⏱️ 4 min.

Hyundai i10 powoli znika z Europy. Do kupienia już tylko z placu

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

02-02-2026 14:02
Hyundai i10

Hyundai i10 po trzech generacjach i prawie dwóch dekadach obecności kończy żywot jako nowe auto w Europie. Produkcja na europejski rynek zakończyła się pod koniec 2025 roku, a to oznacza, że lada moment ten model przejdzie do działu „wspomnień” i ogłoszeń używanych.

W praktyce nie jest to zniknięcie „z dnia na dzień”. Na części rynków, jak np. w Polsce, dealerzy mają jeszcze zapas aut z ostatnich dostaw z fabryki w Turcji Potem i10 jako nowy samochód po prostu przestanie istnieć w cennikach.

Ostatnie sztuki na placu i koniec historii

Jeśli ktoś poluje na i10 jako nowe auto, to teraz liczy się tylko to, co stoi w salonach i na placach. Po wyczerpaniu zapasów model ma zniknąć z oferty jako samochód nowy, bez „jeszcze jednej” dostawy, bez miękkiego lądowania. W miejsce i10 marka przesuwa środek ciężkości na elektrycznego Instera.

Tyle że to inna bajka: w aspekcie ceny, przy zakupie w salonie, Inster ma jest wyraźnie droższy, więc dla części klientów nie będzie to zamiana „jeden do jednego”. To już nie jest ta sama półka, tylko ta sama metka producenta.

To nie tylko Hyundai: małe spalinowe auta wypadają z gry

Wycofanie i10 wpisuje się w szerszy trend. Coraz więcej producentów żegna najmniejsze auta miejskie z silnikami spalinowymi, gdy dochodzą do końca cyklu życia, a w ich miejsce wchodzą następcy elektryczni. Brzmi nowocześnie, ale w realnym świecie często oznacza jedno: małe nadwozie nie zawsze idzie w parze z małą ceną (i tu zaczyna się zgrzyt).

Pierwsza generacja i10 2007–2013: start skromny, ale sensowny

Pierwsze i10 weszło na rynek w 2007 roku. Na początku oferowano trzy warianty z silnikiem 1,1 litra, a w 2008 roku do gamy dołączył motor 1,2 litra Kappa. W 2010 roku Hyundai zrobił istotne odświeżenie: pojawiła się nowa, heksagonalna osłona chłodnicy i przeprojektowane reflektory. Już wtedy i10 wyróżniała się dobrym wyposażeniem seryjnym i to był motyw przewodni, który model trzymał także później.

Druga generacja 2013–2019: Frankfurt, Europa i Turcja jako zaplecze

Druga generacja zadebiutowała na wystawie we Frankfurcie we wrześniu 2013 roku, a do europejskich salonów trafiła w styczniu 2014. Produkcję uruchomiono w tureckiej fabryce Hyundaia, której zdolności wytwórcze określano na 200 000 aut rocznie. W 2017 roku przyszło odświeżenie obejmujące zmiany stylistyczne i technologiczne. Czyli klasyka gatunku: nie rewolucja, tylko dopracowanie tego, co już działało.

Trzecia generacja 2019–2025 w UE: młodsza twarz i dwie jednostki, które znasz

Trzecia, ostatnia generacja pojawiła się w Europie w 2020 roku. Projekt i produkcja znów były związane z Turcją, a stylistyka poszła w stronę „młodzieżową” i świeżą: osłona chłodnicy w stylu kaskady oraz światła do jazdy dziennej w technologii LED. W aktualnej ofercie były dwa kluczowe silniki:

  • 3-cylindrowy 1.0 MPi o mocy 67 KM, także jako bi-fuel benzyna–LPG
  • 1.0 T-GDi turbo o mocy 100 KM, przewidziany dla bardziej usportowionej odmiany N-Line

W 2023 roku model dostał zmiany wizualne: nową osłonę chłodnicy i możliwość konfiguracji dwukolorowego nadwozia. Z kolei wraz z ostatnim odświeżeniem mocniej wybrzmiała wersja N Line, inspirowana sportowymi modelami Hyundaia.

N Line i wyposażenie

W pakiecie zmian pojawiły się elementy, które w autach miejskich naprawdę robią różnicę w codziennej jeździe. Na liście znalazł się „pakiet” systemów wsparcia kierowcy Hyundai Smart Sense, w tym asystent hamowania awaryjnego i utrzymanie pasa ruchu. Do tego doszła cyfrowa deska wskaźników oraz system multimedialny z ekranem 8 cali z bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto.

Uzupełnieniem była bezprzewodowa ładowarka do smartfona. To jest właśnie ten moment, w którym małe auto mówi: „umiem więcej, niż sugerują wymiary”. A potem rynek odpowiada: „super, tylko szkoda, że to już koniec”.

Ostatni moment na „nową” miejską klasykę

Obecnie w Polsce Hyundai i10 kosztuje od 72 300 zł. Polski konfigurator nadal działa, ale w informacji dotyczącej samochodu pojawia się rok produkcji 2025.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl