⏱️ 2 min.

Jaguar stawia na luksus: era spalinówek kończy się elektrycznym sedanem

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

19-08-2025 08:08

Jaguar przechodzi największą transformację w swojej 90-letniej historii. Brytyjska marka zakończyła produkcję wszystkich dotychczasowych modeli i w 2026 roku wprowadzi na rynek nowy pojazd – luksusowego, elektrycznego sedana, który ma być droższy i bardziej ekskluzywny niż cokolwiek, co nosiło dotąd znaczek Jaguara.

Od konceptu Type 00 do produkcji

Pierwsze szkice nowego kierunku stylistycznego marka pokazała w 2024 roku, prezentując koncept o nazwie Type 00. Ten dwudrzwiowy pojazd wyróżniał się monolityczną linią nadwozia i muskularnymi proporcjami. Wersja produkcyjna ma otrzymać cztery drzwi i pełnowymiarowe wnętrze dla czterech pasażerów, zachowując jednocześnie najważniejsze cechy designerskie.

Strategia: mniej aut, większe marże

Jaguar nie chce już ścigać się na liczby. Jak podkreślił Brandon Baldassari, szef marki w USA, firma rezygnuje z logiki „wolumen zamiast jakości”:

Staramy się odejść od pogoni za ilością, jak miało to miejsce przy F-Pace czy XE. Luksus to nie rabaty i leasingowe kalkulacje, ale produkt sprzedawany w ograniczonej skali z uczciwym zyskiem.

Nowy model będzie więc rzadkim widokiem na drogach – i właśnie ta rzadkość ma budować jego aurę wyjątkowości. Baldassari otwarcie przyznał, że ma to być samochód na specjalne okazje, a nie masowy produkt.

Cenowy skok w nową ligę

Średnia cena transakcyjna ma wzrosnąć z 65 000 dolarów do około 130 000 dolarów, co przekłada się na około 473 000 zł. To oznacza, że Jaguar wchodzi na kurs kolizyjny z takimi rywalami jak Porsche Taycan, Mercedes EQS czy Lucid Air. Baldassari pozostaje jednak spokojny: dealerzy Land Rovera od lat sprzedają pojazdy w okolicach 200 000 dolarów i doskonale znają tę wymagającą klientelę.

Wąska droga do sukcesu

Przyszłość tego planu jest jednak niepewna. Segment luksusowych elektryków jest bezlitośnie konkurencyjny. O wyborze klienta coraz częściej decyduje design i technologia. Napędy elektryczne w odczuciu z fotela kierowcy potrafią być do siebie zaskakująco podobne. Jaguar ryzykuje, ale ma jasny cel: mniej aut, wyższy prestiż i lepsze marże. Czy brytyjskiej marce uda się powrócić do dawnego blasku, czy skończy jako niszowa ciekawostka? Na odpowiedź trzeba będzie poczekać do 2026 roku.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl