.

 

Silnik V12 umieszczono centralnie.

O ile w przypadku silników turbodoładowanych wystarczyłoby podnieść ciśnienie doładowania i byłoby po sprawie, o tyle w V12 T.50 całkowicie przeprojektowano głowicę cylindrów oraz wałki rozrządu. Przy okazji też zastosowano nową skrzynię biegów X-Trac o 6 przełożeniach.

„Moim zdaniem nie ma drugiego samochodu, który zapewniałby równie bezpośrednie wrażenia z jazdy. Niki Lauda oferuje niesamowite połączenie między kierowcą, samochodem i torem. Coś, czego do do tej pory nie doświadczyliście w żadnym innym aucie. Dzięki lepszemu stosunkowi mocy do masy niż w przypadku pojazdu LMP1 z silnikiem wolnossącym, T.50 będzie równie szybki na prostej, a przy tak niskiej masie własnej zmieni kierunek niczym bolid Formuły 1” – twierdzi Murray.

Lżejsze nadwozie

Lauda względem innych odmian T.50 otrzymał zmienione poszycie nadwozia, które wykonano z ultralekkiego włókna węglowego. W celu dodatkowego obniżenia masy zastosowano ponadto szyby ze szkła cieńszego niż w odmianie drogowej.

Auto otrzymało też zmodyfikowane sprężyny, amortyzatory i stabilizatory oraz obniżony prześwit – do 87 mm z przodu i 116 mm z tyłu.

Znak rozpoznawczy T.50 – 40-centymetrowy wentylator.

Jak widać na zdjęciach, 40-centymetrowy wentylator modelu szosowego został zachowany, ale teraz jest on połączony z jeszcze większym tylnym dyfuzorem i nowym skrzydłem. Gordon Murray twierdzi, że powyższe zmiany pozwalają T.50s na wytworzenie siły docisku wynoszącej niebywałe 1500 kg!

Kosmiczna cena

Cena GMA T.50 Niki Lauda startuje z pułapu 3,1 miliona funtów. Oprócz niesamowitego samochodu, każdy z 25 przyszłych właścicieli otrzyma m.in. pakiet Trackspeed, obejmujący zarówno wsparcie inżynieryjne w kwestii ustawienia zawieszenia czy ciśnień w oponach z całym sprzętem niezbędnym do poruszania się bolidem na torze, a więc zestaw narzędzi i urządzenie do tankowania.