Gordon Murray pokazał dwa szalone V12 – hołd dla McLarena F1 i wyścigowych „longtaili”

Gordon Murray Automotive zaprezentował podczas Monterey Car Week dwa ekstremalne modele V12 – długonosego Le Mans GTR i limitowanego S1 LM. To pierwsze projekty nowej dywizji Special Vehicles. Oba auta czerpią inspirację z legendarnych wyścigówek, a ich produkcja jest ściśle limitowana i już w pełni wyprzedana.
Nowa dywizja i trzy linie modelowe
Gordon Murray Special Vehicles (GMSV) to odpowiedź brytyjskiej firmy na działy personalizacji pokroju Mullinera czy Ad Personam. W jej ramach powstaną trzy linie: SV Design (limitowane edycje), Bespoke (pojedyncze egzemplarze na zamówienie) oraz Heritage (kontynuacje klasyków Gordona Murraya).
Le Mans GTR – aerodynamika rodem z 24h Le Mans
Le Mans GTR bazuje na hipersamochodzie T.50, ale poza wolnossącym, 4-litrowym V12 Coswortha (12 100 obr./min) i manualną skrzynią biegów, zmieniono niemal wszystko. Otrzymał zupełnie nową, wydłużoną karoserię inspirowaną wyścigowymi „longtailami” – od Matra-Simca MS660 po McLarena F1 GTR.
Wydłużony tył, duże splittery, progi, dyfuzory i stałe tylne skrzydło maksymalizują docisk, pozwalając zrezygnować z charakterystycznego wentylatora z T.50. Nowy układ wydechowy zapewnia „głęboki i wyważony” dźwięk V12. Zmodyfikowane zawieszenie, szerszy rozstaw kół, większe opony i sztywne mocowania silnika poprawiają prowadzenie, zachowując komfort akustyczny. Wnętrze jest bardziej torowe, ale nadal luksusowe, z pełną personalizacją kolorów i materiałów.
Limitowana produkcja i cena
Powstaną tylko 24 sztuki Le Mans GTR. Cena nie została ujawniona, ale będzie wyższa niż w przypadku T.50S Niki Lauda (ok. 11,33 mln zł). Wszystkie egzemplarze sprzedano za pośrednictwem dealera Joe Macari.
S1 LM – hołd dla zwycięzcy Le Mans z 1995 roku
Drugi projekt GMSV to S1 LM – inspirowany McLarenem F1 GTR LM, który w 1995 roku zwyciężył w Le Mans w rękach JJ Lehto, Yannicka Dalmasa i Masanoriego Sekiyi. Auto otrzymało centralny spojler, wlot dachowy, dwupoziome tylne skrzydło, okrągłe lampy i czterorurowy układ wydechowy.
Pod maską pracuje 4,3-litrowy V12 Coswortha o mocy ponad 690 KM, nadal kręcący się do 12 100 obr./min i współpracujący z 6-biegową skrzynią manualną. Podwozie wzmocniono pod kątem zwinności na torze kosztem komfortu, ale S1 LM pozostaje dopuszczony do ruchu.
Ekstremalna ekskluzywność
Wnętrze S1 LM jest „wyścigowe, ale wykończone z precyzją godną marki”, z naciskiem na odchudzenie konstrukcji i zastosowanie najwyższej jakości materiałów. Powstanie jedynie pięć egzemplarzy – wszystkie dla jednego, anonimowego klienta. Ceny nie ujawniono.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Jedna hybryda, cztery światy. Czym naprawdę różnią się MHEV, HEV, PHEV i REEV?

Jakość chińskich aut zelektryfikowane pogarsza się. Druzgocące wyniki badania

Pozew zbiorowy przeciwko Audi. W tle usterka mogąca nawet uniemożliwić opuszczenie samochodu

Europa przyspiesza odchodzenie od gazu i ropy. Bruksela szykuje nowy plan

























