⏱️ 4 min.

Kalifornia uderzyła w Hyundaia i Kię. Pozew o pracę dzieci może zablokować sprzedaż aut

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

15-11-2025 11:11
Kalifornia uderzyła w Hyundai i Kia. Pozew o pracę dzieci może zablokować sprzedaż aut

Kalifornia ponownie stała się areną jednego z najbardziej bezkompromisowych starć między przemysłem motoryzacyjnym a prawem pracy. Tym razem na celowniku znalazły się Hyundai i Kia, a sam pozew nie dotyczy awaryjnych silników, emisji ani ekologicznych regulacji – lecz czegoś znacznie poważniejszego: zarzutów o wykorzystywanie pracy więźniów, migrantów i dzieci w południowych częściach łańcucha dostaw. Sprawa nabrała takiego ciężaru, że wnioskodawcy chcą całkowicie zablokować sprzedaż aut obu marek w Kalifornii.

O co dokładnie chodzi? Pozew, który może zmienić rynek

Nowy pozew złożony w Sądzie Najwyższym Kalifornii uderzył w fundamenty wizerunkowe marek, które od lat starały się uchodzić za „odpowiedzialnych partnerów” dla instytucji publicznych. Za wnioskiem stoi organizacja Jobs to Move America, która od lat tropi nieprawidłowości w przemyśle transportowym. Jej przedstawiciele podkreślili, że Hyundai i Kia miały – według skargi – złamać stanowe przepisy dotyczące uczciwej konkurencji, czerpiąc korzyści z dostawców stosujących niedopuszczalne praktyki.

Zarzuty są wyjątkowo drażliwe: organizacja wskazała, że części i usługi miały pochodzić od firm oskarżanych o korzystanie z pracy więźniów, migrantów oraz nieletnich. A to bezpośrednio kłóci się z kalifornijską polityką „high-road”, która zakazuje finansowania produktów powstających przy użyciu pracy przymusowej, niewolniczej czy dziecięcej.

Dlaczego to problem właśnie w Kalifornii?

Kalifornia ma jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących wydatkowania środków publicznych. Jeśli marka deklaruje „wysokie standardy etyczne”, otwiera sobie drogę do kontraktów z agencjami rządowymi – ale tylko wtedy, gdy te deklaracje są zgodne z rzeczywistością. Jobs to Move America zarzuciło Hyundaiowi i Kii, że oferowały wizerunek odpowiedzialnych firm, podczas gdy ich dostawcy mieli stosować praktyki, które uderzają w prawa pracowników. W pozwie znalazło się stwierdzenie, że producenci mieli wprowadzać w błąd zarówno instytucje publiczne, jak i konsumentów, „dając sobie nieuczciwą przewagę nad firmami przestrzegającymi zasad”.

Wykorzystywanie dzieci? Wątek z Alabamy

Najbardziej medialnym elementem sprawy jest wątek pracy nieletnich. W 2022 roku głośne śledztwa wykazały, że co najmniej czterech dostawców Hyundai w Alabamie zatrudniało migrantów w wieku nawet 12 lat. Ta informacja stała się punktem zapalnym obecnego pozwu i jednym z kluczowych argumentów na rzecz blokady sprzedaży aut w Kalifornii. Jak podkreśliła dyrektor ds. sporów w Jobs to Move America, Meredith Stewart:

Żadna firma nie stoi ponad prawem, zwłaszcza taka, która korzysta z publicznych pieniędzy. Ten proces mówi Hyundaiowi i Kii dość – ich uporczywa odmowa wzięcia odpowiedzialności za odrażające praktyki pracy w południowych zakładach nie może trwać dłużej. Kalifornijczycy i amerykańscy pracownicy zasłużyli na więcej.

Pozew domaga się wydania jasnego wyroku stwierdzającego naruszenie prawa, a także nałożenia obowiązku niezależnych audytów, stałego monitoringu oraz zewnętrznej weryfikacji łańcucha dostaw.

Hyundai: zarzuty są „bezpodstawne”

Hyundai szybko przedstawił swoje stanowisko. Producent stanowczo odrzucił wszystkie zarzuty, podkreślając, że obowiązujące u niego procedury mają jeden priorytet: bezpieczeństwo i dobro pracowników. Jak podało przedsiębiorstwo Hyundai:

Zarzuty są bezpodstawne. Priorytetem pozostaje bezpieczeństwo i dobrostan naszej kadry, a firma działa w pełnej zgodzie z regulacjami federalnymi i stanowymi. Wymagamy od dostawców przestrzegania restrykcyjnych zasad bezpieczeństwa i zatrudnienia i reagujemy zdecydowanie na każde naruszenie.

Producent dodał również, że od czterech dekad jest stałym elementem amerykańskiego krajobrazu przemysłowego, z główną siedzibą w Fountain Valley i kluczową rolą dla lokalnej gospodarki. Hyundai akcentował swoją rolę jako stabilnego pracodawcy oferującego „dobre wynagrodzenia i korzyści”.

Co dalej? Skutki mogą być poważniejsze, niż się wydaje

Sam pozew nie oznacza natychmiastowej blokady sprzedaży, ale jego potencjalne skutki mogą być ogromne. Jeśli sąd uzna argumenty organizacji, Hyundai i Kia będą musiały całkowicie przebudować swoje łańcuchy dostaw, udostępnić audyty zewnętrznym podmiotom i zaakceptować długotrwały nadzór. A to dopiero początek.

Ryzyko utraty dostępu do największego rynku motoryzacyjnego w USA mogłoby rozpocząć efekt domina, zmuszając innych producentów do przejrzystości na podobnym poziomie. Kalifornia od dawna pełni rolę laboratorium regulacyjnego, a każda decyzja tego typu odbija się później echem w całej branży. Dla Hyundaia i Kii ta sprawa jest więc nie tylko procesem o naruszenie przepisów, lecz testem ich reputacji, relacji z instytucjami publicznymi i sposobu prowadzenia biznesu w Ameryce.

Tagi: Hyundai, Kia, USA

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.