⏱️ 5 min.

Tak jeździ zupełnie nowe Jaecoo 5. To nadspodziewanie dojrzałe auto!

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

15-11-2025 11:11
Jaecoo 5

Zupełnie nowe Jaecoo 5 pokazało, że można wejść do segmentu kompaktowych crossoverów z rozmachem, ale bez zbędnych fanfarów. Producent zaproponował samochód, który wygląda jak miniaturowa wersja większego Jaecoo 7, zachowuje jego muskularny styl i dorzucając praktyczność skrojoną pod codzienną jazdę. To auto, które na papierze nie epatuje „najlepszymi w klasie” hasłami, ale w praktyce robi robotę – i robi ją zaskakująco dojrzale.

Zapatrzone w Jaecoo 7

Jaecoo 5 odtworzyło estetykę modelu 7 w nieco skróconej formie: ma 438 cm długości i proporcje typowe dla miejskich crossoverów. Projektanci postawili na zestaw ostrych linii, kwadratowych brył i wizualnych odniesień do aut terenowych, choć w istocie to nadal model o przednim napędzie. Charakter pozostaje jednak wyrazisty – idealny dla kogoś, kto chce wzbudzić wrażenie przygody, nie rezygnując ze sprawnego poruszania się po mieście.

Jaecoo 5

Trzy oblicza: benzyna, elektryk i hybryda

Producent przygotował trzy warianty. Testowana wersja benzynowa wykorzystuje silnik 1.6 turbo o mocy 147 KM oraz dwusprzęgłową, siedmiobiegową przekładnię. Obok pojawiła się odmiana elektryczna o mocy 211 KM i deklarowanym zasięgu 402 km. To propozycja dla tych, którzy chcą wejść w elektromobilność bez ekstrawaganckich eksperymentów. Najciekawszy wariant dopiero nadjedzie: pełna hybryda o mocy 224 KM. Producent zapowiedział jej debiut na wiosnę 2026 roku i podkreślił, że będzie to najbardziej „normalna” wersja w gamie.

Ceny, które uderzają w czuły punkt konkurencji

Benzynowe Jaecoo 5 1.6 TGDI kosztuje od 109 900 zł w odmianie Comfort i 124 900 zł za Premium. To kwoty, które w realiach segmentu wyglądają bardzo atrakcyjnie – zwłaszcza że podstawowy wariant nie jest oszczędnie wyposażony. Mamy manualną klimatyzację, adaptacyjny tempomat, automatyczne hamowanie również podczas cofania i monitorowanie martwego pola. Odmiana Premium dorzuca wyposażenie z kategorii „trudno wrócić bez tego do domu”: pełne światła LED, elektrycznie sterowaną pokrywę, wentylowane fotele z elektryczną regulacją i ładowarkę indukcyjną. Jedyny brak to wbudowana nawigacja, ale producent postawił na bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, co w praktyce rozwiązuje problem.

Jaecoo 5

7 lat gwarancji i realne wsparcie serwisowe

Jaecoo zastosowało kilka zaskakująco dojrzałych kroków: w standardzie pojawia się 7-letnia gwarancja (lub 150 000 km), a o części zamienne klienci nie powinni się martwić:

Naszym priorytetem jest zapewnienie dostępności części, aby klienci nie czuli niepewności związanej z serwisowaniem samochodów pochodzących z rynku azjatyckiego.

Wsparcie zaplecza robi więcej niż foldery reklamowe – i to właśnie w tym miejscu Jaecoo zyskało przewagę nad częścią konkurentów.

Wnętrze: prostota, minimalizm i kilka niedociągnięć

Kabina prezentuje typową dla współczesnych chińskich marek prostotę: czyste powierzchnie, materiały o zaskakującej jakości i dwa wyświetlacze. Mniejszy ma 8,8 cala, a większy – pionowy, 13,2-calowy – zarządza niemal wszystkimi funkcjami. Klimatyzacja, ustawienia pojazdu, multimedia – wszystko sprowadzono do jednego centrum dowodzenia. To rozwiązanie wizualnie czyste, ale niepozbawione wad: fizycznych przycisków jest mało, a dźwignia hamulca ręcznego została umieszczona w miejscu tak nieoczywistym, że każdy nowy kierowca będzie jej szukał dłużej niż wypadałoby przyznać. Z drugiej strony, przestrzeń została zorganizowana z głową. Podwyższony tunel środkowy oferuje wentylowaną półkę do ładowania smartfona, a w kabinie znajdziemy liczne schowki. Szkoda tylko, że porty porty USB są ukryte głębiej, niż to rozsądne.

Przestrzeń: tu Jaecoo 5 zaskoczyło

Tył pojazdu ma jedną z największych zalet modelu – trzy dorosłe osoby mieszczą się tam zaskakująco wygodnie. Płaska podłoga sprzyja nawet dłuższym podróżom. Bagażnik ma 384 litry, za to dzięki podwójnej podłodze okazuje się bardziej funkcjonalny, niż sugerują liczby.

Jaecoo 5

Na drodze: bardziej żywe niż sugeruje wygląd

Podczas jazdy Jaecoo 5 pokazuje nieoczekiwane ożywienie. Silnik 1.6 turbo szybko reaguje, chętnie wkręca się na obroty i bywa słyszalny przy mocniejszym dodaniu gazu. Dwusprzęgłowa skrzynia zmienia biegi poprawnie i nie opóźnia redukcji – choć brakuje trybu ręcznego, co odbiera odrobinę radości niektórym kierowcom. Zawieszenie, sztywniejsze niż w nadchodzącej hybrydzie, nadaje autu lekko sportowy charakter i dobre czucie na krętych trasach. Jednocześnie nie eliminuje komfortu w mieście. Układ kierowniczy pozostaje lekki i średnio komunikatywny, nawet w trybie Sport, ale hamulce trzymają poziom – ich modulacja i siła są w porządku. Przy żywszej jeździe komputer wskazał około 7,6 l/100 km, co jest wynikiem adekwatnym do konfiguracji auta i realnych warunków jazdy.

Crossover, który nie szuka sztuczek

Jaecoo 5 nie próbuje oszołomić efektami specjalnymi. Stawia na spójną ofertę, solidne wykonanie, sensowną cenę i gwarancję, która realnie daje poczucie bezpieczeństwa. To model, który nie wprowadzi rewolucji, ale może narobić sporo zamieszania w segmencie – właśnie dlatego, że podchodzi do tematu rozsądniej niż oczekiwalibyśmy od nowicjusza.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.