⏱️ 4 min.

Nowa Honda Prelude rozczarowuje osiągami. Szybsza jest nawet… Corolla

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

14-10-2025 08:10
Nowa Honda Prelude rozczarowuje osiągami. Szybsza jest nawet... Corolla

Honda reaktywowała legendarną nazwę Prelude, jednak pierwsze testy pokazują, że pod sportowym nadwoziem kryje się bardziej elegancki krążownik niż rasowe coupé. W teście w Japonii nowy model przyspieszył od 0 do 100 km/h w ponad 9 sekund, co czyni go wolniejszym od bazowej Toyoty Corolli. Czy to możliwe, że Honda wypuściła „sportowe” auto, które nie jest w stanie dogonić kompaktowego hatchbacka?

Wolny jak… Prelude

Według nagrania z Japonii, które obiegło tamtejsze media, nowa Honda Prelude osiągnęła 100 km/h w 9,08 sekundy. Drugi pomiar, wykonany w trybie Sport, dał niemal identyczny wynik – 9,10 sekundy. Dla porównania, Toyota Corollaz bazowym silnikiem benzynowym uzyskuje 8,3 sekundy do 100 km/h, a to różnica, której nie da się zrzucić na błędy pomiarowe. Nie wiadomo jednak, czy w czasie testu wykorzystano funkcję launch control – systemu ułatwiającego start poprzez odpowiednie zgranie silnika i napędu.

W przypadku hybryd Hondy jego działanie bywa ukryte pod kombinacją pedałów lub trybem jazdy, jak w modelu Civic e:HEV. Bez tej informacji trudno jednoznacznie ocenić, jak reprezentatywne są te czasy. Jak podało przedsiębiorstwo Honda, nowe coupé korzysta z hybrydowego układu znanego z Civica e:HEV, złożonego z dwulitrowego silnika czterocylindrowego i dwóch silników elektrycznych. Łączna moc zestawu to 203 KM, a napęd trafia wyłącznie na przednie koła. W efekcie auto jest znacznie cięższe niż spokrewniony z nim Civic – masa własna wynosi 1460 kg. Honda zapowiedziała, że nowy Prelude ma łączyć „sportowego ducha z codzienną użytecznością i wyrafinowaniem hybrydy”.

Niemal wszystko jest szybsze?

To wyrafinowanie rzeczywiście widać, bo pod względem osiągów nowa Honda ustępuje nie tylko wspomnianej Corolli, ale także innym modelom marki. Civic Hybrid e:HEV o mocy 180 KM przyspiesza do setki w 7,8 sekundy, a testowany przez amerykański magazyn Car and Driver Civic Sport Touring Hybrid (200 KM) zrobił to w 6,2 sekundy. Co więcej, zwykły, benzynowy Civic Sport sedan z 150 KM uzyskał 8,9 sekundy – wciąż szybciej od Prelude.

Niektórzy komentatorzy sugerują, że wyniki testu nie oddają rzeczywistych możliwości auta. Wskazują na podobieństwo masy i mocy między nowym Prelude a Civikiem Hybrid, co sugerowałoby czas bliższy 7 sekund. Mimo to, fakty są nieubłagane – w pierwszych pomiarach Prelude nie błyszczał dynamiką. Pod względem ceny nowy model również nie aspiruje do roli budżetowego sportowca. W Japonii kosztuje 6 179 800 jenów, czyli około 149 000 zł (kurs: 0,024132). To sporo jak na samochód, który w starcie spod świateł przegrywa z podstawową Corollą. Wyniki testów są rozczarowujące, ale nie przekreślają potencjału auta – Honda ewidentnie postawiła na balans, a nie brutalną moc.

Bebechy z Civica Type R

W praktyce, to podejście widać w konstrukcji zawieszenia i hamulców. Prelude otrzymał adaptacyjne amortyzatory oraz zawieszenie z podwójną osią przednią, znane z Civica Type R. Układ hamulcowy z czterotłoczkowymi zaciskami Brembo również pochodzi z tego hot-hatcha. To wszystko wskazuje, że Honda skupiła się na precyzji prowadzenia i zrównoważeniu auta, a nie na imponujących sprintach spod świateł. W końcu to samochód, który ma cieszyć kierowcę na krętych drogach, a nie bić rekordy w wyścigu na prostej.

Nie brakuje też nowinek technicznych. System S+ Shift symuluje działanie klasycznej ośmiobiegowej skrzyni, włączając „blipy” przy redukcjach i utrzymanie biegów. To sposób na połączenie płynności hybrydy z wrażeniami znanymi z aut spalinowych. Część kierowców jednak krytykuje ten system za opóźnienia reakcji, co może tłumaczyć, dlaczego Prelude w testach wypadł ociężale. Z drugiej strony, hybryda nadrabia w innym aspekcie – zużycie paliwa wynosi 23,6 km/l według norm WLTC, czyli ok. 4,2 l/100 km. To świetny wynik jak na 200-konny samochód o sportowych aspiracjach.

Podsumowanie

Honda Prelude powraca nie jako sportowiec z dawnych lat, ale jako eleganckie coupé o nastawieniu turystycznym. Nie bije rekordów prędkości, lecz ma oferować komfort, stabilność i rozsądek w czasach, gdy emocje ustępują ekologii.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl