Honda kasuje elektryczne modele serii 0. Straty liczone w miliardach dolarów

Honda wycofała z planów dwa kluczowe modele elektryczne z rodziny 0 Series: sedana i SUV-a. Decyzja zapadła tuż przed uruchomieniem produkcji w USA i jest elementem większej zmiany strategii marki w odpowiedzi na słabnący popyt na auta elektryczne oraz trudniejszą sytuację finansową.
Z programu wypadł także przeznaczony na rynek amerykański model Acura RSX. Honda przekazała, że anulowane auta miały otworzyć ofensywę nowej rodziny modeli 0 Series. Wcześniej marka zapowiadała, że do końca dekady pojawi się siedem samochodów z tej linii, ale teraz cały program został zatrzymany.
Projekt skasowany tuż przed startem
Sedan był pokazany jako koncept w 2024 roku i to on miał wejść do sprzedaży jako pierwszy. Później do oferty miał dołączyć SUV, zapowiedziany w ubiegłym roku, a oba auta miały bazować na nowej platformie opracowanej od podstaw.
Honda uznała, że w obecnych warunkach rynkowych rozpoczęcie produkcji i sprzedaży tych modeli oznaczałoby ryzyko dalszych strat w dłuższym terminie. Firma wskazała, że globalny rynek aut elektrycznych stał się bardziej niepewny i znacznie bardziej konkurencyjny.
Straty liczone w miliardach
Japoński koncern zapowiedział odpis związany z tą decyzją na poziomie ¥340-570 mld (ok. 7,95-13,32 mld zł) w bieżącym roku finansowym, który kończy się z końcem marca.
Honda uprzedziła też, że skutki tej decyzji będą widoczne również w kolejnym roku finansowym 2026-27. W materiale podano także równowartość tej kwoty na poziomie £1,6-2,7 mld (ok. 7,91-13,35 mld zł). Skala odpisu dobrze pokazuje, że nie chodzi o drobną korektę planów, tylko o twarde hamowanie całego projektu.
USA, Chiny i problem z tempem zmian
Honda jako jeden z powodów wskazała zmiany w Stanach Zjednoczonych. Marka oceniła, że cofnięcie części przepisów wspierających zakup i produkcję aut elektrycznych pogorszyło warunki prowadzenia biznesu na tym rynku. Drugim problemem okazała się Azja, gdzie firma mówi o spadku konkurencyjności własnych produktów.
Honda zwróciła uwagę, że oczekiwania klientów przesuwają się z klasycznych cech samochodu, takich jak oszczędność paliwa czy przestronność kabiny, w stronę funkcji rozwijanych programowo, a to jest obszar, w którym nowi producenci z Chin reagują szybciej. Krótko mówiąc, rynek nie czeka, aż duże koncerny spokojnie uporządkują slajdy w prezentacji. Honda wprost przyznała, że krótsze cykle rozwoju produktów u nowych producentów zaostrzyły konkurencję.
Nie tylko elektryki. Problemy dotknęły też hybrydy i auta spalinowe
Firma stwierdziła, że jej biznes motoryzacyjny znalazł się w bardzo trudnej sytuacji pod względem zysków. Wśród przyczyn wymieniła ograniczoną elastyczność wobec zmian rynkowych oraz spadek rentowności modeli spalinowych i hybrydowych pod wpływem nowych ceł.
To istotny sygnał, bo pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie elektromobilności. Gdy producent zaczyna jednocześnie bronić marży w autach elektrycznych, hybrydowych i spalinowych, pole manewru szybko się kurczy.
Nowy plan Hondy: mniej ryzyka, więcej pragmatyzmu
W odpowiedzi Honda zapowiada reorganizację działalności na kluczowych i rozwijających się rynkach. Marka chce poprawić konkurencyjność w USA i Japonii przez rozwój modeli i obniżanie cen, a w Azji mocniej postawić na hybrydy, szczególnie w rosnącym rynku Indii. Producent deklaruje też bardziej elastyczne podejście do kolejnych premier aut elektrycznych.
Honda ma teraz uważniej pilnować równowagi między rentownością a trendami rynkowymi, co w praktyce oznacza większy nacisk na modernizację modeli, które już dobrze się sprzedają, zamiast forsowania nowych elektryków za wszelką cenę.
Na koniec firma poinformowała również, że część menedżerów zrezygnuje z części premii planowanych na koniec roku finansowego. To symboliczny, ale czytelny znak, że w Hondzie zaczęło się porządkowanie rachunku zysków i strat.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży







