⏱️ 3 min.

GR86 i BRZ wreszcie dostały lekarstwo na spadki ciśnienia oleju

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

04-12-2025 08:12
GR86 i BRZ wreszcie dostały lekarstwo na spadki ciśnienia oleju

Właściciele Toyobaru od dawna wiedzieli, że druga generacja GR86 i BRZ ma jedną poważną skazę: potrafiła gubić ciśnienie oleju na torze, a to najkrótsza droga do zatarcia silnika. Teraz wreszcie pojawiło się rozwiązanie, które ucina temat w praktyce i pozwala FA24 oddychać pełną piersią nawet w długich, szybkich zakrętach.

Torowy problem, który długo czekał na naprawę

Toyobaru to auta stworzone do jazdy po łuku – dosłownie. Podwozie radzi sobie świetnie, ale seryjna miska olejowa i układ zasysania już niekoniecznie. Przy dużych przeciążeniach olej w FA24 przemieszczał się tak niefortunnie, że ciśnienie spadało w krytycznych momentach. Właściciele żyli więc z poczuciem wiszącego nad nimi miecza Damoklesa, a potencjalni kupujący traktowali to jako poważne ostrzeżenie.

Jak wykazał Brian Armstrong, twórca kanału 900BRZ, klucz tkwił w konstrukcji rurki zasysającej olej. Element dopuszczał sytuację, w której część oleju zamiast wracać do miski, trafiała na pokrywę rozrządu. W efekcie podczas szybkich łuków silnik nie dostawał tego, czego potrzebował najbardziej: stabilnego smarowania.

Od diagnozy do prototypu

Armstrong przeprowadził szczegółowe testy i opublikował ich wyniki. Jak podał, winna była zarówno geometria rurki, jak i sama miska olejowa, która nie kierowała oleju tam, gdzie powinna. Na tę informację błyskawicznie zareagowało Verus Engineering – marka znana z rozwiązań torowych i aerodynamicznych – która oświadczyła:

Wyniki Armstronga potwierdziły konieczność przeprojektowania misy olejowej i usprawnienia kontroli przepływu oleju.

Tak powstał prototyp nowej misy – drukowanej z aluminium, wyposażonej w wewnętrzne przegrody, które prowadzą olej bezpośrednio w miejsce zasysania.

Nowa miska, stabilne ciśnienie i większa pojemność

Wspólny projekt Armstronga i Verusa trafił na tor, gdzie przeszedł komplet testów. Jak zauważył Armstrong, zmodernizowana miska utrzymywała stabilne ciśnienie oleju nawet w najbardziej wymagających zakrętach, podczas gdy seryjny układ w tych samych warunkach po prostu się poddawał. Cennym dodatkiem okazała się większa pojemność – nowa miska mieści 7 kwart oleju (ok. 6,6 litra), co poprawia stabilność układu smarowania przy szybkiej jeździe.

Kształt misy dopracowano tak, by pasowała do seryjnych kolektorów GR86 i BRZ, dzięki czemu osoby dbające o zgodność z przepisami emisji nie mają powodu do obaw.

Nie jest tanio, ale na pewno taniej niż naprawa silnika

Gotowy produkt jest już dostępny na stronie Verus Engineering. Firma podała, że cena wynosi 999,95 dolarów, co przy aktualnym kursie oznacza około 3630 zł. Kwota może budzić respekt, ale w porównaniu z kosztem kapitalnego remontu FA24 to inwestycja czysto profilaktyczna. Jak stwierdził Armstrong:

Nowa miska pozwoliła całkowicie usunąć problem spadków ciśnienia podczas jazdy torowej.

Dla właścicieli Toyobaru to świetna wiadomość – wreszcie mogą korzystać z pełnego potencjału auta bez strachu przed kontrolką oleju migającą w najmniej odpowiednim momencie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.