Jechał 133 km/h w terenie zabudowanym, by dowieźć ciepły posiłek

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Jedzenie musi być ciepłe – brzmi zapewne jedno z przykazań dostawców posiłków. Ale i tak nie tłumaczy to prędkości 133 km/h na terenie zabudowanym.

Taką właśnie prędkość rozwinął swoją Dacią pewien dostawca jedzenia, który został zatrzymany w Klikawie, położnej w województwie lubelskim. Dreszczyku tej informacji dodaje fakt, że przez wspomnianą miejscowość nie przechodzi żadna droga ekspresowa, tylko zwyczajna jednopasmówka.

Po zatrzymaniu mężczyzna tłumaczył policjantom swój pośpiech tym, że „śpieszył się, aby posiłki nie zdążyły wystygnąć”. A jak wiadomo – jedzenie musi być ciepłe. Inaczej można zapomnieć o napiwku, dostąpić konkretnego OPR-u bezpośrednio od konsumenta, albo od szefa, który odebrał kolejny telefon ze skargami.

Osiągnięcie dostawcy jedzenia, czyli 133,6 km/h na terenie zabudowanym.

Wspomniany jegomość oczywiście został poczęstowany 10 punktami karnymi i stracił prawo jazdy na okres trzech miesięcy, a… przy okazji możliwość wykonywania swojej pracy.

Zawsze słysząc podobną informację i widząc kierowców wiozących jedzenie oraz zasuwających na złamanie karku zastanawiamy się nad jednym. Mianowicie, czy klienta bardziej interesuje ciepłe, ale rozpieprzone jedzenie, czy też chłodniejsze, ale całe.

Oczywiście najlepiej, aby było takie i takie!

Tagi: policja

O autorze

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od ponad 10 lat zajmuję się diagnostyką i naprawą jednostek napędowych. Posiadam wykształcenie techniczne oraz wieloletnie doświadczenie warsztatowe. Od 2021 roku jako autor i redaktor MotoGuru.pl opublikowałem ponad 500 artykułów, często przekładając praktyczną wiedzę z podnośnika na przystępny język dla kierowców i majsterkowiczów.

© 2026 MotoGuru.pl