GWM skopiowało reklamę Range Rovera. Szef koncernu właśnie za to publicznie przeprosił

Great Wall Motor przyznało, że plakat promujący model Wey V9X skopiował kreację przygotowaną wcześniej dla Range Rovera Sport. Szef koncernu Wei Jianjun publicznie przeprosił Land Rovera, autora oryginalnego projektu i internautów, a także zadeklarował gotowość poniesienia pełnej odpowiedzialności prawnej oraz finansowej.
Nowy materiał GWM niemal powielał układ znany z kampanii Range Rovera Sport. W obu grafikach pojawił się mężczyzna ubrany na czarno, ustawiony bokiem przy aucie, z wyciągniętą ręką w stronę maski, a tło budowały dym i czerwone światła.
Podobieństwo było zbyt duże, by mówić o inspiracji
Carscoops ocenił, że podobieństw nie da się obronić, a chińskie media opisały sprawę jako nieautoryzowaną kopię 1:1. W praktyce problem nie dotyczył luźnego nawiązania do stylistyki konkurenta, lecz kompozycji, ustawienia postaci i efektów świetlnych, które wyglądały niemal identycznie. Wei Jianjun odniósł się do sprawy w nagraniu opublikowanym 6 marca. Szef GWM przyznał, że po wewnętrznej weryfikacji firma potwierdziła plagiat i nie znajduje dla tej sytuacji żadnego usprawiedliwienia.
Prezes GWM wziął odpowiedzialność na siebie
Wei Jianjun powiedział, że zawiódł proces kontroli materiału i że to właśnie na nim ciąży główna odpowiedzialność za publikację plakatu. Dodał też, że firma ma wyciągnąć wnioski z tej wpadki i zaostrzyć nadzór nad podobnymi materiałami w przyszłości. Przekaz prezesa brzmiał jednoznacznie:
Po weryfikacji potwierdziliśmy, że ten plakat był plagiatem i nie ma tu żadnego usprawiedliwienia. Przepraszam Land Rovera, autora oryginalnego projektu i wszystkich, którzy mi zaufali. Great Wall Motor oraz ja jesteśmy gotowi ponieść pełną odpowiedzialność prawną i finansową.
Na razie nie ma informacji o ruchu Land Rovera
Nie pojawiła się jeszcze oficjalna informacja, czy Land Rover zdecyduje się na kroki prawne. Wiadomo natomiast, że po przeprosinach osobne oświadczenie opublikował także szef marki Wey Zhao Yongpo, a naruszające prawa materiały zostały usunięte z oficjalnych kanałów. W branży motoryzacyjnej zdarzają się kampanie, które zbyt mocno przypominają cudze pomysły, ale publiczne przyznanie plagiatu przez prezesa dużego producenta nadal należy do rzadkości. Dla GWM to wizerunkowa wpadka, której nie przykryje nawet najbardziej efektowny plakat.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Chery na szczycie, Leapmotor w ogonie. Ranking jakości i niezawodności chińskich marek

Burza zniszczyła auto? Odszkodowanie nie zawsze jest oczywiste

W tym europejskim kraju pojedziesz robotaxi. Flota liczy 10 pojazdów

Taki będzie pierwszy w historii Opel z chińskim DNA. Powstanie na bazie Leapmotora



