MotoGuru.pl

Hyundai puścił farbę, więc Apple zawiesiło współpracę

Motoryzacja potrafi uczyć, bawić i prawić morały. Tym razem będzie o tym, dlaczego warto być powściągliwym oraz jaka kara może czyhać na tych, z niewyparzonym jęzorem… Na przykładzie Hyundai’a i Apple.

Niedawno Reuters dotarł do informacji, jakoby Hyundai i Apple miały podpisać w marcu 2021 roku umowę o współpracy nad elektrycznym, autonomicznym samochodem. Masowo produkowany pojazd miał trafić na rynek nie wcześniej niż w 2024 roku. Ale…

Przedstawiciele Hyundai’a przedwcześnie puścili farbę z ust, co bardzo nie spodobało się amerykańskiej firmie. Do tego stopnia, że Apple najzwyczajniej w świecie zdecydowało się na zawieszenie współpracy. 

Pierwotny plan zakładał połączenie sił w celu opracowania autonomicznego pojazdu, za którego wytwarzanie odpowiedzialna byłaby fabryka Hyundai’a w stanie Georgia, mająca produkować we wczesnej fazie 100 000 pojazdów w skali roku, a docelowo nawet 400 000. 

Apple jest znana jako firma, która ma hopla na punkcie trzymania informacji o swoich projektach i planach w tajemnicy oraz zapobiegania jakimkolwiek wyciekom. Dlatego, gdy tylko Hyundai w styczniu 2021 roku potwierdził, że rozpoczął rozmowy z firmą mająca w swoim portfolio iPhone’a, bardzo szybko kierownictwo amerykańskiego przedsiębiorstwa zdecydowało się na zawieszenie rozmów. 

I to złe wieści dla Hyundai’a, tym bardziej, że Apple wyraziło gotowość do rozmów z innymi producentami samochodów. Choć zdaniem ekspertów ciężko będzie Amerykanom znaleźć inną firmę z takimi zdolnościami produkcyjnymi, która byłaby chętna do podjęcia współpracy. Chciałoby się rzec, że w tym konkretnym przypadku wszystkie drogi prowadzą do Hyundai’a, ale… tak naprawdę to nie wiadomo na tę chwilę, czy rozmowy w ogóle zostaną wznowione.