⏱️ 3 min.

Japonia może zacząć importować samochody produkowane w USA

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

27-10-2025 18:10
Japonia może zacząć importować samochody produkowane w USA

Japoński rynek może wkrótce przeżyć dość niecodzienny zwrot akcji – tamtejsze koncerny rozważają sprowadzanie aut produkowanych… w Stanach Zjednoczonych. To efekt nowej umowy handlowej między Japonią a USA, która otworzyła furtkę do odwrotnego przepływu pojazdów. Toyota i Nissan już badają możliwości wprowadzenia do sprzedaży w Japonii modeli montowanych w amerykańskich fabrykach.

Według doniesień NHK, prezes Toyoty Sato Koji poinformował dziennikarzy, że producent analizuje możliwość importu modeli z amerykańskich zakładów do Japonii. Nie sprecyzował jednak, o które samochody chodzi. Toyota dopiero „rozważa swoje opcje” – co może oznaczać zarówno testy popytu, jak i ocenę kosztów logistycznych. Drugim graczem, który poważnie myśli o podobnym kroku, jest Nissan. W rozmowie z Nikkei Asia, dyrektor ds. technologii Eiichi Akashi ujawnił, że najprawdopodobniejszymi kandydatami do powrotu na japońskie drogi są Murano i Pathfinder. Oba SUV-y są obecnie produkowane w USA, a ich duże rozmiary mogłyby trafić w gust klientów szukających rodzinnych, komfortowych aut – segmentu, który w Japonii zyskuje na znaczeniu. Akashi podkreślił:

Na rynku japońskim także istnieje popyt na większe pojazdy.

Nissan walczy z finansowymi problemami

Jednak dla Nissana to nie tylko kwestia importu, lecz również ratowania sytuacji finansowej. Firma, będąca trzecim największym producentem w Japonii, boryka się z poważnymi problemami – musiała zamknąć część zakładów, zredukować 20 000 etatów i wdrożyć inne drastyczne oszczędności. Skala kryzysu była tak duża, że na początku roku wymieniono prezesa. Nowy lider, Ivan Espinosa, ma przed sobą trudne zadanie – odwrócenie trendu spadkowego i ponowne rozkręcenie działalności.

Amerykańskie fabryki pracują poniżej możliwości

Kolejnym problemem Nissana jest niewystarczające wykorzystanie mocy produkcyjnych w Stanach Zjednoczonych. Raport z początku roku sugerował, że japoński producent rozważał nawet budowę pickupa marki Honda w swojej fabryce w Canton (Mississippi), by zwiększyć rentowność zakładu. Jeśli współpraca z Hondą lub Mitsubishi nie dojdzie do skutku, Nissan mógłby zwiększyć produkcję własnych modeli i wysyłać je do Japonii. To nie byłby precedens – Murano był już oferowany w Japonii, ale zniknął z oferty w 2015 roku. Według informacji z Nikkei Asia, japońscy dealerzy wywierają presję, by producent wprowadził na rynek więcej nowości i odświeżył gamę modelową.

Nowe ułatwienia w certyfikacji aut z USA

Równocześnie rząd Japonii rozważa złagodzenie procedur homologacyjnych dla aut sprowadzanych z USA. Celem jest uproszczenie procesu certyfikacji bezpieczeństwa, co mogłoby znacząco przyspieszyć cały łańcuch dostaw i obniżyć koszty. Zmiany te wpisują się w szerszy kontekst nowego porozumienia handlowego pomiędzy USA a Japonią, zawartego latem. W ramach umowy Stany Zjednoczone obniżyły cła na import japońskich samochodów z 25% do 15%, a Japonia zobowiązała się zainwestować 550 mln dolarów (ok. 2,01 mld zł) w amerykańską gospodarkę.

Szerszy kontekst: handel, cła i globalna presja

Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Azji w tym samym czasie nadała sprawie polityczny wymiar. Podczas rozmów przedstawiciele japońskich koncernów mieli zaprezentować swoje plany rozwoju eksportu i importu w świetle nowych warunków handlowych. Japonia, przez dekady uchodząca za bastion rodzimych producentów, może wkrótce doświadczyć odwrócenia tradycyjnego kierunku eksportu – tym razem to amerykańskie zakłady Toyoty czy Nissana mogłyby zasilać japońskie salony.

Dla firm to szansa na zwiększenie wykorzystania fabryk w USA, uniknięcie nadprodukcji i poprawę marż. W praktyce mogłoby to także otworzyć drogę do testowania nowych konfiguracji modeli – np. amerykańskich wersji SUV-ów z innym wyposażeniem lub napędami – zanim trafią do globalnej oferty. Choć decyzje jeszcze nie zapadły, branża uważnie obserwuje każdy ruch.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl