⏱️ 2 min.

Hyundai musiał wycofać 143 472 Santa Fe. Winna okazała się… kamera cofania

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

27-11-2025 08:11
Hyundai musiał cofnąć 143 000 Santa Fe. Winna okazała się… kamera cofania

Nowy Hyundai Santa Fe wygląda, jakby był gotowy na wypad do lasu, przewóz kajaka i biwakowanie w dziczy, ale tym razem pokonał go nie żaden szlak ani rzeka, tylko kamera cofania. Producent musiał właśnie cofnąć do serwisów aż 143 472 egzemplarze w USA, bo podgląd widoku z tylnej kamery potrafi się wyłączyć dokładnie wtedy, gdy kierowca wrzuca wsteczny bieg. Problem objął również hybrydy, a dodatkowo Hyundai zgłosił mniejszą akcję związaną z poduszkami powietrznymi.

Kamera, która postanowiła zrobić sobie przerwę

Z dokumentów zgłoszonych do amerykańskiego regulatora bezpieczeństwa wynika, że kłopoty dotyczyły Santa Fe z roczników 2024 i 2025. Gdy kierowca wybierał bieg wsteczny, podgląd z kamery potrafił zniknąć, zostawiając na ekranie czarną pustkę zamiast obrazu tego, co czai się za samochodem. W świecie pełnym przepisów i czujników to zupełnie nie jest ten rodzaj „przygody”, na który liczy właściciel nowej terenowo stylizowanej hybrydy.

Ekspert wyjaśnił w dokumentach technicznych, że problem znalazł swoje źródło w źle zmontowanej wiązce elektrycznej dostarczonej przez amerykańskiego podwykonawcę, co podkreślił regulator NHTSA:

Nieprawidłowy montaż zwiększał napięcie i prowadził do zużycia ekranu przewodu, co skutkowało słabym kontaktem terminala kamery.

Innymi słowy: przewód się męczył, kamera się obrażała, a kierowca widział tylko ciemność.

Nie pierwszy taki problem w branży

W ostatnich latach niemal każda marka zaliczyła wpadkę z kamerami cofania. Skoro system stał się w USA obowiązkowy, lawina kampanii naprawczych jest właściwie nieunikniona. Tym razem Hyundai zdecydował się wymienić wadliwą wiązkę na nową, bardziej elastyczną, która od września trafia już do wszystkich produkowanych egzemplarzy. Jak podało przedsiębiorstwo Hyundai, właściciele dostaną wkrótce list z informacją o bezpłatnej naprawie. Do tego czasu pozostają „retro-metody”: lusterka lub obrót głowy.

Drugi, mniejszy problem: poduszki powietrzne

Producent przy okazji zgłosił jeszcze jedną kampanię, tym razem znacznie mniejszą. Obejmuje ona jedynie 258 aut, w tym Santa Cruz, Santa Fe, Tucsona oraz powiązanego Genesis GV70. W tych modelach wykryto ryzyko usterki kurtyny powietrznej – elementu, który ma chronić załogę w trakcie bocznych uderzeń. Jak zauważył wewnętrzny raport Hyundaia, materiał użyty w mechanizmie kurtyny w niewielkim procencie samochodów mógł nie zadziałać zgodnie z założeniami, co wymusiło prewencyjne działanie. Wymiana elementu zostanie wykonana w autoryzowanych serwisach.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.