Korea dostała prezent od USA, ale to GM ma powody do radości

Redukcja amerykańskich ceł na samochody z Korei z 25 do 15% wywołała małe trzęsienie ziemi na rynku. Oficjalnie największym beneficjentem został Hyundai – wraz z Kią i Genesisem – ale w praktyce to GM ma dziś najlepszy powód do zadowolenia. Koncern od lat sprowadza do USA setki tysięcy aut z koreańskich fabryk, a ta decyzja administracji oznacza dla niego realne, wymierne oszczędności. I to mimo że marka lubi podkreślać swój „rdzennie amerykański” charakter.
Hyundai, Kia i Genesis: wielki wolumen, umiarkowany entuzjazm
Hyundai w ciągu roku wprowadził na rynek USA ponad 951 000 aut. To wciąż imponujący wynik, choć minimalnie niższy niż 964 000 w 2024 roku. W teorii powinien to być moment na świętowanie, ale firma zachowała powściągliwość. Jej północnoamerykański szef Randy Parker zwrócił uwagę, że niższe cła nie rozwiązują problemu, a jedynie go łagodzą. Jak powiedział Randy Parker:
Piętnaście procent to wciąż 15%. Osiągnięcie tego poziomu było ważnym krokiem i dość długą drogą, ale wciąż stanowi obciążenie.
GM: ciche zwycięstwo pod parasolem amerykańskiej flagi
W poprzednim roku GM sprowadziło z Korei 407 226 samochodów – m.in. Chevroleta Trax, Trailblazera oraz Buicka Encore GX i Envistę. Według analiz GlobalData w 2025 roku wolumen importu wzrośnie do około 422 000 egzemplarzy. Dla koncernu, który konsekwentnie akcentuje swoją amerykańskość, to nie tylko solidna liczba, ale też konkretne, policzalne oszczędności wynikające z obniżki ceł. Jak podało przedsiębiorstwo GM:
Koreańskie zakłady od lat produkują dla nas wysokiej jakości, przystępne cenowo crossovery, które uzupełniają ofertę modeli z USA. Będziemy monitorować szczegóły zmian.
Korea tuż za Meksykiem. Skala importu robi wrażenie
Do końca roku do USA trafi około 1,37 mln samochodów wyprodukowanych w Korei. To stawia kraj tuż za Meksykiem jako drugim najważniejszym kierunkiem importu i odpowiada za około 8,6% całej sprzedaży na rynku amerykańskim. Skala robi wrażenie – i jasno pokazuje, jak mocno decyzja administracji Trumpa potrafiła przesunąć rynkowe akcenty. Nawet kilkuprocentowa zmiana cła przekłada się na miliardowe kwoty i realnie wpływa na strategię producentów.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Dacia Bigster najtańsza w eksploatacji w swojej klasie według ADAC

Defender za 393 tys. dolarów, ale bez V8. Arvon pokazuje, jak daleko da się przesunąć granicę

Bugatti wskrzesiło Veyrona w ramach programu Solitaire. W16 na sterydach rozwija 1600 KM

Toyota szykuje nowe MR2. Silnik ma już gotowy, a reszta to… kilka lat cierpliwości



