Japońscy producenci przez lata bronili się przed gwałtowną elektryfikacją, rozwijając przede wszystkim napędy hybrydowe. Ta strategia pozwoliła im zachować silną pozycję rynkową, ale nie rozwiązała problemu, który może przesądzić o ich przyszłości: rosnącej przewagi samochodów definiowanych przez oprogramowanie.
Hybrydy pozwoliły uniknąć kosztownej rewolucji
Toyota i inni japońscy producenci konsekwentnie przekonywali, że przejście od silników spalinowych do samochodów elektrycznych nie powinno odbywać się jednym skokiem. Hybrydy stały się dla nich technologicznym pomostem, który ogranicza zużycie paliwa bez wymuszania na klientach zmiany codziennych przyzwyczajeń.
Podejście to okazało się skuteczne szczególnie na rynkach, gdzie infrastruktura ładowania nadal pozostaje niewystarczająca. Japońskie koncerny zyskały dzięki temu czas, unikając części kosztów i ryzyka związanego z bezwarunkowym postawieniem na samochody akumulatorowe.
Sam napęd nie wystarczy do utrzymania przewagi
Problem polega na tym, że współczesna rywalizacja nie ogranicza się już do wyboru między benzyną, hybrydą i energią elektryczną. Coraz większe znaczenie mają systemy operacyjne pojazdów, zdalne aktualizacje, usługi cyfrowe, analiza danych oraz możliwość szybkiego rozwijania funkcji już po opuszczeniu fabryki.
W tym obszarze samochód przestaje być wyłącznie maszyną, a staje się stale rozwijanym urządzeniem cyfrowym. Elektryfikacja napędu jest więc dopiero jednym z etapów transformacji, a nie jej końcowym celem.
Chińskie firmy budują samochody wokół oprogramowania
Nowi konkurenci, szczególnie producenci z Chin, tworzą auta według innej logiki niż tradycyjne koncerny. Elektronika, komunikacja między podzespołami i system operacyjny są projektowane jako fundament pojazdu, a nie jako dodatkowa warstwa nałożona na gotową konstrukcję.

fot. Avatr
Daje to możliwość szybszego wprowadzania nowych funkcji i sprawniejszego reagowania na oczekiwania użytkowników. Dla firm przyzwyczajonych do wieloletnich cykli rozwoju modelu oznacza to konieczność przebudowy nie tylko samochodów, lecz także organizacji pracy.
Toyota testuje przyszłość w Woven City
Jednym z przykładów japońskiej odpowiedzi na te zmiany jest Toyota Woven City w Susono, w prefekturze Shizuoka. Projekt został przygotowany wspólnie przez Toyotę i Woven by Toyota jako rzeczywiste środowisko testowe dla nowych technologii związanych z mobilnością, zrównoważonym rozwojem i funkcjonowaniem miast.
Woven City ma umożliwiać sprawdzanie rozwiązań nie tylko w laboratoriach, ale także w codziennym otoczeniu. Pokazuje to, że Toyota dostrzega znaczenie oprogramowania i usług cyfrowych, choć przełożenie eksperymentów na masowo produkowane samochody pozostaje osobnym wyzwaniem.
Zaczyna się rywalizacja aut inteligentnych z elektrycznymi
Dotychczas debatę motoryzacyjną zdominował podział na samochody spalinowe i elektryczne. W kolejnych latach ważniejsza może się jednak okazać różnica między pojazdem jedynie zelektryfikowanym a samochodem zdolnym do ciągłego rozwijania swoich możliwości.
Japońskie marki wciąż dysponują doświadczeniem produkcyjnym, globalną skalą i reputacją budowaną przez dekady. Czas uzyskany dzięki sukcesowi hybryd muszą jednak wykorzystać na stworzenie konkurencyjnych platform cyfrowych. Inaczej mogą odkryć, że perfekcyjnie dopracowany napęd nie wystarczy, gdy klienci zaczną wybierać samochód tak samo jak smartfon – również na podstawie jego systemu i funkcji.






