MotoGuru.pl

Hybrydowa Honda Insight z silnikiem od betoniarki – zobacz jak jeździ

Wszystko co oryginalne jest lepsze – brzmi pewne powiedzenie. Co powiecie więc na to, że mechanik-amator z USA do napędzania swojej Hondy Insight użył silnika… z betoniarki?

Przypomina to trochę historię polskiej Syreny, którą rzekomo napędzał silnik używany w motopompie, choć tak naprawdę wywodził się on z wojskowych łodzi desantowych. W przypadku prezentowanej Hondy mamy do czynienia zaś z niewielkim silniczkiem firmy Predator. Jej produkty można zazwyczaj znaleźć w gokartach, minibike’ach oraz w urządzeniach przemysłowych.

Silnik Predator pod maską Hondy.

Mimo że nie powstały one z myślą o samochodach, zdarza się, że niektórzy montują je w komorach silnikowych swoich aut. Inni z kolei używają do napędzania swoich motocykli. Wynika to głównie z faktu, że silniki Predator są małe i tanie. Tyle tylko, że rezultaty podobnych eksperymentów są zazwyczaj dość żałosne – takie pojazdy okazują się wyjątkowo powolne i nieużyteczne.

Trudne początki

Ale w przypadku tej Hondy, prezentowanej na YouTubie, na kanale Robot Cantina, teraz jest zgoła inaczej, choć pierwsze próby były ciężkie. Auto początkowo otrzymało, warty 99 dolarów, 1-cylindrowy silnik Predator o pojemności 212 cm3 i mocy 6,5 KM.

Pomimo że z Insighta zostało usunięte wszystko, co zbędne, był on potwornie powolny. Od o do 48 km/h przyspieszał w 25 sekund i osiągał prędkość maksymalną 63 km/h. To oczywiście wyjątkowo marne osiągi, dlatego takie auto niespecjalnie nadawało się do jazdy w ruchu ulicznym.

Z tego względu właściciel Hondy zdecydował się na kolejny krok i zakupił większy silnik. Nowy, także 1-cylindrowy Predator wyróżnia się pojemnością 420 cm3 oraz mocą 13 KM. To identyczny napęd, jak ten stosowany w przenośnych betoniarkach.

Przy okazji wymiany silnika zmodyfikowano także adapter skrzyni biegów, aby pasował do różnych rozmiarów kół zębatych. Zmodernizowano również sprzęgło i gaźnik. Ponadto, większa jednostka napędowa ma takie udogodnienia, jak elektryczny rozrusznik i alternator, więc przynajmniej w pewnym stopniu została ucywilizowana.

Czas na testy

Choć wydech Predatora 420 poprowadzono przez oryginalny układ Hondy, auto brzmi zabawnie – jak pomieszanie gokarta z pracującą na wysokich obrotach betoniarką. Na swoim kanale właściciel samochodu wielokrotnie zabierał go na przejażdżki, przy okazji eksperymentując z różnymi ustawieniami.

Największa „zabawa” dotyczy w szczególności zębatek przekładni – od 21- do 28-zębowej. Mniejsza liczba zębów oznacza wyższą prędkość maksymalną, ale gorsze rozpędzanie. W przypadku większej jest zupełnie na odwrót.

W zależności od ustawienia zębatek, Honda może uzyskać 75 km/h lub zbliżyć się nawet do 100 km/h, a także rozpędzić do 50 km/h w czasie 11 sekund! O ile dla zwykłego samochodu to marne dane, może z wyjątkiem nowej elektrycznej Dacii Spring EV, dla pojazdu korzystającego z zaledwie 1-cylindrowego silnika z betoniarki, to imponujące osiągi!