⏱️ 3 min.

Korea oburzona na Hyundaia: inwestycje w USA uznane za „głęboko godne pożałowania”

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

16-10-2025 07:10
Hyundai

W południowokoreańskim parlamencie zawrzało po tym, jak Hyundai ogłosił zwiększenie inwestycji w Stanach Zjednoczonych z 21 do 26 miliardów dolarów. W ocenie tamtejszego rządu i części posłów decyzja koncernu jest „głęboko godna pożałowania” i osłabiła pozycję Seulu w trwających negocjacjach handlowych z administracją Donalda Trumpa.

Zaledwie dwa tygodnie po tym, jak amerykańska agencja imigracyjna ICE przeprowadziła nalot na nowo otwartą fabrykę Hyundaia w Georgii, zatrzymując setki pracowników z Korei, firma ogłosiła zwiększenie swojego zaangażowania kapitałowego w USA o 32%. Nowy plan zakłada, że do 2028 roku Hyundai przeznaczy łącznie 26 miliardów dolarów (około 95 miliardów złotych) i stworzy 25 000 miejsc pracy.

Polityczna burza

Decyzja, która w Stanach Zjednoczonych miała pokazać determinację i „partnerstwo gospodarcze”, w samej Korei wywołała polityczną burzę. Wielu parlamentarzystów uznało, że Hyundai próbuje przypodobać się Donaldowi Trumpowi, osłabiając jednocześnie krajową pozycję w rozmowach o zniesieniu ceł na koreańskie samochody. Minister przemysłu Korei Południowej, Kim Jung-kwan, nie krył rozczarowania decyzją koncernu:

Powiedzieliśmy Hyundaiowi, że jego działania są głęboko godne pożałowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę nasze wysiłki podejmowane w interesie całej branży motoryzacyjnej, w tym Hyundaia i Kii.

Nieprzychylne nastroje społeczne

Jak dodał minister, firma miała już w pełni zrozumieć nastroje społeczne w kraju, które są w tej chwili wyraźnie nieprzychylne takiemu kierunkowi inwestycji. Według doniesień „South China Morning Post”, koreańscy urzędnicy od miesięcy ścierają się z przedstawicielami USA w kwestii około 350 miliardów dolarów inwestycji, które amerykańska strona traktuje jako element nacisku w negocjacjach handlowych. Seul z kolei usiłuje przekonać Waszyngton do złagodzenia wysokich ceł na auta z Korei. Poseł niezależny Kim Jong-min ocenił, że decyzje Hyundaia przyniosły odwrotny skutek od zamierzonego.

Czy negocjacje taryfowe między Koreą a Stanami Zjednoczonymi nie dotyczą w istocie samego Hyundaia? Skoro to on jest głównym graczem w tej sprawie, uważam, że sposób, w jaki postąpił, nie przysłużył się negocjacjom.

Jeszcze w marcu Hyundai ogłosił plan inwestycji o wartości 21 miliardów dolarów, obejmujący rozwój segmentów samochodów, stali oraz robotyki. W sierpniu kwota wzrosła o kolejne 5 miliardów, co miało wzmocnić zaangażowanie koncernu w Ameryce Północnej, a przy okazji zapewnić rozwój infrastruktury dla pojazdów elektrycznych i autonomicznych.

Decyzja ryzykowna politycznie?

Z perspektywy Korei decyzja ta wydaje się jednak ryzykowna politycznie. Po niedawnym nalocie w fabryce Georgii, podczas którego zatrzymano około 300 koreańskich obywateli, wielu obserwatorów spodziewało się raczej wstrzymania ekspansji. Zamiast tego Hyundai ogłosił zwiększenie inwestycji – co w oczach krytyków wyglądało na gest „pokory” wobec amerykańskiej administracji. Rząd w Seulu obawia się, że tak duża koncentracja środków za granicą osłabia krajowe możliwości negocjacyjne w kontekście nowych umów handlowych.

Pojawiły się głosy, że w dłuższej perspektywie może to prowadzić do zwiększenia presji na inne południowokoreańskie firmy, które będą musiały dostosować swoje strategie do wymagań USA. Jak podkreślają lokalni komentatorzy, Hyundai znalazł się w trudnym położeniu – z jednej strony dąży do utrzymania dostępu do amerykańskiego rynku, z drugiej ryzykuje utratę poparcia w kraju, gdzie rośnie przekonanie, że największe korporacje zbyt łatwo ulegają naciskom politycznym.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl