Hyundai zamyka temat Rosji. Opcja odkupu fabryki przepadła

Hyundai Motor ogłosił 2 lutego 2026 r., że nie skorzysta z opcji odkupu dawnego zakładu produkcyjnego w Rosji. Decyzja ma związek z trwającą wojną na Ukrainie i oznacza, że temat powrotu do lokalnej produkcji w tym kraju został na razie definitywnie odłożony. A sama opcja – jak to opcja – nie poczekała.
Hyundai Motor wraz ze spółką zależną Kia był kiedyś największym zagranicznym producentem samochodów w Rosji. Teraz sytuacja wygląda inaczej, bo w ciągu ostatnich czterech lat chińskie marki wyraźnie zwiększyły udział w rynku – w dużej mierze dlatego, że południowokoreańscy i inni producenci wstrzymali lokalną produkcję po inwazji Moskwy na Ukrainę, sankcjach Zachodu oraz problemach z łańcuchami dostaw i płatnościami.
Sprzedaż za symboliczną kwotę i nieprzekraczalny termin
W 2024 r. Hyundai sprzedał rosyjski zakład grupie AGR Automotive Group za symboliczną kwotę 140 000 wonów (ok. 343 zł), czyli 97 dolarów (ok. 343 zł). W pakiecie znalazła się też opcja odkupu fabryki w ustalonym terminie, ale ta opcja wygasła w styczniu 2026 r. i – jak widać – nie została podjęta.
Co się zmienia, a co zostaje po staremu?
Hyundai jednocześnie podkreśla, że nie odcina się od dotychczasowych klientów:
Hyundai Motor nadal zapewnia naprawy gwarancyjne i usługi obsługi klienta dla wcześniej sprzedanych pojazdów i w dalszym ciągu zamierza kontynuować świadczenie tych usług.
To ważny sygnał dla kierowców, którzy już jeżdżą autami tej marki kupionymi wcześniej na tamtym rynku (albo ściągniętymi tam). Innymi słowy: fabryka nie wraca do gry, ale serwisowa „nić” ma nie zostać przycięta.
Dlaczego teraz brzmi to jak kropka, nie przecinek
W grudniu informowano, że Hyundai nie jest w stanie odkupić fabryki z powodu trwającej wojny na Ukrainie. Poniedziałkowa deklaracja tylko domyka ten wątek: bez politycznej i logistycznej stabilizacji nie ma mowy o sensownym powrocie do produkcji, nawet jeśli na papierze istnieje mechanizm „odkupu”.
Nowa karta, ale bez powrotu do starego adresu
Hyundai mówi wprost: nie korzysta z opcji odkupu i idzie dalej. To nie jest deklaracja „nigdy”, ale w realiach 2026 r. brzmi jak decyzja, która ma zamknąć temat na dłużej – przynajmniej dopóki wojna i konsekwencje sankcji nadal wyznaczają granice tego, co w motoryzacji w ogóle da się planować.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu



