⏱️ 4 min.

Honda hamuje z elektrykami. Rachunek za ich rozwój szokuje

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

12-02-2026 07:02
Honda 0

Honda zaczyna wyraźnie studzić swoje najbardziej ambitne plany związane z autami elektrycznymi. Po czterech kolejnych kwartałach strat operacyjnych firma mówi wprost o potrzebie „przeglądu od podstaw”, a koszty programu EV urosły do poziomu, którego nie da się już schować między wierszami. W liczbach to odpisy i wydatki sięgające 267,1 mld jenów (ok. 6,17 mld zł) w dziewięciu miesiącach zakończonych 31 grudnia.

W dziewięciu miesiącach zakończonych 31 grudnia Honda wykazała łącznie 267,1 mld jenów (ok. 6,17 mld zł) odpisów i wydatków powiązanych z programem aut elektrycznych. W tym samym miejscu pojawia się też równoważnik 1,71 mld dolarów (ok. 6,05 mld zł). To ma być efekt kosztownych decyzji i przeinwestowania w segmencie EV, które dziś trzeba „posprzątać” w wynikach. W tle idzie jeszcze jedna liczba: straty operacyjne pojawiły się przez cztery kwartały z rzędu. Za pierwsze trzy kwartały roku obrotowego Honda zsumowała je do 166,4 mld jenów (ok. 3,84 mld zł), czyli 1,07 mld dolarów (ok. 3,79 mld zł).

  • Odpisy i koszty EV: 267,1 mld jenów (ok. 6,17 mld zł) lub 1,71 mld dolarów (ok. 6,05 mld zł) w 9 miesiącach do 31 grudnia
  • Straty operacyjne: 4 kolejne kwartały; 166,4 mld jenów (ok. 3,84 mld zł) w 3 pierwszych kwartałach roku obrotowego
  • Prognoza branżowa: 700 mld jenów (ok. 16,17 mld zł) w skali roku, czyli 4,48 mld dolarów (ok. 15,85 mld zł), jako łączny skutek działań przy EV

„Przegląd od podstaw” i zmiana tonu w komunikacji

Wiceprezes wykonawczy Hondy, Noriya Kaihara, tak skomentował ostatnie wyniki i kierunek zmian:

Musimy przeprowadzić fundamentalny przegląd naszych strategii, aby odbudować naszą przewagę konkurencyjną. Zamierzamy też znacząco zrewidować przyszłą strategię dotyczącą aut elektrycznych i w niedalekiej przyszłości pokazać zaktualizowaną mapę drogową.

W praktyce ten „przegląd” już ma skutki: Honda odłożyła na półkę kilka zapowiadanych modeli elektrycznych. Firma jednocześnie przyznaje, że finansowy ciężar problemów z EV jest niepokojący, choć w samym rozmiarze strat i odpisów związanych z elektrykami nie ma tu skali, o której wcześniej głośno było u Forda (w ujęciu problemów działu EV).

Rozstanie z General Motors: Ultium przestaje być planem na skróty

Kolejna zmiana dotyczy współpracy z General Motors. Honda kończy bliską kooperację przy autach elektrycznych, a jednym z powodów mają być wolniejsze wyniki sprzedaży modeli Acura ZDX i Honda Prologue, które korzystają z platformy Ultium od GM. W tym wątku pojawia się też konkret: Honda miała zmniejszyć liczbę aut kupowanych od GM i wypłacić rekompensatę drugiej stronie. Czyli nawet „współdzielenie technologii”, które z założenia miało pomagać kontrolować koszty, potrafi wygenerować dodatkowy rachunek (bez specjalnych fajerwerków po drodze).

Korekta ambicji: 2 mln EV do 2030 już nie brzmi jak plan na autopilocie

Jeszcze niedawno, bo w 2024 roku, Honda deklarowała cel sprzedaży do 2 mln aut elektrycznych rocznie do 2030 roku. Dziś sama firma przyznaje, że globalny popyt na EV został przeszacowany, a tempo rynku nie domknęło się do wcześniejszych oczekiwań. W tle pada też sugestia, że wpływ na nastroje i realia sprzedażowe miały zmiany polityczne w USA z ostatnich kilkunastu miesięcy.

Jednocześnie Honda mówi, że nie wszystko z planów elektrycznych ląduje w koszu. Według przekazu ze spotkania w formule okrągłego stołu nowe elektryczne Acura RSX oraz SUV z linii Honda 0 Series mają nadal zmierzać do debiutu jeszcze w tym roku. To wygląda na selekcję: mniej projektów, ale te „kluczowe” mają dojechać do mety.

Hybrydy znowu na pierwszym planie

Najbardziej czytelny zwrot to nacisk na hybrydy. Honda ma wprost przesuwać środek ciężkości z wcześniejszego podejścia mocno opartego o EV na ofertę hybrydową. Firma deklaruje cel podwojenia sprzedaży hybryd do 2,2 mln sztuk; w tym samym przekazie pojawia się też rok 2020, ale przy całej osi czasu tych zapowiedzi brzmi to jak nieprecyzyjnie podana data. To nie jest romantyczny powrót „do starego dobrego spalinowego świata”.

To raczej twarda kalkulacja: hybrydy mają być filarem odbudowy pozycji, kiedy koszty elektryfikacji okazały się większe, niż zakładano. I kiedy trzeba równolegle utrzymać tempo rozwoju, nie doprowadzając finansów do kolejnych kwartałów pod kreską.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl